Sprawa Olewnika. Prokuratura zapłaci za zniesławienie?

Siostra Krzysztofa Olewnika pozwała Prokuraturę Apelacyjną w Gdańsku. Chce przeprosin i 100 tys. zł zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych. Proces ruszył przed Sądem Okręgowym w Gdańsku.

Krzysztof Olewnik, syn przedsiębiorcy z Drobina pod Płockiem, został porwany w 2001 r. i zamordowany dwa lata później. Wielowątkowe śledztwo, które ma wyjaśnić wszystkie okoliczności zbrodni, od pięciu lat prowadzi gdańska prokuratura apelacyjna. Danuta Olewnik-Cieplińska w pozwie zarzuca jej przedstawicielom "podawanie nieprawdziwych informacji, które oczerniają ją osobiście, a także jej najbliższą rodzinę, w tym zmarłego brata".

Obrzucani błotem

- Roszczenie związane jest z ujawnieniem przez prokuraturę apelacyjną informacji o znalezieniu nowych dowodów, które miały podać w wątpliwość dotychczas ustaloną wersję przebiegu zdarzeń - mówi pełnomocnik powódki, adwokat Robert Grzegorczyk. - W listopadzie 2011 r. śledczy poinformowali media, że dysponują kilkoma poszlakami, które mogą potwierdzać wersję, że Krzysztof Olewnik sfingował swoje uprowadzenie oraz, że mają wątpliwości, czy rodzina przekazała im wszystkie dowody istotne dla śledztwa. To wszystko godzi w dobre imię mojej klientki.

100 tys. zł, których Olewnik-Cieplińska domaga od prokuratury, miałoby zasilić konto Fundacji Pomocy Ofiarom Porwań im. Krzysztofa Olewnika. Kobieta głęboko wierzy w wygraną.

- Nie mamy sobie nic do zarzucenia, bo nie ukrywaliśmy żadnych dowodów, nie zrobiliśmy nic złego - mówiła Olewnik-Cieplińska do dziennikarzy stojąc przed salą rozpraw. - Mimo to jesteśmy dziś obrzucani błotem, bo coś nie wychodzi prokuraturze. Ja i moja rodzina czujemy się pokrzywdzeni i boli nas to okropnie.

Odroczona bez terminu

W pierwszym dniu procesu pełnomocnik powódki złożył wniosek o przesłuchanie prokuratora Zbigniewa Niemczyka, zastępcy gdańskiego prokuratora apelacyjnego, który bezpośrednio nadzoruje śledztwo i często udzielał dziennikarzom informacji na temat jego przebiegu. Przeciwko temu był radca prawny Wojciech Dachowski, który reprezentuje prokuraturę apelacyjną.

- Prawo nie dopuszcza przesłuchania w charakterze świadka prokuratorów apelacyjnych i ich zastępców - argumentował, a sędzia Karolina Sarzyńska przyznał mu rację. Potem rozprawa została odroczona bezterminowo. Wnioskował o to mec. Grzegorczyk, który rozważa złożenie nowych wniosków dowodowych.

Nie wszystko wiadomo

Do porwania Olewnika doszło w październiku 2001 r. Sprawcy kilkadziesiąt razy kontaktowali się z jego rodziną, żądając okupu. W lipcu 2003 r. porywaczom przekazano 300 tys. euro, jednak mężczyzna nie został uwolniony. Jego ciało, zakopane w lesie, odnaleziono w 2006 r. Dwa lata później Sąd Okręgowy w Płocku skazał dwóch zabójców na dożywocie, a ośmioro innych osób trafiło do więzienia za udział w porwaniu i inne czyny. Mimo to nadal nie udało się odpowiedzieć na wszystkie pytania, dlatego gdańska prokuratura nadal bada sprawę.