List radnej PO do Tuska: W partii kolesiostwo, brak wizji. "Dziś przegraliśmy Rybnik, jutro cały kraj"

Młoda radna PO z Siemianowic Śląskich Dorota Połedniok napisała list do Donalda Tuska. Zamieściła go na Facebooku. W liście oskarża starszych kolegów o brak wizji, kolesiostwo, rozdawnictwo posad i kneblowanie młodych działaczy. Alarmuje, że działania partii zniechęcają do niej ludzi. Wspomina przegrane wybory w Rybniku. "Jutro cały kraj" - ostrzega.

"Proszę wybaczyć mi śmiałość, że ośmielam się w tej formie zwrócić do Pana jako lidera PO, ale zapewniam, że zostałam do tego zmuszona" - zaczyna swój list do Tuska siemianowicka radna Dorota Połedniok . W wiadomości do premiera zwraca uwagę na trudną sytuację swojego miasta ("powoli umiera. Znikają kolejne zakłady pracy, ludzie wyjeżdżają w świat"). I skarży się, że jej działania spotykają się z obojętnością i wrogością partyjnych kolegów.

"Tacy jak ja są blokowani przez partyjnych baronów"

"W wielokrotnych rozmowach z członkami naszego klubu PO zadawałam pytanie, dlaczego jako radna mam popierać człowieka, który zadłużył miast do ponad 65 mln zł" - pisze Połedniok. Dodaje, że próbowała skontaktować się z szefem PO w Siemianowicach, Jackiem Matusiewiczem.

"Było to trudne zadanie, bo on w Siemianowicach ani już nie mieszka, ani nie pracuje" -kwituje radna. Matusiewicz skontaktował się z podwładną - za pośrednictwem prasy. "Z której się dowiedziałam, że jestem zawieszona w prawach członka klubu PO" - komentuje radna Połedniok.

Nie do takiej PO wstępowałam. Nie dla takiej PO wróciłam z Anglii. Nie takiej PO uwierzyłam (...) Takich jak ja jest więcej, lecz blokowani przez lokalnych partyjnych baronów, jesteśmy z parii wypychani, szykanowani i wręcz postponowani. Jest to niestety prosta droga do "symptomu Rybnika" - podkreśla Połedniok, nawiązując do przegranych przez Platformę wyborów w tym mieście .

"To nie pana ani moja wina, to Oni"

"Boję się więc, że dzisiaj Rybnik, Elbląg i Siemianowice, a jutro cały kraj" - ostrzega premiera radna. I wskazuje winnych: "To nie jest Pańska wina, to nie jest moja wina. To Oni, którzy porobili kariery na Pańskich plecach, a teraz zawłaszczyli Platformę (...)". Oni, czyli kto? Według siemianowickiej działaczki - uwikłani w lokalne układy i relacje członkowie PO.

"Proszę mnie i takich jak ja spróbować jeszcze raz przekonać, że warto pracować dla miasta, kraju i ludzi. Że w Polsce można w miarę normalnie i uczciwie żyć, pracować i rozwijać się" - podkreśla w liście do Tuska Dorota Połedniok.

Więcej o: