"Rosyjski Zuckerberg" nękany przez Kreml? "To szeroka kampania przeciwko mnie"

Paweł Durow, twórca portalu VKontakte, który w Rosji jest popularniejszy od Facebooka, jest obiektem śledztwa ws. potrącenia policjanta. 28-letni milioner, którego majątek szacuje się na ok. 250 mln dolarów, twierdzi, że nie ma z wypadkiem nic wspólnego, a śledztwo jest elementem nagonki Kremla.

Według rosyjskich władz piątego kwietnia br. w Moskwie funkcjonariusz policji został potrącony przez kierowcę luksusowego białego mercedesa. Podobno prowadzącym pojazd mógł być Paweł Durow - multimilioner, założyciel najpopularniejszego w Rosji serwisu społecznościowego. Służby rozpoczęły przeciwko niemu śledztwo. Przeszukane zostało biuro VKontakte i dom milionera. Durow zaprzecza sugestiom, że mógł odpowiadać za wypadek, podkreślając, że nawet nie ma własnego samochodu. Twierdzi, że sprawa jest częścią szerokiej kampanii, jaką rosyjski rząd prowadzi przeciwko niemu i jego serwisowi.

Rzeczywiście, rząd już wcześniej atakował Durowa. W kwietniu tego roku prezydent Władimir Putin z pomocą biznesmena Ilji Szerbowicza dokonał wrogiego przejęcia, potajemnie wykupując 48 procent udziałów VKontakte na giełdzie - informuje serwis BBC. Po tej akcji Putin i jego sojusznicy kontrolują ok. 88 procent akcji spółki. To dla Durowa bardzo niekorzystny układ - łatwo może stracić kontrolę nad swoją firmą.

Wyrzucał z okna samolociki z banknotów

Czym 28-letni milioner tak bardzo zaszedł Kremlowi za skórę? Według spekulacji, które przywołuje serwis Businessinsider.com , władze chcą doprowadzić do likwidacji VKontakte, ponieważ Durow odmawia zamykania działających w tym portalu forów, na których pojawiają się treści "pirackie i pornograficzne". Politykom prawdopodobnie nie podoba się także fakt, że strona służyła opozycjonistom do organizowania ruchu na rzecz głosowania przeciwko Putinowi. Najpopularniejszy w kraju portal społecznościowy to dla opozycyjnych działaczy potężne narzędzie.

Paweł Durow jest poza tym znany ze swoich liberalnych, wyrazistych poglądów. W ubiegłym roku oburzył wielu rodaków, pisząc na Twitterze, że jego zdaniem zwycięstwo Stalina podczas II wojny światowej pozwoliło mu na dalsze represjonowanie Sowietów. Milioner zasłynął także prowokacyjnymi zachowaniami. Rok temu w Sankt Petersburgu z okna swojego biura puszczał samolociki zrobione z banknotów o nominale 5 tys. rubli (ok. 540 zł). Rozrzucił w ten sposób 6,5 tys. zł.

- Musieliśmy wkrótce przestać, bo ludzie zaczęli się zachowywać jak zwierzęta - napisał Durow na Twitterze. Następnie zapowiedział, że wkrótce zorganizuje więcej podobnych happeningów. Dlaczego to zrobił? Twierdzi, że chciał stworzyć "wesołą atmosferę". Od czasu, gdy rosyjska policja rozpoczęła przeciwko niemu śledztwo, Paweł Durow pozostaje w ukryciu i nie pojawia się w sądzie.

Więcej o: