Wojna na raporty. Skrytykowane przez USA Chiny chcą się odgryźć

W najnowszym raporcie o przestrzeganiu praw człowieka w poszczególnych państwach Chiny wypadają szczególnie źle. W dokumencie przygotowanym przez sekretariat stanu USA pada cały szereg zarzutów pod adresem władz ChRL. Chińczycy nie pozostają dłużni i przygotowali własny raport, w którym mnożą przykłady łamania praw człowieka w USA.

W opublikowanym przez sekretarza stanu USA Johna Kerry'ego raporcie o przestrzeganiu praw człowieka pod adresem Chin padają poważne zarzuty. Amerykanie twierdzą, że w Chinach dochodzi m.in. do bezprawnego zabijania obywateli, torturowania i nieludzkiego traktowania więźniów, "zniknięć" ludzi. Autorzy raportu zwracają także uwagę na to, że chińskie sądy odmawiają urządzania podejrzanym "uczciwych procesów publicznych", a więzienia roją się od więźniów politycznych. W dokumencie możemy także przeczytać o zupełnym braku poszanowania wolności słowa przez władze tego kraju.

Władze ChRL twierdzą, że przygotowując raport USA przymknęły oko na własną "godną pożałowania sytuację" w zakresie praw człowieka. - Nie napisali ani słowa - twierdzą autorzy chińskiej odpowiedzi na amerykański raport. - Fakty pokazują, że problem praw człowieka w USA jest bardzo poważny, a Stany Zjednoczone są z tego powodu krytykowane na świecie - dodają.

Chiny odpowiedziały Amerykanom własnym raportem . Opisują w nim, jak z punktu widzenia Chińskiej Republiki Ludowej wygląda kwestia przestrzegania praw człowieka przez Stany Zjednoczone. Wymieniają w nim szereg przykładów, które ich zdaniem świadczą o braku poszanowania dla elementarnych praw człowieka.

Największy problem - dostęp do broni palnej

Autorzy raportu zauważają m.in., że w USA poważny problem stanowi swobodny dostęp obywateli do broni palnej. - Niektóre strzelaniny pozostawiają zdumiewającą liczbę ofiar - czytamy w raporcie. Jako przykład podano strzelaniną w szkole w Oakland. Chińczycy odnoszą się także do kwestii politycznych. Przekonują, że w USA "wybory nie oddają w pełni prawdziwej woli obywateli, z powodu procedur wyborczych i kierunku polityki". - W ostatnich wyborach prezydenckich w USA frekwencja wyniosła jedynie 57,5 proc. - zauważają autorzy raportu.

W dokumencie czytamy także, że "amerykański rząd ogranicza prawa polityczne i obywatelskie". Chińczycy twierdzą, że w USA podsłuchuje się ludzi i rozszerza cenzurę "osobistej telekomunikacji". Autorzy dodają, że amerykańska policja często nadużywa władzy, a kobiety coraz częściej stają się ofiarami przemocy domowej i seksualnej.

Chiński raport: "Amerykanie obrażają Mahometa"

Pisząc o kwestiach związanych z jakością życia autorzy raportu zauważają, że USA stały się jednym z państw o największej rozpiętości dochodów. - W 2011 roku 16,4 mln dzieci żyło w biedzie, a szkoły publiczne po raz pierwszy zgłosiły ponad milion bezdomnych dzieci - czytamy w dokumencie.

W chińskim raporcie zawarto także informacje o problemie dyskryminacji seksualnej, rasowej i religijnej, jaki ma miejsce USA. W dokumencie wspomniano m.in., że rdzenni mieszkańcy Ameryki Północnej znajdują się w fatalnej sytuacji ekonomicznej, a "obrażający proroka Mahometa" film wyreżyserowany przez amerykańskiego twórcę spowodował falę protestów muzułmanów na całym świecie.

"USA nie biorą efektywnego udziału we współpracy na rzecz praw człowieka"

W sekcji raportu poświęconej polityce zagranicznej USA autorzy twierdzą, że Amerykanie "poważnie naruszają prawa człowieka innych narodów". Wspominają m.in. amerykańskie operacje wojskowe w Jemenie, Afganistanie i Pakistanie, które doprowadziły do ogromnych strat wśród cywilnej ludności. Piszą również o braku poszanowania dla lokalnych religii (piszą m.in. o spaleniu Koranu przez żołnierzy).

- Stany Zjednoczone nie były w stanie efektywnie uczestniczyć w międzynarodowej współpracy na rzecz praw człowieka - konkludują autorzy chińskiego raportu. - Do dziś USA pozostają krajem, który nie bierze udziału lub nie ratyfikuje podstawowych konwencji ONZ ws. praw człowieka, takich jak: Międzynarodowy Pakt Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych czy Konwencja o Prawach Dziecka - dodają.

Więcej o: