Ziobro: Odtajnić materiał dowodowy ws. Sawickiej. Niech ludzie przekonają się, kto mówi prawdę

- Opinia publiczna powinna zapoznać się z faktami w sprawie Sawickiej, aby przekonać się, kto mówi prawdę. Ten sam materiał dowodowy, ten sam stan prawny, został przez różne sądy zupełnie inaczej oceniony. Czyli jest jakiś problem - wyjaśnił dziś Zbigniew Ziobro na konferencji prasowej. Przewodniczący SP ostrzegał przed negatywnymi konsekwencjami wczorajszej decyzji sądu ws. Beaty Sawickiej dla przyszłości służb specjalnych.

Była posłanka PO i burmistrz Helu Mirosław Wądołowski zostali w piątek oczyszczeni przez sąd z zarzutów korupcyjnych. - Uważamy, że w tej znanej i budzącej kontrowersje sprawie opinia publiczna powinna zostać zapoznana z wszystkimi faktami, tak aby mogła sama wyrobić sobie zdanie na temat tego, czy mieliśmy tutaj do czynienia z działaniem korupcyjnym, czy korupcja ta była wynikiem, jak to twierdzą niektórzy, inicjatywy funkcjonariuszy CBA, kuszenia przez nich - mówił Ziobro. Jak dodał, materiały ws. Beaty Sawickiej powinny zostać odtajnione i udostępnione np. w internecie.

Przewodniczący Solidarnej Polski przypomniał, że ws. akcji wręczenia łapówki Sawickiej toczyły się w sądach dwie sprawy: jedna dotycząca legalności działań CBA, druga - w związku z przyjęciem przez byłą posłankę PO łapówki. W pierwszej sprawie sąd uznał, że działania Biura były legalne, w drugiej - uniewinnił Sawicką od zarzutu wzięcia łapówki, uznając, iż akcja CBA była niezgodna z prawem.

- Ten sam materiał dowodowy, ten sam stan prawny, przez różne sądy został zupełnie inaczej oceniony. Rodzi się pytanie, jak to się dzieje, że w państwie prawa mogą być tak zasadniczo rozbieżne oceny spraw, gdzie nie zmieniają się żadne fakty, gdzie nie ma żadnych nowych dowodów, gdzie nie zmienił się stan prawny. Czyli jest jakiś problem - przekonywał Ziobro.

Ziobro: Funkcjonariusze będą się teraz bać

Podobne zarzuty przedstawiał obecny na konferencji Arkadiusz Mularczyk: - To jest sytuacja kuriozalna, absurdalna i musi rodzić pytania o motywy takiego rozstrzygnięcia [sądu - red.]. Ta sprawa, ten wyrok, ten rodzaj interpretacji będzie podstawą do różnego rodzaju ataków politycznych na byłego szefa CBA i byłego prokuratora generalnego [Mariusza Kamińskiego i Zbigniewa Ziobrę - red.]. Powstaje pytanie, czy sąd takim bardzo wątpliwym rozstrzygnięciem nie wpisuje się w akcję polityczną - zaznaczył poseł SP.

Ziobro z kolei ostrzegał następnie przed konsekwencjami decyzji sądu apelacyjnego ws. Sawickiej dla przyszłego funkcjonowania służb specjalnych. - Funkcjonariusze będą się bać, że w przyszłości jakiś sąd, rygorystycznie interpretując przepisy, uzna ich działanie za nielegalne i oni będą mieli problemy za to, że dążyli do wykrycia przestępstwa korupcyjnego popełnianego przez osoby publiczne, wpływowe i znane - zaznaczył.

Pytany przez dziennikarzy, kto miałby odtajnić materiał dowodowy ws. Sawickiej, szef SP odparł: - Organem uprawnionym do zdjęcia klauzuli tajności jest ten organ, który tę klauzulę nadał. A więc w tym przypadku właściwy jest szef CBA i prokuratura.

Sąd: Sawicka przyjęła łapówkę i odpowiada za to moralnie

Sąd apelacyjny zmienił w piątek wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie, który w maju 2012 r. skazał Sawicką na trzy lata więzienia, pozbawienie praw publicznych na cztery lata i 40 tys. zł grzywny, a Wądołowskiego - na dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć lat i 20 tys. zł grzywny.

Jak podkreślił przewodniczący składowi orzekającemu, sędzia sądu apelacyjnego Paweł Rysiński, ustalenia sądu pierwszej instancji były prawidłowe, a ówczesna posłanka przyjęła łapówkę od udających biznesmenów agentów CBA. - I odpowiada za to moralnie - podkreślił sędzia, dodając, że odpowiedzialności karnej Sawicka uniknęła wobec stwierdzenia, że techniki operacyjne stosowane w tej sprawie przez CBA były stosowane nielegalnie.

Więcej o: