W Sejmie nie wyszło, Piecha spróbuje w Senacie. Zapowiada ustawę zakazująca in vitro

Nowy senator PiS Bolesław Piecha nie od dziś jest przeciwnikiem in vitro. Nie udało mu się w Sejmie przeforsować ustawy zakazującej stosowania tej metody. Teraz chce spróbować w Senacie. I liczy na poparcie senatorów PO. Bo jak mówił w TOK FM, ?nie wszyscy senatorowie z PO podzielają zdanie? posłanki Kidawy-Błońskiej, która forsuje liberalne rozwiązania dotyczące in vitro.

Bolesław Piecha w niedzielę wygrał wybory w Rybniku, a dziś o 11 oficjalnie zostanie senatorem. Polityk PiS stawia sobie ambitne cele. Choć jak przyznał w "Poranku Radia TOK FM", potrzebuje trochę czasu, żeby zorientować się w zasadach funkcjonowania Senatu.

Na pewno będzie pracował w komisji zdrowia. I chce zrealizować projekt, którego nie udało mu się przeforsować w Sejmie. - Zastanawiam się nad projektem ustawy bioetycznej. Ale w tej sprawie potrzebna jest większa refleksja - mówił w TOK FM.

Bolesław Piecha zgłaszał dwukrotnie projekt ustawy, która zakazywała całkowicie przeprowadzania zapłodnień in vitro. W jednej z ustaw znalazł się nawet zapis dotyczący karania więzieniem za stosowanie zapłodnienia pozaustrojowego.

Polityk poglądów nie zmienił. - Trudno oczekiwać, że nagle stanę się Palikotem - stwierdził. Przypomnijmy, że projekt Piechy zakładał też możliwość adoptowania zarodków.

Handel i eksperymenty na zarodkach są prawdopodobne

Argumentów do zabrania się za szykowanie ustawy bioetycznej dostarczył politykowi PiS... minister sprawiedliwości w rządzie PO. - W tej atmosferze skandali międzynarodowych dobrze byłoby, żebyśmy spróbowali się zmierzyć z tym, co jest konieczne, by ratyfikować konwencję bioetyczną - powiedział Bolesław Piecha. I trudno spodziewać się, że ma na myśli inne "skandale międzynarodowe" niż handel zarodkami z Polski, o których opowiada min. Jarosław Gowin.

Tym bardziej że jak podkreślał senator Piecha, "Gowin jest ministrem, więc pewnie ma jakieś dane". Sam senator nie ma informacji o tym, żeby handlowano zarodkami z Polski. Ale jak stwierdził to "wysoce prawdopodobne".

- Niemcy mogą robić eksperymenty, których przedmiotem są komórki macierzyste pochodzenia embrionalnego. Ale skoro w Niemczech obowiązuje zakaz niszczenia embrionów, więc pewne sytuacje nasuwają się same... Skądś te komórki macierzyste trzeba wziąć - tłumaczył w rozmowie z Tomaszem Sekielskim.

Konserwatyści z PO

Bolesław Piecha jest przekonany, że uda się zebrać poparcie senatorów dla restrykcyjnego projektu ustawy bioetycznej. I nie za cenę rezygnacji z zakazu in vitro. Bo liczy na senatorów o konserwatywnych poglądach. Także z Platformy Obywatelskiej, bo to PO ma w Senacie zdecydowaną większość.

Zobacz wideo

- Niekoniecznie trzeba zrezygnować z zakazu in vitro. W Platformie zdania są podzielone. I nie wszyscy senatorowie podzielają zdanie nie tylko Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, ale także Jarosława Gowina - przekonywał Piecha w TOK FM.

Przypomnijmy, Małgorzata Kidawa-Błońska to autorka liberalnego projektu ustawy regulującej in vitro, który przewiduje m.in. mrożenie zarodków. A Gowin firmował swoim nazwiskiem bardziej restrykcyjne przepisy. W ustawie obecnego ministra sprawiedliwości nie było zgody na mrożenie zarodków.

Więcej o: