"Tusk kręci Piechocińskim, jak chce". Coraz więcej ludowców uważa, że wybór Piechocińskiego na prezesa PSL był błędem

Od zdetronizowania Waldemara Pawlaka minęło już pół roku, ale spór pomiędzy stronnikami starego i nowego prezesa wciąż się tli - piszą w dzisiejszej ?Gazecie Wyborczej? Agata Nowakowska i Dominika Wielowieyska. - Pawlak był traktowany jako poważny, choć męczący partner, a Piechociński wyraźnie Tuska irytuje. Bo Piechociński dużo gada na okrągło, ale niewiele z tego wynika - mówi polityk PO

Piechociński pogubił się w sprawie memorandum o gazociągu jamalskim, o decyzjach personalnych w rządzie dowiadywał się z mediów, jakby Tusk zwyczajnie go lekceważył. Tusk i Pawlaka o wielu rzeczach nie informował, ale Pawlak robił minę sfinksa i sprawiał wrażenie, że jest na bieżąco. Tymczasem Piechociński szczerze wyznaje, że nie ma o niczym zielonego pojęcia - piszą dziennikarki "GW".

- Tusk kręci Piechocińskim, jak chce. Prezes nie ma wokół siebie doświadczonych ludzi, ma młodziaków, np. Tomasza Jędrzejczaka, którego zrobił sekretarzem stanu w kancelarii premiera. Jędrzejczak zasłynął z rozdawania ministrom cukierków. I to tyle, jeśli chodzi o kreatywność polityczną tej ekipy - ironizuje działacz Stronnictwa.

Ale Piechociński ma też gorących obrońców. - Widzę, że zaczął się sezon na grillowanie Piechocińskiego - irytuje się b. minister rolnictwa Marek Sawicki. - Tym wszystkim, którzy tak narzekają, radziłbym, aby wzięli się ostro do roboty, zamiast chodzić po mediach i pomstować. Piechociński ma wokół siebie młodych ludzi, i dobrze. To daje Stronnictwu siłę. Może na początku muszą się oni nauczyć, jak się orientować w wielkiej polityce, ale dadzą radę - mówi kategorycznie Sawicki. - Gdyby młody Pawlak dwadzieścia lat temu słuchał rad starych wyg z ZSL, daleko by nie zaszedł.

Cały artykuł przeczytasz w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej"

Więcej o: