"Die Welt": Ogarnia nas strach przed polskimi nazwiskami

"Die Welt" zamieszcza "sekretne wyznanie" sprawozdawcy sportowego nawiązującego do wypowiedzi Donalda Tuska z rozmowy z Angelą Merkel o polskich zawodnikach grających w Bundeslidze.

"Kiedy zbliża się sobotnia runda Bundesligi, za każdym razem nam, pismakom, zimny pot oblewa czoło na dźwięk nazwisk polskich zawodników" - pisze w swoim felietonie sportowy komentator "Die Welt". Dodaje żartobliwie, że najgorzej jest w stresie, kiedy redakcja i drukarnia czekają na zamknięcie numeru:

"Jeśli dortmundczyk Piszczek czy Jakub Błaszczykowski strzelają bramki, wtedy zaczyna się wielkie zgadywanie. Czy 'c' jest przed 'z'? Ile tak naprawdę 'c' i 'z' ma to nazwisko? Gdzie, kurczę, wstawić to 's'? I czy przy Piszczku czy Błaszczykowskim nie wystarczy tylko imię? Zmierzyliśmy stoperem, że poświęcamy pisowni nazwisk Piszczka i Błaszczykowskiego sześć razy więcej czasu niż na przykład ortograficznie nieskomplikowanym nazwiskom jak Müller czy Meier. Ale ma być jeszcze gorzej" - pisze komentator, nawiązując do poniedziałkowej publicznej rozmowy Donalda Tuska z Angelą Merkel z okazji prezentacji biografii niemieckiej kanclerz.

"On ma proste imię i nazwisko, nazywa się Donald Tusk, ale to tylko na marginesie. Ponieważ Niemcom udało się zgarnąć Lukasa Podolskiego i Miroslava Klosego do niemieckiej drużyny, Tusk opracował sobie plan". I w tym miejscu komentator "Die Welt" cytuje zapowiedź polskiego premiera, że Polacy będą teraz wysyłać do Niemiec tylko piłkarzy z szeleszczącymi nazwiskami. "A on ma jeszcze w zanadrzu Kopczyńskiego, Jędrzejczyka, Rzeniczaka. A nas ogarnia strach" - żartuje "Die Welt".

Już o 20.45 mecz Borussi Dortmund z Realem Madryt z półfinale LM. A w nim Polacy z szeleszczącymi nazwiskami - relacja na żywo zCzuba i w aplikacji Sport.pl Live >>>

Tekst pochodzi z serwisu Deutsche Welle .

embed
embed
Więcej o: