Błędy w raporcie nt. komórek macierzystych ze sklonowanych ludzkich embrionów 

Wszyscy mówili o przełomie. Uczonym w USA udało się uzyskać ze sklonowanych ludzkich embrionów komórki macierzyste. Praca opublikowana w piśmie "Cell" była "kamieniem milowym". Ale czy na pewno?

W internecie pojawiły się opinie jakoby artykuł amerykańskiego uczonego Shoukhrata Mitalipova zawierał błędy warsztatowe. Dziennikarz naukowy Michael Lange wyjaśnia, że artykuł zamieszczony w piśmie specjalistycznym "Cell" wziął pod lupę portal internetowy www.pubpeer.com. Jest to forum występujących anonimowo naukowców, którzy jeszcze raz sprawdzają opublikowane już dane naukowe.

Jeden z nich pisze, że przyjrzał się bliżej pracy Shoukhrata Mitalipova i odkrył w niej cztery błędy, po czym obszernie opisuje, co się nie zgadza w pracy tego uczonego. Okazuje się na przykład, że te same zdjęcia odnoszą się za każdym razem do zupełnie innych treści. Publikacja liczy 11 stron.

Mitalipov: Do błędów doszło w ferworze pracy

Jak zareagował na te zarzuty sam uczony? Najpierw był nieosiągalny. Potem powiedział, że był w drodze i "nawet do niego nie dotarło, że w internecie zrobił się wokół jego pracy taki szum". Teraz w rozmowie z portalem "Nature" wyjaśnił, że "wyniki są prawdziwe, komórki są prawdziwe i wszystko jest prawdziwe". Po czym ustosunkował się do poszczególnych zarzutów. Powiedział, że z jednym z tych zarzutów się nie zgadza, "natomiast trzy pozostałe to moje niedopatrzenie". Dodał, że "z tego powodu ta praca nie została przecież zakwestionowana".

Shoukhrat Mitalipov uważa, że do błędów mogło dojść w ferworze pracy. - Pod koniec trzeba się było bardzo spieszyć i dlatego człowiek dokładnie nie uważał. Częściowo zostały pozamieniane podpisy pod zdjęciami i faktycznie albo wstawiono niewłaściwe zdjęcia, albo, jeśli wykorzystano te zdjęcia w dwóch miejscach, to powinno się je lepiej opisać. Bo może tak być, że jedno zdjęcie wspiera dwie wypowiedzi - tłumaczył.

Wielka wpadka

W związku z tym dziennikarz portalu dradio.de dochodzi do wniosku, że nie ma tu mowy o żadnym fałszerstwie, a raczej o żenującej wpadce. Nie ukrywa też zdziwienia, iż renomowane pismo "Cell" nie przyjrzało się dokładniej temu artykułowi, zanim zdecydowało się na jego publikację. Teraz przedstawiciele pisma podkreślają wciąż, że zbadanie pracy przez portal www.pubpeer.com trwało cztery dni, a "Cell" potrzebuje czasem na zbadanie artykułu pół roku.

Tymczasem Shoukhrat Mitalipov również sam siebie wini. Wyniki badań chciał koniecznie przedstawić na kongresie i "dlatego poganiałem, żeby zdążyć. Teraz wiem, że to nie było dobre, więc przepraszam i właściwe dane przedstawię w ciągu następnych tygodni".

Mitalipov obiecał również, że "da te komórki macierzyste do zbadania innym naukowcom. I jeśli oni stwierdzą, że te komórki są sklonowane, to wtedy można będzie powiedzieć: OK, w tej pracy wszystko się zgadza".

W przekonaniu Michaela Lange z dradio.de "świat pewnie dopiero za kilka tygodni dowie się, czy mamy rzeczywiście do czynienia z przełomem".

Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''

embed