"Economist": Gowin myśli, że jest miejsce na takiego konserwatystę jak Kaczyński, ale skupionego na gospodarce

"Wśród tych, którzy liczą, że zyskają na osłabieniu Tuska, znalazł się Jarosław Gowin" - pisze o polskiej polityce brytyjski "Economist". "Myśli Gowina wydają się jasne: jest luka w elektoracie dla kogoś tak konserwatywnego jak Kaczyński, ale równocześnie bardziej wrażliwego na kwestie ekonomiczne" - czytamy na stronie internetowej pisma.

Brytyjski tygodnik pochylił się nad polską polityką, a dokładniej - dymisją Jarosława Gowina. W zeszłym tygodniu premier Donald Tusk odwołał posła PO z funkcji ministra sprawiedliwości, a w jego miejsce powołał Marka Biernackiego. "Economist" podkreśla, że oficjalnie chodziło o konflikty dot. spraw światopoglądowych, jednakże: "Gowin, odkąd został zdymisjonowany, zapewnia, że prawdziwe nieporozumienie z Tuskiem dotyczy spraw gospodarczych. Twierdzi, że reformy są przeprowadzane zbyt wolno. Jego sposób myślenia wydaje się klarowny: że jest luka na rynku elektoratu dla kogoś tak konserwatywnego jak Kaczyński, ale równocześnie bardziej wrażliwego na kwestie ekonomiczne i skupionego na nich".

Kaczyński, ale bardziej skupiony na gospodarce

"Economist" zauważa, że sam Gowin zdaje sobie sprawę z tego, że jeszcze nie nadszedł jego czas. "Inni już szli podobną drogą. W minionych latach z Prawa i Sprawiedliwości wykrystalizowały się dwie inne partie - liberalne gospodarczo i konserwatywne społecznie. Ale żadna z nich nie przykuła uwagi wyborców" - podkreśla autor tygodnika, wskazując na partię Polska Jest Najważniejsza i Solidarną Polskę. Zdaniem "Economista", wydaje się mało wiarygodne, aby Jarosław Gowin próbował tej samej sztuczki, co byli politycy PiS, i próbował budować konserwatywną partię wywodzącą się z Platformy Obywatelskiej. "Gowin sam twierdzi, że chce pozostać w PO i może nawet szukać poparcia w wyborach na prezydenta Krakowa. To może być dobry pomysł - czekać na lepszy moment, czyli dalsze osłabienie Tuska".

Tygodnik zauważa jednak, że sam Donald Tusk traci popularność (oraz że zrównał się w sondażach popularności z Jarosławem Kaczyńskim), ale wciąż jest uznawany za granicą za niezwykle wpływowego polityka - znalazł się na liście najbardziej wpływowych osób świata wg magazynu "Foreign Policy" (razem z Radosławem Sikorskim). "Premier Polski i minister spraw zagranicznych zapewnili swojemu krajowi reputację stabilnej gospodarki w Europie oraz bycie w dyplomatycznej wadze ciężkiej" - zauważa pismo. "Polacy widzą to jednak inaczej. Pomimo że Polska jest wciąż w lepszej sytuacji gospodarczej od dużej części Unii Europejskiej, to wciąż cierpi na spowolnienie gospodarcze, a bezrobocie utrzymuje się na wysokim poziomie. Rząd zaś oskarżany jest o bierność" - czytamy.

Więcej o: