"PSL ogranicza tradycja. Nie są zdolni do zmian". Kowal wątpi w porozumienie z ludowcami

Wielki projekt Centrum dla Polaków chyli się ku upadkowi. Na początku roku jako pierwsi pisaliśmy o rewolucyjnym pomyśle szefa PSL Janusza Piechocińskiego, który, w ramach budowania szerokiego politycznego centrum, chciał tworzyć wspólną listę do europarlamentu z PJN. Była też mowa o ewentualnym jednoczeniu obu partii pod wspólnym szyldem. Dziś wygląda na to, że te plany skończą się na deklaracjach.

Lider PJN Paweł Kowal, w rozmowie z TOK FM, stwierdza wprost - to nie jest zaawansowany projekt polityczny. - Myśmy [PJN - red.] okazali dużo dobrej woli, jeszcze ją okażemy, ale tu potrzeba woli obu stron - mówi. Pytany, kiedy ostatnio spotkał się z liderem ludowców, zdradza, że w Wielki Czwartek, czyli dwa miesiące temu. Szef PJN przyznaje, że kontakty nie są zbyt intensywne.

Kowal mówi także, że dziś nie byłby w stanie stanąć przed wyborcami PJN i powiedzieć, że porozumienie z ludowcami to projekt, z którego dużo będzie. Dodaje, że PSL ogranicza jego własna tradycja. - To, co jest siłą PSL, czyli ich duża tradycja, jest także ich ogromnym ograniczeniem. Nie są w stanie konsekwentnie podjąć jakiegoś projektu zmiany - mówi. Jak dotąd - według Kowala - hucznie zapowiadana współpraca skończyła się na zorganizowaniu jednej debaty.

Piechociński: "Polskie Centrum" powstanie

Jak na ten komentarz zareagował Janusz Piechociński na antenie radia TOK FM? - Z PJN łączą nas sympatia osobista, podobne myślenie, łagodność zachowań w polityce i wskazywanie, że nie tylko w systemie wartości jest nam do siebie bliżej niż innym. Wiem, że powstają nowe inicjatywy, a to Gowin, a to Wipler. Mimo to jestem przekonany, że Polskie Centrum [wspólna inicjatywa PSL i PJN - red.] powstanie i będzie najtrwalszą wartością w roku 2014 - powiedział.

Więcej o: