Gambia się radykalizuje. Będzie karać więzieniem za "sodomię", transwestytyzm i... sprośne piosenki

Gambia, najmniejsze afrykańskie państwo, zaostrzyło właśnie przepisy regulujące stosunki homoseksualne między mężczyznami - za nakłanianie do nich lub prostytuowanie się można trafić na pięć lat do więzienia.

Gambia to niewielkie państewko w zachodniej części Afryki. Mieszka w nim ok. 1,6 mln ludzi. Właśnie wprowadzono w nim nowelizację prawa, która zakazuje "sodomii", czyli związków seksualnych między mężczyznami. Ukarani mogą być także ci, którzy nakłaniają do seksu, oraz ci, którzy się prostytuują. Karalne jest teraz również śpiewanie "sprośnych" piosenek oraz transwestytyzm (przebieranie się przez mężczyzn w damskie ubrania). Za wszystkie wykroczenia grozi do pięciu lat więzienia.

Kraj jest rządzony żelazną ręką przez prezydenta Yahyę Jammeha - słynie on z ograniczania praw człowieka, niechętnie patrzy na obecność zagranicznych dziennikarzy w jego kraju. W 2007 roku ogłosił, że będzie leczył AIDS i HIV ziołami.

Gambia to jedno z najbiedniejszych państw w Afryce. Zaostrzenie prawa może być uznawane za próbę walki z plagą seksturystyki. Kraj ten bowiem jest często wybierany przez ludzi, którzy liczą na tani seks.

W wielu krajach afrykańskich stosunki homoseksualne (głównie mężczyzn, ale i kobiet) są karalne. W Mauretanii, Somalii i Sudanie za seks grozi kara śmierci. Przed miesiącem opisywaliśmy, jak 18-letni chłopak w somalijskiej wiosce został ukamienowany . Podejrzewany był o to, że jest gejem. Najbardziej liberalnym krajem jest Republika Południowej Afryki, gdzie małżeństwa homoseksualne są legalne.

Niedawno umożliwiono gejom i lesbijkom branie ślubów m.in. w Nowej Zelandii, Urugwaju czy Francji.