"Spiegel": Rozliczanie Polaków to nie jest zadanie dla Niemców

W artykule pod tytułem "Wczorajsza nienawiść" tygodnik "Spiegel" pisze o niespokojnej dyskusji, jaka toczy się w Polsce na temat Żydów, Holocaustu i antysemityzmu.

Tygodnik "Spiegel" w swym wydaniu online wyjaśnia, jak obchodzona jest w Polsce 70. rocznica powstania w getcie warszawskim oraz jakie były w Polsce i Rosji reakcje na filmową trylogię "Nasze matki, nasi ojcowie".

"Faktem jest, że z historycznego punktu widzenia trylogia ZDF wiele wypacza i oburzenie Polaków jest zrozumiałe. W międzyczasie ZDF zapowiedział, że powstanie nowy film dokumentalny, ukazujący w bardziej zróżnicowany sposób polski ruch oporu. Także z Rosji nadeszła krytyka pod adresem filmu. Trylogia - jak twierdzą Rosjanie - ukazuje "nieludzkie zachowanie" pojedynczych rosyjskich żołnierzy, tuszując w ten sposób popełniane z zimną krwią zbrodnie Wehrmachtu na froncie wschodnim" - czytamy w artykule Ulricha Kroekela.

"To, że krytyka w Polsce obiera irytująco agresywne formy, ukazuje, że także 70 lat po powstaniu w getcie kraj ten zmaga się wciąż jeszcze z własną historią. I ten bolesny proces jeszcze się toczy. Z pewnością nie jest akurat zadaniem Niemców podstawianie Polakom lustra, w którym mogliby się przeglądać. Faktycznie Polacy robią to sami już od lat. Dyskusja o masakrze w Jedwabnem w lipcu 1941 roku, gdzie mieszkańcy małego miasteczka zamordowali kilkuset Żydów, czy o innych żydowskich pogromach rozwinęła się przede wszystkim dzięki książkom Jana Tomasza Grossa, amerykańsko-żydowskiego historyka o polskich korzeniach. Pod koniec ubiegłego roku film 'Pokłosie' opowiadał o fikcyjnym pogromie z czasów wojny i o tym, jak się o nim milczało. W komunistycznej Polsce ten rozdział historii był bowiem tematem tabu" - wyjaśnia tygodnik.

"Gross i 'Pokłosie' mieli duży poklask" - pisze "Spiegel". "Było jednak także wiele ostrych reakcji ze strony samozwańczych, polskich patriotów. Na przykład uznany, narodowo-konserwatywny publicysta Piotr Semka krytykował, że miesza się winę Polaków z nieskończenie większą winą hitlerowców i robi się z nich kolaborantów Holocaustu. Polacy odczuwają to tym boleśniej, bo bardzo wielu z nich w czasie wojny z narażeniem życia ratowało Żydów".

"Lecz akurat przy okazji rocznicy powstania w getcie niektórzy konserwatywni komentatorzy znów uderzają w niewłaściwy ton" - pisze dalej "Spiegel". - "Historyk Krzysztof Jasiewicz z renomowanej warszawskiej Akademii Nauk piętnuje 'żydowskie bzdury o Żydach, których przede wszystkim mordowali Polacy'. W rzeczywistości Holocaust był możliwy w obozach zagłady 'tylko dzięki aktywnemu udziałowi Żydów w mordowaniu swojego własnego narodu'" - cytuje polskiego historyka Kroekel i dodaje: "Redaktor naczelny czasopisma 'Focus Historia', w którym opublikowano te antysemickie wynurzenia, tymczasem wyraził już słowa przeprosin. Lecz ostrość debaty ukazuje: pojednanie Niemców, Polaków i Żydów w 70 lat po powstaniu w getcie jest już może zaawansowane, lecz przeszłość wciąż jeszcze nie utraciła swojej siły".

Tekst pochodzi z serwisu Deutsche Welle .

embed
embed
Więcej o: