Litwa unika rozliczenia się z Holocaustu. Milczą ws. esesmana Lipschisa

Niemieccy śledczy chcą sądzić 94-letniego Hansa Lipschisa za zbrodnie w obozie zagłady Auschwitz-Birkenau. O sprawie pochodzącego z Litwy esesmana jest głośno w zagranicznych, ale nie litewskich mediach - pisze ?Gazeta Wyborcza?.

- Wiek nie zmienia morderców w dżentelmenów. Najważniejsza jest sprawiedliwość. Jesteśmy to winni ofiarom - podkreśla w rozmowie z Gazetą.pl Efraim Zuroff , dyrektor Centrum Szymona Wiesenthala ścigającego nazistowskich zbrodniarzy i kolaborantów.

Lipschis jest jednym z 50 byłych strażników obozu w Auschwitz żyjących obecnie na terenie Niemiec. O tym, że były esesman może stanąć przed sądem, napisał w niedzielę niemiecki dziennik "Die Welt" . - Byłem tylko kucharzem załogi. Nie widziałem, co się działo w obozie, choć to i owo słyszałem - mówił niemieckim dziennikarzom.

Według zachowanych dokumentów to jednak tylko część prawdy. Lipschis służył w Auschwitz od jesieni 1941 do 1945 r., w 1943 r. przyjął obywatelstwo niemieckie. W SS awansował do stopnia Rottenführera, czyli kaprala.

Cały tekst w "Gazecie Wyborczej" >>

Więcej o: