Po ataku na juwenaliach w Krakowie. Studentka: Lepiej, jak jest dużo policji. Czuję się bezpieczniej

Trwa w najlepsze okres, w którym studenci obchodzą swoje święto - juwenalia. Radosny festiwal przerwała wiadomość z krakowskiego AGH, gdzie w miniony weekend zaatakowano nożem czterech studentów, stan dwóch z nich jest ciężki. W tym tygodniu rozpoczynają się juwenalia Uniwersytetu Łódzkiego.

Dwóch z czterech studentów zaatakowanych w nocy z piątku na sobotę na terenie AGH jest w ciężkim stanie. Napastnicy dźgali ich w tors oraz głowę. Była to dwójka mężczyzn w wieku 19-20 lat. Już zostali zatrzymani, może im grozić nawet 25 lat więzienia. Po wydarzeniach w Krakowie w internecie pojawiły się anonimowe wpisy osób podających się za studentów AGH, nawołujące do zamknięcia w przyszłości terenu imprezy i wpuszczania na nią jedynie studentów.

Bezpieczeństwo przede wszystkim

Na kampusie Uniwersytetu Łódzkiego - Lumumbowie - jeszcze nie widać przygotowań do imprezy, jednak zagadnięci studenci nie mogą się jej doczekać. Niektórzy jednak wyrażają niepokój po wydarzeniach z Krakowa. - Słyszałem o tym i mam nadzieję, że tutaj do niczego podobnego nie dojdzie - mówi Michał.

- Od lat do bezpieczeństwa przykładamy ogromną wagę - chwali się Adrian Witczak, członek samorządu studenckiego UŁ i rzecznik juwenaliów. Już wiele tygodni temu uzgadnialiśmy wszystkie szczegóły między innymi z policją i firmą ochroniarską, która będzie pilnować terenu - dodaje rzecznik.

W Łodzi do bezpieczeństwa przykłada się dużą wagę. 9 lat temu doszło do starć policji z pseudokibicami, którzy wtargnęli na teren imprezy. Doszło też do tragicznej pomyłki z wykorzystaniem ostrej zamiast gumowej amunicji. Zginęły wówczas dwie osoby.

Wiedzą, kto wchodzi. I z czym

Teren imprezy jest ogradzany. W płocie znajdują się bramki, przez które ochroniarze wpuszczają uczestników imprezy. Może wejść każdy, byle miał ukończone 18 lat. - Wygląda to na bardzo szczelny system - przyznaje Rafał, jeden z mieszkańców osiedla. - Bramki są dobrze obsadzone i nie sposób wymknąć się ochroniarzom. Ci sprawdzają, czy przypadkiem nie są wnoszone alkohole w szklanych bądź metalowych opakowaniach, nie wspominając już o niebezpiecznych przedmiotach. - Panowie przechadzają się też po terenie osiedla, ewentualnie upominając osoby, które zachowują się niewłaściwie - mówi Rafał.

Na szczęście dla studentów "właściwie" nie oznacza przeniesienia standardów z filharmonii na grunt juwenaliowy. - Jak ktoś tłucze butelki albo kogoś zaczepia, wtedy podchodzą i upominają raz, drugi, trzeciego upomnienia już nie ma - dodaje student. Poważniejszych incydentów w czasie imprezy nie odnotowano.

"Lepiej, kiedy jest dużo policji"

Całość terenu jest też monitorowana. Kamerami, które na co dzień znajdują się na kampusie, ale także dodatkowymi, montowanymi przez firmę ochroniarską. Studentom takie zabezpieczenia nie przeszkadzają. - Zdecydowanie wolę, kiedy jest dużo policji i czuję się bezpiecznie - przyznaje Monika, mieszkanka Lumumbowa. - Lepsze to niż wizyta kogoś, kto mógłby zrobić nam krzywdę - dodaje.

Napotkany w kampusie kolejny student, Hubert, zauważa niedogodności. - Zdarza się, że kontrola na bramkach jest zbyt wolna i tworzą się duże kolejki - narzeka student.

Od najbliższego piątku czeka ich duża porcja koncertowych emocji, wcześniej zaczną się rozgrywki sportowe między akademikami. W siatkówkę plażową, piłkę nożną i beach soccera. Każdy akademik przygotowuje też scenkę juwenaliową, która zostanie oceniona przez studentów i władze uczelni w trakcie tradycyjnego pochodu między akademikami.