Sekielski: Łupki? Atom? A teraz znowu gaz? Rząd absolutnie nie ma strategii [PRZEGLĄD PRASY]

- Donald Tusk zasiał niepewność w sprawie budowy pierwszej elektrowni atomowej. Nie wiadomo, kiedy będzie. To po co dziś rozstrzyga się przetargi na kilkaset milionów złotych i ogłasza kolejne na ponad 1 mld - pytał Tomasz Sekielski w przeglądzie prasy w "Poranku Radia TOK FM". - Rząd nie ma absolutnie strategii, jeśli chodzi o bezpieczeństwo energetyczne - skwitował.

"Maleją szanse, że pierwsza w Polsce elektrownia atomowa powstanie tak, jak zaplanowano w 2024 r. Premier Donald Tusk nadal chce atomu, ale już nie wiadomo w jakim terminie", pisze dzisiejsza "Gazeta Wyborcza" .

"A mówił Tusk, że dla atomu nie ma sensownej alternatywy"

- Czyli Donald Tusk zasiał niepewność w sprawie budowy pierwszej elektrowni atomowej - wskazał prowadzący "Poranek" Tomasz Sekielski. - Kilka miesięcy temu zapewniał, że dla atomu w Polsce nie ma sensownej alternatywy. Teraz zapowiedział, że "miejsce dla energetyki jądrowej znajdzie się, ale w nieco odleglejszej przyszłości niż zakładaliśmy", cytował Sekielski. "Nadal nie wiadomo, skąd wziąć astronomiczną kwotę 50 mld zł na realizację projektu. A razem z obsługą kredytu trzeba zapłacić 100 mld zł. Według premiera, energia jądrowa będzie u nas potrzebna później niż planowano, bo spodziewany jest wzrost znaczenia gazu, jako źródła energii", przywoływał tekst gazety.

"Może najpierw ktoś powinien przygotować plan?"

- Mogę zadać pytanie, po co dziś rozstrzyga się przetargi na kilkaset milionów złotych i ogłasza kolejne na ponad 1 mld? - pytał Sekielski. I podkreślił. - Przecież wszystkie te pieniądze związane są z przygotowaniami do budowy elektrowni atomowej. Po co setki milionów wydawane są na funkcjonowanie państwowej spółki i urzędników, którzy przygotowują budowę elektrowni? Wygląda na to, że właściwie nikt nie wie, co jest nam potrzebne teraz, co później, jak inwestować. Rząd absolutnie nie ma strategii, jeśli chodzi o bezpieczeństwo energetyczne.

I przypominał. - Miały być łupki, o łupkach już zapomnieliśmy. Miały być elektrownie atomowe, teraz okazuje się, że najważniejszy jest gaz - mówił.

- Może najpierw ktoś mądry powinien usiąść, przygotować jakiś plan i się go trzymać, a nie od ściany do ściany - skwitował prowadzący "Poranek".

Więcej o: