Kościół przyznaje: Mamy problem z powołaniami

Coraz mniej młodych mężczyzn chce być księżmi. Jeszcze większe kłopoty mają zakony żeńskie - informuje ?Gazeta Wyborcza?

664 - tylu chętnych zgłosiło się w 2012 r. do seminariów duchownych. Dane pokazała działająca przy Episkopacie Krajowa Rada Duszpasterstwa Powołań. Statystyki są coraz bardziej alarmujące dla Kościoła, bo chociaż od mniej więcej dwóch lat liczba przyszłych księży waha się nieznacznie, to jednak tendencja spadkowa jest bardzo widoczna.

Dla porównania: w 2010 r. do ponad 40 seminariów duchownych zgłosiło się 675 mężczyzn, czyli o 12 mniej niż rok wcześniej. Jeśli spojrzeć na statystyki z kilku ostatnich lat, liczba chętnych do kapłaństwa zmniejszyła się radykalnie, bo o blisko 40 proc. Np. jeszcze w 2006 r. na pierwszy rok w seminariach zgłosiło się 1029 osób, a rok wcześniej aż 1145 - co określano jako "efekt Jana Pawła II" (po jego śmierci). - Liczby po ludzku mogą nas zasmucić i mówić, że mamy problem - pisze na stronie Episkopatu bp Marek Stolarczyk.

Cały tekst w "Gazecie Wyborczej" >>

Więcej o: