"Wreszcie znikną szpetne reklamy przesłaniające Tatry i morze". Projekt ustawy

- Reklamy, zamiast zachęcać, odstraszają i zasłaniają to, co najwartościowsze, czyli góry, morze - mówił senator PO Janusz Sepioł z grupy przygotowującej prezydencką ustawę o ochronie krajobrazu. - Presja społeczna jest tak duża, że może wreszcie uda się coś w tej sprawie zrobić - mówi prezeska Miasto Moje A w Nim. O projekcie ustawy pisze dzisiejsza "Gazeta Wyborcza"

"Znikną wreszcie szpetne reklamy przesłaniające Tatry, mazurskie jeziora, widok na morze czy centra miast" - zapowiada senator Sepioł z grupy przygotowującej prezydencką ustawę. Ma być przedstawiona parlamentowi w tym roku, a wejść w życie w przyszłym.

Prezydencki projekt zakłada wprowadzenie definicji krajobrazu. Samorządy województw miałyby przynajmniej raz na 20 lat robić spis kraju - obrazów z całego województwa i wytypować te, które powinny być szczególnie chronione. Na tych terenach można by np. wprowadzać zakaz wysokiej zabudowy lub narzucać kolorystykę budynków. Gminy mogłyby ustalać, gdzie mają stać reklamy, i pobierać opłaty za umieszczenie ich w przestrzeni publicznej.

Prezydent przyznał, że to projekt minimum, ale ta inicjatywa to i tak znaczący krok naprzód. Presja społeczna i medialna jest tak duża, że może w końcu uda się coś zrobić w tej sprawie - komentuje Aleksandra Stępień, prezeska stowarzyszenia Miasto Moje A w Nim.

Cały tekst w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej">>