Kobieta w czerwonej sukience ucieka przed gazem łzawiącym. To symbol protestów w Turcji

To zdjęcie pokazywane jest we wszystkich mediach. Fotografia ubranej na czerwono kobiety, atakowanej przez policjanta gazem łzawiącym, stała się symbolem protestów w Turcji

Najbardziej znane stało się zdjęcie, na którym widać kobietę odwracającą twarz i uciekającą przed rozpylającym gaz łzawiący policjantem. To, co tam się stało, pokazuje cała sekwencja fotografii. Widać na niej, jak młoda kobieta w czerwonej sukience staje przed uzbrojonymi policjantami. Nie wykonuje żadnego ruchu, nie ma też ze sobą żadnego transparentu. Mimo to jeden z policjantów wybiega z szeregu i rozpyla gaz łzawiący prosto w twarz kobiety.

Zdjęcie z kobieta w czerwonej sukience stało się symbolem protestów w TurcjiZdjęcie z kobieta w czerwonej sukience stało się symbolem protestów w Turcji Fot. OSMAN ORSAL REUTERS

"Tak wygląda demokracja"

- To zdjęcie oddaje istotę protestu, pokazuje przemoc policji wobec pokojowych demonstrantów. Tak wygląda nasza demokracja - mówi cytowany przez "Dailymail" uczestnik manifestacji.

Zdjęcie z kobieta w czerwonej sukience stało się symbolem protestów w TurcjiZdjęcie z kobieta w czerwonej sukience stało się symbolem protestów w Turcji Fot. OSMAN ORSAL REUTERS

Fotografia stała się symbolem także dlatego, że ofiarą przemocy stała się nowocześnie ubrana kobieta. Jej czerwona, krótka sukienka to wyrazisty kontrast dla coraz częściej promowanych w Turcji chust i strojów zasłaniających ciało. Coraz więcej Turczynek obawia się, że postępująca islamizacja kraju będzie oznaczała dla nich poważne ograniczenie ich praw.

Zdjęcie z kobieta w czerwonej sukience stało się symbolem protestów w TurcjiZdjęcie z kobieta w czerwonej sukience stało się symbolem protestów w Turcji Fot. OSMAN ORSAL REUTERS

Takiego protestu nie było od lat

Starcia w Turcji trwają już od kilku dni. Zaczęło się w ubiegły piątek w Stambule, gdy demonstranci zebrali się w parku, rozbili namioty i rozpoczęli okupację, sprzeciwiając się wycince ponadstuletnich drzew. Pokojowa manifestacja została rozbita przez policję, która zaatakowała gazem łzawiącym i armatkami wodnymi.

Za tą demonstracją poszło kilkadziesiąt kolejnych w ciągu następnych czterech dni. Tylko z niedzieli na poniedziałek służby zatrzymały 500 osób podczas protestów w Ankarze i kolejnych 300 w Izmirze, trzecim największym tureckim mieście.

W sumie podczas coraz gwałtowniejszych i coraz brutalniej pacyfikowanych protestów w 67 miastach Turcji zatrzymano już ponad 2 tys. osób, kilkaset zostało rannych, są doniesienia o ofiarach śmiertelnych.

Zobacz też: Polak ze Stambułu: Zamieszki? Media milczą. Telewizja pokazuje wybory Miss Turcji

Więcej o: