Były poseł Palikota: Janusz dawał nam dziwne zadania - m.in. wysyłał do energoterapeuty

- Janusz ma niezmienny plan. Chce być za wszelką cenę premierem. Jest przekonany, że mu się uda - mówi w wywiadzie dla ?Życia Warszawy? były poseł RP Bartłomiej Bodio. Zdradza też, że każdemu posłowi Palikot kazał spotkać się z energoterapeutą.

Bodio mówi w wywiadzie, kto ma największy wpływ na Palikota. To Andrzej Rozenek. Jednak jak dodaje, fascynacje szefa partii szybko się zmieniają. - Na piedestale byli i Piotr Ikonowicz, i Magdalena Środa, i Jan Hartman. Ale jeden człowiek wzbudził dużo śmiechu w klubie. To energoterapeuta Janusza - zdradza Bodio.

- Janusz kazał się każdemu posłowi z nim spotkać. Tłumaczył, że ten człowiek ustawił mu dietę z cyklami ćwiczeń i że poprawiło mu to samopoczucie oraz percepcję. Otrzymaliśmy różne dziwne zalecenia. Np. jednemu z posłów kazał się wykąpać w 13 kg soli. Mnie wziął za ręce, popatrzył mi w oczy i oświadczył: "Musisz jeść więcej fasoli" - opisuje poseł.

Zdaniem Bodio Ruch Palikota "nie jest uważany za poważną partię". - Rzeczywiście, kilku posłów zapracowało sobie na taki odbiór. Typowy przykład to Armand Ryfiński i Wojciech Pękalski - wyjawia.

Dodaje, że w partii panują nie najlepsze nastroje. - Słabo jest - mówi. - Wszyscy się boją, że partia znalazła się na równi pochyłej. Posłowie są przekonani, że w Europie Plus Ruch Palikota zostanie zmarginalizowany przez ludzi Kwaśniewskiego - tłumaczy Bartłomiej Bodio w wywiadzie dla "Życia Warszawy".

Tekst całego wywiadu w dzisiejszej "Rzeczpospolitej"

Więcej o: