"Wstrzymać finansowanie partii z budżetu? To populizm. Będą wisieć na klamkach i skamleć u biznesmenów o pieniądze"

- Boję się populizmu ws. finansowania partii z budżetu, bo już słyszę głosy polityków PO, którzy chcą je zlikwidować - mówiła w Poranku TOK FM Dominika Wielowieyska. - Rozumiem, że oni mają ochotę wydawać te pieniądze w tajemnicy i brać pieniądze od biznesmenów... - dodała.

Wielowieyska w porannym przeglądzie prasy wróciła do tematu finansów partii. Śladem "Gazety Wyborczej", która jako pierwsza zajęła się wydatkami polityków, podążyły dzisiaj "Newsweek" i "Fakt". Dominika Wielowieyska podkreśliła, że bardzo cieszy się z tego, że inne media podjęły temat, jednak przestrzegła przed popadaniem w populizm w tej kwestii.

- Uważam, że te wydatki trzeba prześwietlać, że prawo powinno zostać zmienione tak, aby one były wszystkie wyszczególnione w internecie za wszystkie lata - podkreśliła publicystka. - Ale boję się populizmu, który zakłada, że partie nie będą wydawać pieniędzy na cele reprezentacyjne czy firmy reklamowe. Często jest tak, że te pieniądze są marnowane; że dostają je koledzy. Dlatego uważam, że jawność będzie tu najlepszym antidotum.

Biznes płaci, biznes wymaga ustaw?

- Boję się populizmu, bo już słyszę głosy polityków PO, którzy już twierdzą, że trzeba zlikwidować finansowanie partii z budżetu - kontynuowała Wielowieyska. - Więc rozumiem, że oni mają ochotę wydawać pieniądze w tajemnicy i brać pieniądze od biznesmenów. Czyli: będą wisieć na klamkach i skamleć u biznesmenów o pieniądze, a taki pan Sobiesiak, jak będzie dawał pieniądze na PO, to już nie będzie chodził za Schetyną czy Chlebowskim i prosił, żeby zmienili ustawę w taki sposób, żeby odpowiadała jego interesom. On tego będzie wymagał jako płatnik - on zapłacił na PO, to on żąda realizacji tej ustawy. Jeżeli politycy PO tak postrzegają zdrową demokrację, to mogę im tylko pogratulować.

- Głupotą jest twierdzenie, że da się wyżyć ze składek i darowizn - stwierdziła Wielowieyska. - To oznacza uzależnienie partii od biznesu i nic więcej. Będziemy mieli w 100 proc. klientystyczny świat polityczny. To, co proponują niektórzy politycy PO, to jest po prostu atrapa demokracji, a nie prawdziwa demokracja. Polityk nie może być uzależniony finansowo od jednego z lobby. To tak banalna prawda, że aż się dziwię, że niektórzy tego nie rozumieją - podsumowała dziennikarka.

Więcej o: