NY Times: "Jeżeli Polska chce być poważnym graczem w UE, musi przyjąć euro i mieć konkurencyjną gospodarkę. A Tusk i PiS..."

Polska musi dokonać zmian w swojej polityce gospodarczej - czytamy na stronie internetowej "New York Times". Według autora dziennika, jeżeli trend spowalniającego wzrostu gospodarczego się utrzyma, zyskać może opozycja - konserwatywne i eurosceptyczne Prawo i Sprawiedliwość.

Autor tekstu, który ukaże się w jutrzejszym "International Herald Tribune", czyli międzynarodowym wydaniu "New York Timesa", przytacza opinię Henryki Bochniarz, prezydent Konfederacji Lewiatan. Ta stawia mocną tezę: "Polska polityka zagraniczna może zderzyć się ze ścianą, chyba że zostaną dokonane poważne zmiany w gospodarce" - mówi.

To stwierdzenie koresponduje z pozytywną oceną polskiej polityki zagranicznej przez gazetę. Zresztą autor artykułu podkreśla, że "na pierwszy rzut oka nie ma podstaw do takich obaw, jakie prezentuje Bochniarz". Dlaczego? Polska widocznie się rozwija i jest jednym z nielicznych państw Unii Europejskiej, które uniknęły kryzysu. "To dzięki sile sektora bankowego i polityce monetarnej i fiskalnej" - czytamy.

Ale trend...

W artykule czytamy jednak, że sytuacja wcale nie musi być tak różowa. "Pomimo kilku usprawnień, rynek pracy jest regulowany, a to przykłada się do bezrobocia na poziomie 13,5 proc. Zdaniem Henryki Bochniarz małe prywatne firmy powinny móc zatrudniać i zwalniać z większą łatwością. To by spowodowało powstanie nowych miejsc pracy. A rząd powinien wprowadzić systemy szkolenia pozwalające firmom kształcić pracowników".

Teraz, podkreśla pismo, kryzys euro zaczyna zbliżać się do Polski - następuje spowolnienie gospodarcze, a najbardziej odczuwają to najmniej zarabiający. "Jeżeli ten trend się utrzyma, zyskać może opozycja - konserwatywne i eurosceptyczne Prawo i Sprawiedliwość. Dlaczego więc Tusk nie dopasował swojej pełnej energii polityki zagranicznej z reformami wewnętrznymi?" - zastanawia się autor.

"Jeżeli Polska chce być poważnym graczem w Europie..."

Konkurencyjna gospodarka i przyjęcie euro - te dwa aspekty, wg artykułu, pomogą Polsce zostać poważnym graczem w Europie. "Polacy jednak są dalecy od entuzjazmu, jeżeli chodzi o przystąpienie do strefy euro. Dlaczego? Ponieważ widzą, jak obniżył się standard życia w zadłużonych krajach strefy. I - jeśli Warszawa przyjmie euro - będą musieli wspierać zadłużone kraje". Do tego - wskazuje autor tekstu - utracimy niezależność w ustalaniu polityki monetarnej i fiskalnej.

"Przekonanie Polaków o korzyściach płynących z przyjęcia euro może być dla Tuska wyzwaniem, ale czy to powinno go powstrzymać przed próbowaniem?" - czytamy w konkluzji.

Więcej o: