''Odczuwam bardzo duży dyskomfort, widząc, za co i jak jestem krytykowana''

- Premier potraktował tę sprawę jako osobistą, nie rządową - mówiła o procesie Donalda Tuska z wydawcą "Nie" minister sportu Joanna Mucha. W Poranku Radia TOK FM przyznała, że walka z mediami nie jest prosta, jednak politycy maja prawo poczuć się jako osoby prywatne. I iść do sądu. Sama jednak tego nie planuje, choć krytykowana jest "jak żaden inny minister".

Donald Tusk pozwał wydawcę tygodnika "Nie" za primaaprilisową publikację. Opublikowano w niej rzekomo podsłuchane rozmowy szefa rządu z innymi VIP-ami na trybunie honorowej Stadionu Narodowego. Jerzy Urban, naczelny "Nie", szybko ogłosił, że artykuł był żartem, a rozmowy zmyślono.

- Wiele osób potraktowało tę publikację śmiertelnie poważnie, zaczęła ona funkcjonować w przestrzeni publicznej - tłumaczył Paweł Graś decyzję premiera o pozwie. - To udany żart, nie przeproszę - zastrzegł Jerzy Urban.

"Nawet my, politycy, mamy prawo do tego, żeby poczuć się osobą prywatną"

- Premier potraktował tę sprawę jako sprawę cywilną, osobistą, a nie rządową - wyjaśniała w Poranku Radia TOK FM Joanna Mucha. - Uważam, że nawet my, politycy, mamy prawo do tego, żeby od czasu do czasu poczuć się osobą prywatną i zażądać normalności - stwierdziła minister sportu.

Proces Tusk vs "NIE" nie ruszył wczoraj. Sądową batalię zapowiada też Sławomir Nowak. W zeszłym tygodniu adwokat ministra Nowaka mec. Roman Giertych złożył w warszawskim sądzie wniosek o tzw. zabezpieczenie powództwa, które Nowak chce wytoczyć wydawcy tygodnika. We wniosku adwokat chce sądowego zakazu ewentualnej sprzedaży tytułu "Wprost", bo - jak mówi Giertych - wynika to z faktu, że na 20-30 mln zł wyliczył on koszt opublikowania w wielu mediach przeprosin, a tytuł to istotny składnik majątku wydawcy. To pospolite polityczne pałkarstwo, próba zastraszenia nas i wydawcy - tak sprawę ocenili autorzy publikacji "Wprost".

A Mucha?

Prowadzący Poranek Radia TOK FM Jan Wróbel dopytywał, czy krytykowana przez media minister nie miała ochoty "iść w stronę obywatela Tuska czy obywatela Nowaka". - Walka z mediami nie jest prosta - przyznała Mucha. - Odczuwam bardzo duży dyskomfort, widząc, za co i jak jestem krytykowana w porównaniu do tego, co robię ja i mój resort - dodała minister. Podkreśliła także, że taka krytyka nie spotkała jeszcze żadnego ministra. - Nie szykuję żadnego pozwu - zapewniła jednak.

Więcej o: