Gumball 3000. Fani: Przyszła dzicz! Rzeczniczka: Polacy są wspaniali. Kradzieże? To kłamstwo!

"To, co się działo wczoraj w Warszawie, to masakra była. Dzicz!" "Wszyscy olali barierki i wbili się między samochody" - piszą w sieci fani motoryzacji po imprezie rajdu Gumball 3000. Opisując wizytę w stolicy 120 wspaniałych sportowych aut, internauci mówią o kradzieży tablic rejestracyjnych i kamer oraz ogólnym chaosie. Ale rzeczniczka organizatora tonuje nastroje.

Peleton 120 supersportowych aut jadących w legendarnym rajdzie Gumball 3000 przejechało wczoraj od granicy z Litwą do Warszawy. Tam, na placu Piłsudskiego, polscy fani motoryzacji mogli podziwiać warte miliony dolarów samochody i ich kierowców - gwiazdy muzyki i sportu oraz celebrytów. Przyjazd aut i występ gwiazdy skateboardingu Tony'ego Hawka przyciągnęły dziesiątki tysięcy ludzi:

Zobacz wideo

Okazało się, że to za dużo. "Niestety trochę słabo z ochroną, tabun wstawionych jeleni wbił się do strefy zamkniętej" - napisał na facebookowym forum fanów Gumballa internauta Jakub. "Ogólnie to ludzie od początku wbijali się za barierki, przeskakując je. Potem z kolei wszyscy olali barierki i wbili się między samochody. Ludzi było tam tyle, że się nie dało przejść. Czytałem też, że ktoś się wbił do Bentleya Xzibita" - precyzował Łukasz.

A jeden z kierowców, Jens Byggmark, opublikował na swoim profilu na Instagramie zdjęcie zza kierownicy swojego auta z komentarzem: "Masa fanów w Warszawie. Podobno ok. 20 000. Po chwili pokonali barierki i wchodzili na samochody, kradli tablice rejestracyjne. Szaleństwo":

Czy rzeczywiście radosne święto fanów motoryzacji zepsuł tłum, pragnący podejść bliżej, dotknąć, a nawet wsiąść do jednego z supersamochodów, czy wręcz zabrać sobie ich części na pamiątkę? Oficjalnie organizatorzy na Twitterze zachwycają się Warszawą i tłumami, które przyszły na plac Piłsudskiego:

Pomysłodawca imprezy Maximillion Cooper napisał entuzjastycznie: Gumball3000 KOCHA Warszawę. Wielkie tłumy, dziękujemy fanom!

Ale Polacy widzieli to mniej optymistycznie: "Kulturalny pan CREW [obsługa wyścigu - red.] vs napite dresiarskie bydło, wiadomo jaki będzie efekt. Ludzie z obsługi prosili, nawet błagali policję o interwencję - napisał internauta Rafał na profilu fanów imprezy na Facebooku. A nasz czytelnik przysłał nam materiał wideo z całego zdarzenia:

Zobacz wideo

Rzeczniczka Gumball 3000: Doniesienia o kradzieżach to kłamstwa

Zadzwoniliśmy po komentarz do rzeczniczki prasowej rajdu. A ona w entuzjastycznym tonie chwali warszawską imprezę. - Jedyny moment, kiedy był problem, to gdy ludzie sforsowali barierki. Nikt nie został ranny, nic nie zostało skradzione - jeszcze dziś rano sprawdzałam stan jadących w wyścigu załóg i doniesienia o kradzieżach to kłamstwa - mówi portalowi Gazeta.pl Fleur Fuller.

Rzeczniczka Gumball 3000 podkreśla, że z tego, co jej wiadomo, nikt z fanów nie wszedł do wyścigowych aut. Przyznaje, że nie spodziewała się, że fani będą aż tak podekscytowani. - Ale policja bardzo nam pomogła, zareagowała właściwie natychmiast, współpraca była wzorowa i bardzo za nią dziękujemy - mówi Fleur Fuller.

Gumball 3000: blichtr, superauta i wielkie pieniądze

Wyścig (a właściwie rajd, w którym nie ma nagród za najszybszy przejazd i pierwsze miejsce na mecie) Gumball 3000 jest organizowany od 15 lat. W 1999 r. brytyjski celebryta, aktor, projektant mody i były kierowca wyścigowy Maximillion Cooper zorganizował maszynkę do zarabiania pieniędzy - balansujący na granicy prawa rajd długości 3000 mil. Jego kierowcy korzystają z dróg publicznych, nie mają pozwoleń policji i władz, ale oficjalnie nie ścigają się o pierwsze miejsce - czyli nie łamią prawa zakazującego wyścigów ulicznych.

W rajdzie jadą najlepsze i najdroższe samochody, a za kierownicami zasiadają mniejsze i większe gwiazdy popkultury. W tym roku przejadą z Kopenhagi przez Helsinki, St. Petersburg, Tallin, Rygę, Wilno, Warszawę (22 maja) i Kraków (23 maja) do Wiednia i wreszcie do Monako, gdzie Gumball zbiegnie się z wyścigiem Formuły 1 - GP Monako. Cel jest właściwie jeden - dobrze się bawić i dojechać do mety w jak najlepszym stylu.

"Dzicz"? "Fani byli fantastyczni"

W jakim stylu pokazali się Polacy? - To masakra była. Dzicz! W żadnym innym państwie tak nie było tylko u nas pokazali polaczki co potrafią... Myślę, że to był ostatni Gumball w Polsce - napisał smutno na forum fanów Gumballa internauta Kuba. Co na to Fleur Fuller?

- Nic podobnego, wrócimy. Poza tym incydentem z bramkami było fantastycznie. Zostalibyśmy dłużej, gdybyśmy mogli - zapewnia.

Zobacz GALERIĘ WSPANIAŁYCH AUT GUMBALL 3000

Fot. NASA/GSFC/Arizona State University

Więcej o: