Komisarz Oettinger wygarnia Unii: "UE jest do generalnego remontu!"

Komisarz europejski ds. energii Günther Oettinger nie oszczędza Bułgarii, Rumunii, Włoch i Niemiec. Europa nadaje się do generalnego remontu, rządy niektórych państw są nieefektywne. Komisarz nazwał Unię Europejską przypadkiem do generalnego remontu.

Jego zdaniem niektóre z państw członkowskich mają rządy, ale jakby ich nie miały, natomiast Bruksela w niedostateczny sposób oceniła położenie UE. Krytyki polityk CDU nie oszczędził także Niemcom. Oettinger mówił to w swoim wystąpieniu na forum niemiecko-belgijsko-luksemburskiej izby handlowej (debelux-AHK), a cytuje go w swoim środowym (29.05) wydaniu dziennik "Bild".

- Jestem zaniepokojony, że zbyt wielu Europejczyków ciągle jeszcze wierzy, że wszystko będzie dobrze - powiedział Oettinger. - Bruksela nie rozeznała prawdziwie złego położenia, a zamiast walczyć z kryzysem finansowym i gospodarczym, próbuje wychowywać resztę świata - dodał.

Niepokojąca jest zdaniem komisarza UE sytuacja także w poszczególnych państwach członkowskich UE. - Martwią mnie kraje, którymi w gruncie rzeczy nie da się rządzić: Bułgaria, Rumunia, Włochy - cytuje Oettingera "Bild". Dodatkowy problem stwarzają coraz silniejsze w niektórych państwach krytyczne ruchy polityczne. Premier Cameron rządzi w Wielkiej Brytanii z "niewysłowionym" balastem, jakim jest angielska "Tea Party".

Niemcy u szczytu możliwości

Ostro skrytykował także sytuację w Niemczech. - Niemcy znajdują się u szczytu swoich możliwości ekonomicznych. Silniejsze Niemcy już nie będą - stwierdził. Wynika to między innymi z błędnego ustawienia priorytetów. Polityków w Berlinie zajmuje zasiłek opiekuńczy, parytety dla kobiet, zarobki minimalne i "nie" dla frackingu. Jest to błędne ustawienie priorytetów, co kosztować może Niemcy utratę części tego, co wypracowały w ostatnich latach.

Równie ostro skrytykował unijny komisarz wstrzemięźliwość Niemiec co do eksploatacji zasobów gazu łupkowego metodą szczelinowania, tzw. frackingu. Niemcy importują gaz ziemny z Rosji, nie martwiąc się, jak jego wydobycie oddziałuje tam na środowisko. U siebie w domu natomiast chcą zapobiec frackingowi. - Coś takiego nazywam świętoszkowatością - stwierdził Oettinger.

Niemcy muszą przynajmniej spróbować wydobycia gazu. W przeciwnym wypadku "wypada się z globalnej konkurencji". Odpowiedź unijnego komisarza ds. energii na związane z frackingiem zarzuty i ostrzeżenia ekologów: "Pewną dozę ryzyka trzeba akceptować".

Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''

embed
Więcej o: