Opóźniony przetarg? Zamów śmieciarkę na koszt gminy

Ministerstwo Środowiska przypomina, że od 1 lipca, czyli od momentu wejścia w życie nowej ustawy, gminy muszą zapewnić wszystkim mieszkańcom odbiór śmieci zgodnie z nowymi zasadami. Ale jeśli samorządy nie wyrobią się w terminie, każdy z właścicieli nieruchomości ma prawo wezwać śmieciarkę, a fakturę wysłać do gminy.

Pytanie: co się stanie, jeśli gmina nie wyłoni firm do wywozu odpadów? Jak pokazują najnowsze dane resortu środowiska, na razie 86 proc. ankietowanych gmin udzieliło informacji nt. przetargów na odbiór śmieci od mieszkańców. Płyną z nich dość pesymistyczne wnioski: 11 proc. gmin zakończyło wszystkie procedury przetargowe i wyłoniło wykonawcę, 41 proc. jest w trakcie przetargów. A niemal połowa (49 proc.) nie prowadzi obecnie procedur przetargowych.

Z informacji Ministerstwa Środowiska wynika także, że w dużej części gmin zwycięzcami przetargów są firmy lokalne.

Mimo że czasu zostało coraz mniej, to urzędnicy resortu środowiska uspokajają, a może raczej zaklinają rzeczywistość, że wszyscy zdążą na czas. Małgorzata Szymborska z Departamentu Gospodarki Odpadami z Ministerstwa Środowiska zapewnia: - Zakładamy, że gminy zrobią wszystko, żeby mieszkańcy mieli zapewniony odbiór odpadów, żeby nie było zagrożeń środowiskowych i epidemiologicznych. Bałagan ze śmieciami nie może powstać i jesteśmy pełni nadziei, że gminy dołożą wszelkich starań, żeby uniknąć niezrealizowania tego obowiązku.

Jeśli zaś tak się nie stanie, to jest rozwiązanie awaryjne - dodaje Małgorzata Szymborska: - Mam nadzieję, że będą to pojedyncze przypadki. Ale jeśli zdarzy się, że system nie ruszy od 1 lipca, tak, jak powinien, ustawa czystościowa przewiduje, żeby mieszkańcy we własnym zakresie zorganizowali odbiór śmieci przez firmę, która figuruje w rejestrze gminnym.

Czyli jak dodaje: - Jeśli gmina nie zapewni odbierania odpadów, mieszkańcy zrobią to na jej koszt. Wzywamy śmieciarkę, zachowujemy rachunek za usługę i przekazujemy ten dowód zapłaty z pismem wzywającym gminę do zwrotu kosztów.

- Praktycznie powinno to wyglądać tak, mieszkaniec zapłaci i wzywa gminę do zwrotu kosztów. Gdyby, czego też nie zakładam, gmina nie zechciała zwrócić tych środków, sąd w trybie nakazowym zobowiązuje ją do zwrotu pieniędzy - podkreśla Szymborska.

O takiej ewentualności na swoim blogu kilka dni temu napisał zresztą szef resortu ochrony środowiska Marcin Korolec: "Od 1 lipca gminy muszą zapewnić mieszkańcom odbiór śmieci zgodnie z nowymi zasadami. Ustawa jasno nakazuje gminom organizację przetargów i wskazuje kary finansowe za nieprzestrzeganie przepisów prawa. Jeżeli, w co nie wierzę, gmina nie zapewni 1 lipca odbioru śmieci od mieszkańców, ci mają prawo zamówić usługę ich wywozu na koszt gminy. Z pewnością takie rozwiązanie nie będzie opłacalne dla samorządów".

Bo brak wdrożonego systemu może oznaczać poważne finansowe straty dla budżetu gminy. Po pierwsze, za to grozi nawet kilkudziesięciotysięczna kara grzywny, dodatkowym obciążeniem mogą stać się pieniądze na spłatę roszczeń mieszkańców.

Więcej o: