Presspublica pozbawia ochrony prawnej Lisickiego, Wróblewskiego i Gmyza. "Tego się nie robi"

Grzegorz Hajdarowicz pozbawił ochrony prawnej trzech byłych dziennikarzy "Rzeczpospolitej". Cała trójka musi teraz za własne pieniądze bronić się w procesach, które wytoczono im za teksty publikowane w tej gazecie. W polskich mediach to decyzja bez precedensu. O sprawie pisze dzisiejsza "Gazeta Wyborcza".

Presspublica, wydawca dziennika "Rzeczpospolita", pozbawiła pomocy prawnej Pawła Lisickiego i Tomasza Wróblewskiego - byłych redaktorów naczelnych dziennika oraz dziennikarza Cezarego Gmyza. Grzegorz Hajdarowicz nie przedstawił żadnego uzasadnienia swojej decyzji.

To katastrofa finansowa, szczególnie dla Gmyza - ocenia "Gazeta Wyborcza". Były dziennikarz "Rz" twierdzi, że ma w tej chwili cztery sprawy karne i pięć cywilnych, w których roszczenia sięgają 140 tys. zł. - To sytuacja bez precedensu. Do tej pory było oczywiste, że wydawca ma obowiązek zapewnić ochronę prawną byłym dziennikarzom, bo gazeta bierze współodpowiedzialność za publikowane artykułu - mówi oburzony Lisicki.

Dziennikarze będą się bali

- Mimo krytycznego stosunku do tego, co robili Lisicki i Gmyz, uważam, że decyzja Hajdarowicza jest fatalna - komentuje sytuację wcześniejszy redaktor naczelny "Rz" Grzegorz Gauden. - Wydawca jest zobowiązany do ochrony prawnej byłego dziennikarza. Jeżeli ten obyczaj będzie zarzucony, dziennikarze nie będą chcieli poruszać drażliwych tematów, bo będą się bali, że później zostaną sami ze swoimi problemami - mówi.

Cały tekst w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej"