Asad z premedytacją bombarduje szpitale i place zabaw

Na cel reżimowe lotnictwo bierze piekarnie, dobrze oznaczone szpitale i place zabaw. Asad sięga po coraz brutalniejsze metody, jak bomby kasetowe czy zapalające, które zabijają cywilów na dużym terenie. O "Śmierci z nieba" - poruszającym raporcie Human Right Watch ws. syryjskiego konfliktu pisze dzisiejsza "Gazeta Wyborcza".

Raport Human Right Watch "Śmierci z nieba" alarmuje, że reżim Asada celowo bombarduje cywilów, obierając za cel m.in. piekarnie, szpitale i place zabaw. - Była około 3 po południu, kiedy na niebie pojawił się MIG-23. Krążył nad placem zabaw, po czym zrzucił sześć bomb i odleciał. Gdy pobiegliśmy na plac zabaw, znaleźliśmy tam pięcioro martwych dzieci i wiele ciężko rannych - opowiadał mieszkaniec Dejr-Asafir, miasteczka położonego pod Damaszkiem, twórcom raportu.

- Wszędzie, gdzie zbieraliśmy informacje, spotykaliśmy przerażonych cywilów, którzy obawiają się lotnictwa własnego kraju. To nielegalne naloty, zabijają, ranią, sieją strach i zniszczenie - komentuje raport Ole Solvang z HRW. W raporcie są dowody, że od października do grudnia 2012 roku armia używała 150 bomb kasetowych w 119 miejscach. Autorzy przekonują, że w bombardowanych "miastach, miasteczkach i dzielnicach kontrolowanych przez siły opozycji w momencie ataku nie toczyły się żadne walki"

Cały tekst w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej" >>