Smoleński zespół Laska miał ruszyć w styczniu. Wciąż go nie ma. Graś: Jakie opóźnienia?

Jeszcze w styczniu zapewniali, że w ciągu tygodnia powstanie zespół ekspertów "prostujący dezinformację" ws. katastrofy smoleńskiej. Na kilka dni przed 3. rocznicą zespołu wciąż nie ma, jednak znowu słyszymy, że to kwestia dni. "Nie ma żadnych opóźnień" - uważa rzecznik rządu Paweł Graś. - Proszę się uzbroić w cierpliwość - odpowiada z kolei Maciej Lasek, szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, który ma zespołowi przewodzić.

W połowie stycznia Maciej Lasek zapowiadał w rozmowie z Janiną Paradowską w Radiu TOK FM , że w ciągu tygodnia zapadnie decyzja o oficjalnym rozpoczęciu pracy zespołu ekspertów, zajmujących się wyjaśnianiem wątpliwości związanych z katastrofą smoleńską. Od tamtego czasu sprawa jednak długo nie ruszała z miejsca.

Dopiero w ubiegłym tygodniu Kancelaria Prezesa Rady Ministrów poinformowała, że prawdopodobnie jeszcze w kwietniu zarządzeniem premiera Donalda Tuska formalnie powołany zostanie zespół , którego głównym zadaniem będzie wyjaśnianie opinii publicznej materiałów zgromadzonych w toku prac komisji Millera".

Lasek: Formalnie to nie ja organizuję zespół

Dlaczego na powstanie grupy trzeba było tak długo czekać? Maciej Lasek jest oszczędny w tłumaczeniach. - Póki co nie będę się wypowiadał, dlaczego zespół jeszcze nie powstał, ponieważ to nie ja go organizuję w sensie formalnym. Ale proszę się uzbroić w cierpliwość, myślę, że w najbliższym czasie, zgodnie z zapowiedziami z KPRM, zostanie ogłoszone, że taki zespół powstał - powiedział w rozmowie z portalem Gazeta.pl.

Pytany, czy jest pewien, że kwiecień to realna data, Lasek stwierdza: - Zgodnie z zapowiedziami ze strony KPRM zakładam, że na pewno będzie to kwiecień.

Graś: Ale nie ma żadnych opóźnień

Dlaczego w takim razie już w styczniu usłyszeliśmy, że lada chwila powstanie zespół ekspertów i dlaczego nie możemy uzyskać informacji, co się od tamtego czasu działo? - Ja nie na wszystkie pytania będę mógł odpowiedzieć, bo nie jestem wszechwiedzący. Tak jak wcześniej wielokrotnie mówiłem: my daliśmy pomysł, daliśmy sposób działania. Oczywiście każdy z takich pomysłów musi być odpowiednio oceniony, przeanalizowany przez zespół prawników. Czasami trwa to dłużej, czasami krócej. I tyle można tutaj powiedzieć - mówi Lasek.

O wyjaśnienie opóźnień związanych z powstaniem zespołu Laska próbowaliśmy poprosić rzecznika rządu Pawła Grasia. Niestety, minister nie miał czasu, aby z nami porozmawiać. Kiedy wyjaśniliśmy mu w SMS-ie, w jakiej sprawie potrzebujemy komentarza, rzecznik odpisał krótko: "Nie ma żadnych opóźnień. Projekt zarządzenia w tej sprawie musi przejść normalny proces konsultacji. Gotowe zarządzenie trafi na biurko do podpisu premiera dziś lub jutro rano".

Tusk: Potrzebne intensywne "prostowanie dezinformacji"

Jak czytamy w oficjalnej notce z KPRM, zespół Laska "otrzyma wsparcie biurowo-organizacyjne Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, przede wszystkim Centrum Informacyjnego Rządu. Po wejściu w życie zarządzenia ustalone zostaną szczegóły techniczne tego wsparcia. O powołaniu zespołu będziemy na bieżąco informować opinię publiczną".

Premier Donald Tusk powiedział, że chce, by eksperci lotniczy, którzy badali katastrofę smoleńską, mogli wskazywać na przekłamania z nią związane, we współpracy z Centrum Informacyjnym Rządu. Ocenił, że kampania "prostująca dezinformację" powinna być bardziej intensywna. Powstanie grupy, która ma przypominać ustalenia komisji Millera i wyjaśniać opinii publicznej kwestie związane z katastrofą smoleńską, przewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Maciej Lasek zapowiadał już w grudniu 2012 r. Na razie zespół działa nieformalnie.

Więcej o: