Czy można opatentować człowieka? Sąd w USA mówi: nie. "Przełomowa decyzja"

Fragmenty DNA nie mogą zostać opatentowane - orzekł wczoraj amerykański sąd najwyższy. - Ta decyzja ma charakter przełomowy - powiedział w Poranku Radia TOK FM Jacek Żakowski. - Może uda się okiełznać to szaleństwo własności intelektualnej - dodał publicysta. W USA opatentowano już 40 proc. ludzkiego materiału genetycznego.

Amerykański sąd najwyższy uznał wczoraj, że nie można opatentować fragmentu DNA człowieka. - Ta decyzja ma charakter przełomowy, cywilizacyjny i historyczny - stwierdził w Poranku Radia TOK FM Jacek Żakowski. "Naturalnie występujące fragmenty DNA są stworzone przez przyrodę i nie podlegają prawu patentowemu tylko dlatego, że zostały wyizolowane z organizmu [np. w postaci genu]" - czytamy w uzasadnieniu wyroku.

- Kolejne kroki na drodze do opatentowania naszych genów były najbardziej radykalnym ekscesem własności intelektualnych forsowanych przez USA - mówił Żakowski. - Decyzja amerykańskiego sądu wydaje mi się fundamentalną. Właśnie dlatego, że dotyczy genomu, czyli czegoś istotnego dla naszej tożsamości gatunkowej i zapobiegania wielu chorobom - wskazywał publicysta "Polityki".

"Dyskusja, odkąd nauczyliśmy się wydzielać geny"

- To sprawa rozpanoszenia się firmy Myriad Genetics, która jest w posiadaniu patentu na diagnostykę dwóch genów, które grają rolę w nowotworach piersi - mówiła później w Radiu TOK FM prof. Magdalena Fikus, biolog i biochemik z PAN. Chodzi o te same geny, które wykryto u Angeliny Jolie, przez co zdecydowała się profilaktycznie usunąć piersi.

- Ta sprawa jest przedmiotem dyskusji, odkąd ludzie nauczyli się wydzielać konkretne geny - przypomniała prof. Fikus. Jak pisze "Gazeta Wyborcza" , patentowanie genów to w USA niezły biznes. W Stanach opatentowano już 40 proc. materiału genetycznego człowieka. A to pozwala prywatnym firmom monopolizować rynek testów na choroby dziedziczne. Na tym cierpią pacjenci.

"Myślałem, że Amerykanie już utonęli w tej prywatyzacji świadomości"

- Może uda się okiełznać to szaleństwo własności intelektualnej. Może przychodzi czas pewnej refleksji dotyczącej relacji między dorobkiem, który trzeba zainwestować, a wartościami publicznymi, które powinny być chronione - zastanawiał się w Poranku Radia TOK FM Żakowski. - Od lat 70. coraz więcej z tego, co było do tej pory kulturowo wartością publiczną, stawało się wartością prywatną - mówił publicysta, wskazując, że dotyczy to zarówno wiedzy naukowej, jak i kultury, co uwydatniło się podczas protestów ws. ACTA. - Myślałem, że Amerykanie już utonęli w tej prywatyzacji świadomości. Nie spodziewałem się tej decyzji sądu. To coś, co może odwrócić kierunek zmian - zaznaczył Żakowski.

Optymizm burzy jednak fakt, że wyrok dotyczy jedynie naturalnych genów. - Można zgromadzić dziesiątki ludzi, którzy potrafią syntetyzować dowolny kawałek DNA. To będzie sztuczny sposób uzyskania pewnej cząsteczki, którą można już patentować - wskazywała prof. Fikus. - Tam muszą być patenty, bo to jest przemysł. To oczywiste - zaznaczyła biolog.

Więcej o: