Fatalne sondaże, wpadka z Madonną. Dymisja? Mucha się broni. "Jestem lojalna"

- Taka ocena ludzi jest bardzo przykra - powiedziała na antenie Programu 1 Polskiego Radia Joanna Mucha. Minister sportu odniosła się do ostatniego sondażu Homo Homini, z którego wynika, że Polacy chcą jej dymisji. Sondaż zbiegł się ze skandalem związanym z koncertem Madonny na Stadionie Narodowym. Państwo straciło na nim pięć milionów złotych.

- Mam zamiar opowiadać o tym, co robimy w ministerstwie - zapowiedziała Joanna Mucha w "Sygnałach Dnia". Minister sportu podkreśliła, że ma nadzieję, iż sondaże, z których wynika, że zdaniem społeczeństwa powinna zostać zdymisjonowana (razem ze Sławomirem Nowakiem i Bartoszem Arłukowiczem), "odwrócą się", gdy poprawiona zostanie "strona komunikacyjna" resortu. - Ten sondaż [Homo Homini - red.] był robiony w dniu, kiedy nastąpiło apogeum problemu związanego z koncertem Madonny - dodała Mucha.

Minister sportu stwierdziła, że "bardzo cieszy się, że sprawa trafiła do prokuratury". - Przypuszczam, a jest to przypuszczenie graniczące z pewnością, że prokuratura odmówi wszczęcia postępowania. Tak było przy poprzedniej sprawie związanej z premiami dla szefów spółek Euro - powiedziała.

"Szkoda, że koledzy nie zadali sobie trudu, żeby zadzwonić"

Joanna Mucha odniosła się także do krytyki, jaka spadła na nią ze strony jej partyjnych kolegów. - Trochę przykro, że koledzy z partii nie zadali sobie trudu, żeby zadzwonić, otrzymać opis. Ferowali wyrokiem bez jakiejkolwiek wiedzy, poza wiedzą medialną - stwierdziła. Jak podkreśliła, "jest lojalna wobec partii i te sprawy rozwiąże wewnątrz niej".

Zapytana, czy myśli o dymisji, odparła, że nie ma zamiaru jej składać. - Jednak jeśli taka dymisja ze strony premiera przyjdzie, to oczywiście w każdej chwili, jako ministrowie, jesteśmy przygotowani na taką sytuację - powiedziała minister sportu.

Zobacz wideo
Więcej o: