"Wprost" atakuje Alicję Tysiąc. "Pozywa za obrazę swojego imienia. Z tego żyje"

"Alicja Tysiąc chce więcej pieniędzy. Znalazła sposób, jak nadal zarabiać na zakazie aborcji" - pisze "Wprost". Tygodnik publikuje wywiad z Tysiąc, w którym przedstawioną na okładce tezę potwierdzają jednak jedynie pytania i komentarze dziennikarki, która go przeprowadziła.

"Chcę więcej pieniędzy!" - taki tytuł ma wywiad z Tysiąc. Zwrotu, który wydaje się być cytatem, próżno jednak szukać w tekście. Tysiąc nic takiego nie mówi, chociaż skarży się, że jest jej ciężko, nie ma pracy ani pieniędzy na czynsz za mieszkanie.

"Ja nie jestem osobą, która pije alkohol, która przepieprza pieniądze nie wiadomo na co. Proszę pani, moje leki obecnie kosztują ok. 700 zł miesięcznie. Ja chcę w tym kraju po prostu godnie żyć" - mówi Tysiąc. "Czyli dostać mieszkanie, nie płacić za nie albo płacić minimalnie i mieć dożywotnią pomoc od państwa?" - zarzuca kobiecie dziennikarka, Magdalena Rigamonti. "Nie, godnie to znaczy mieć stałą pracę, pieniądze na opłaty, jedzenie i leki. O przyjemnościach nie wspominam" - zaznacza Tysiąc.

Dziennikarka: Mnie zostały 23 lata spłacania kredytu, a pani dostała mieszkanie

Dziennikarka ciągnie dalej: "Żyjemy w kraju, w którym się kupuje mieszkania, nie załatwia. Mnie zostały jeszcze 23 lata spłacania kredytu. A pani miała 29-metrowe mieszkanie, od miasta dostała pani 69-metrowe, za które nie płaci i jeszcze ma pani pretensje." "A dlaczego nie mam mieć roszczeń? Nie jestem jedyną, która dostała mieszkanie". - odpowiada Tysiąc. "Pani nie płaci" - odpiera dziennikarka, na co słyszy: "Nie mam pracy. Z czego mam płacić? Jakbym miała, tobym płaciła. Już pani mówiłam."

Procesy sposobem na życie? Tysiąc zaprzecza, "Wprost" stawia swoją tezę

We wprowadzeniu do artykułu możemy przeczytać, że "słynna niedoszła aborcjonistka ma sposób na życie - procesy". Potwierdzenia także tej tezy nie znajdziemy w wywiadzie. Co prawda Tysiąc przyznaje, że żąda od Tomasza Terlikowskiego 130 tys. zł za to, że obraził ją i całą jej rodzinę, ale nie ma mowy o tym, aby procesy były sposobem na życie.

"Na wszystkie obraźliwe zdania na swój temat reaguje pani procesami?" - pyta dziennikarka. "Mam ustawiony taki filtr w internecie i śledzę, co o mnie piszą. Niestety, nie wszystko wychwytuje" - odpowiada Tysiąc. " I dzwoni pani do prawnika, żeby wytaczał proces. To jest pani sposób na życie?" - ciągnie Rigamonti. "Nie, skąd. Teraz procesuję się tylko z Terlikowskimi" - odpowiada Tysiąc.

Więcej w najnowszym wydaniu tygodnika "Wprost" >>

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najważniejszych informacjach? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Najważniejsze informacje codziennie, na żywo w Twoim telefonie!

Więcej o: