"Min. Gowin wypowiedział wojnę Niemcom. Sprawa może być poważniejsza niż memorandum"

Min. Jarosław Gowin oskarżył niemieckich naukowców o przeprowadzanie eksperymentów na zarodkach kupionych w Polsce. Zdaniem Janiny Paradowskiej, zarzuty ministra mają "niesłychanie kruche" podstawy. - Ta sprawa wydaje się poważniejsza niż memorandum, przez które pracę stracił min. Budzanowski - mówiła dziennikarka w TOK FM. Wg Pawła Fąfary premier ma duży kłopot. Bo nie może wyrzucić Gowina z rządu.

Jarosławowi Gowinowi do postawienia kontrowersyjnej tezy o tym, że "niemieccy naukowcy importują embriony" z Polski i przeprowadzają na nich eksperymenty, wystarczył pusty pojemnik do mrożenia i przechowywania zarodków. Znaleziony w jednej z poznańskich klinik.

- Jeśli stwierdzenie min. Gowina ma jakieś podstawy, to są one niesłychanie kruche - oceniła w "Poranku Radia TOK FM" Janina Paradowska.

Wojna ministra

Zdaniem dziennikarki "Polityki", ministrowi sprawiedliwości "nie przystoi" formułowanie tak poważnych oskarżeń na podstawie tak słabych dowodów. Tym bardziej że rzecz dotyczy innego państwa. - Premier Tusk jest w Niemczech na promocji książki kanclerz Angeli Merkel, a tu min. Gowin wypowiada wojnę Niemcom - oceniła Paradowska.

Gospodyni "Poranka Radia TOK FM" przewiduje, że wypowiedź ministra sprawiedliwości na temat eksperymentów na zarodkach z Polski może mieć poważniejsze konsekwencje niż słynne memorandum podpisane między Gazpromem i EuroPolGazem. A to przez ten dokument stracił przecież pracę szef resortu skarbu państwa - Mikołaj Budzanowski.

Minister zapewnia premierowi alibi?

Na razie premier Tusk nie zabrał głosu w sprawie słów min. Gowina. Ale szef rządu pewnie nie jest zachwycony, burzą jaką wywołała kontrowersyjna wypowiedź. Szczególnie, że już nie pierwszy raz Jarosław Gowin sprawia premierowi kłopoty....

Zdaniem komentatorów "Poranka Radia TOK FM", trudno się spodziewać, żeby premier rozwiązał problem zdecydowanym cięciem - czyli by wyrzucił min. Gowina z rządu. - Ubytek Gowina to znacząca strata - podkreślała Janina Paradowska.

A według Pawła Fąfary z dziennika "Polska The Times", szef resortu sprawiedliwości jako jeden z niewielu w rządzie dostarcza premierowi alibi. Że PO spełnia obietnice wyborcze. Bo to właśnie jemu udało się przygotować ustawę deregulacyjną, którą w piątek przyjął Sejm. - To jeden z niewielu przykładów, które premier może podać, jeśli ktoś go spyta: co zrobił pana rząd? - stwierdził dziennikarz.

Rzecznik rządu Paweł Graś pytany dziś w TVP1 o wypowiedź Jarosława Gowina stwierdził, że "jeśli minister wie o prowadzonych w Niemczech eksperymentach", to powinien zawiadomić o tym prokuraturę.

Więcej o: