Hofman: Lis kłamie. Rogalski był opłacany z naszych składek. "Newsweek": To pan kłamie

- Tomasz Lis napisał, że z pieniędzy publicznych było finansowane pomoc prawna dla rodzi smoleńskich - powiedział na antenie Radia ZET Adam Hofman. - Kłamie, bo to pieniądze z naszych składek - dodał. - To stawia w bardzo złym świetle mecenasa Rogalskiego - skwitował to Andrzej Rozenek. A co na to "Newsweek"? - To pan kłamie - odpowiada na zarzuty Hofmana tygodnik i na stronie zamieszcza wyjaśnienie.

Tygodnik "Newsweek" napisał wczoraj , że za usługi Rafała Roglaskiego, który reprezentował prawnie Jarosława Kaczyńskiego i niektórych członków rodzin smoleńskich, płacił klub PiS, który z kolei pieniądze dostawał z Kancelarii Sejmu. W sumie prawnik zarobił w ten sposób ok. 250 tysięcy złotych, które, zdaniem tygodnika, pochodziły ze środków publicznych. Adam Hofman zaprzeczył tym informacjom w programie "7 dzień tygodnia".

- Redaktor Lis zaatakował i znowu trafił kulą w płot. Podaje nieprawdę - powiedział rzecznik PiS. - Kłamie, bo to środki pochodzące nie z pieniędzy publicznych, a z naszych składek. Ustaliliśmy, że z naszych składek (co miesiąc oddajemy 650 zł) będziemy finansować tę pomoc prawną - dodał Hofman. Poseł PiS podkreślił, że "nie wyobraża sobie sytuacji, w której zostawia się przyjaciół w takiej tragedii". - Jako wspólnota zadziałaliśmy racjonalnie - stwierdził.

Do jego słów odniósł się Andrzej Rozenek. - To co powiedział poseł Hofman stawia mecenasa Rogalskiego w bardzo złym świetle - powiedział. - Skoro brał on pieniądze nie od jednego, konkretnego klienta, a od klubu, to powinien ten klub do końca reprezentować - dodał. Zdaniem rzecznika Ruchu Palikota Rafał Rogalski "sprzeniewierzył się podstawowym zasadom zawodu adwokata".

"Newsweek" do Hofmana: To pan kłamie

"To kłamstwo. Po pierwsze, klub PiS bierze miliony złotych z Kancelarii Sejmu, składki to tylko część jego budżetu. Po drugie, posłowie płacą składki od zawsze, bez względu na to, czy klub przelewa pieniądze na konto pełnomocnika prezesa czy nie. Po trzecie, ani w regulaminie klubu PiS, ani w umowie, którą podpisano z Rogalskim, nie ma słowa o tym, że usługi mecenasa mają być finansowane akurat z poselskich składek. I wreszcie po czwarte, nieprawdą jest, że posłowie PiS cokolwiek w tej sprawie ustalali. Decyzja o płaceniu mecenasowi Rogalskiemu klubowymi pieniędzmi zapadła w gronie kilku osób zasiadających w kierownictwie PiS. Większość posłów nie miała o tym pojęcia." - napisał na swojej stronie tygodnik "Newsweek" w reakcji na słowa rzecznik klubu PiS w Radiu ZET.

Hofman: Mucha ma zostać? Po tym, co się działo? Protasiewicz: Trzeba poczekać

Kolejnym tematem poruszonym w programie przez Monikę Olejnik była kwestia skandalu wokół zorganizowanego na Stadionie Narodowym koncertu Madonny. Państwo straciło na nim pięć mln złotych. Wcześniej milion złotych kosztował koncert grupy Coldplay. W związku z tym PiS zażądało dymisji Joanny Muchy.

Czy można było uniknąć tych strat? - Alternatywą dla tego rzeczywiście kiepskiego zarządzania tą imprezą przez Narodowe Centrum Sportu było odwołanie koncertu i poniesienie jeszcze większych kosztów - stwierdził Jacek Protasiewicz z PO. Zapytany czy Mucha powinna zostać odwołana, odparł, że "trzeba poczekać do zakończenia procedury kontrolnej przez NIK". - Wnioski końcowe mogą być zupełnie inne, niż dzisiaj - powiedział.

Innego zdania był Adam Hofman. - Mucha ma zostać? Po tym, co się działo? - ironizował. - To Tusk jest tu winny, że wybrał ministra z powodów wizerunkowych. Ona dobrze się prezentowała na tym stanowisku - dodał. Rzecznik PiS zaprzeczył, stawianemu mu przez Monikę Olejnik zarzutowi, że jego opinia o minister sportu jest seksistowska. - Gowin też był wizerunkowym ministrem. Tak samo Nowak - zauważył.

Więcej o: