Morderstwo w Gdańsku. Tropy prowadzą do służb

Dlaczego w Gdańsku zastrzelony został Adam K., jego partnerka i ich 14-miesięczna córka? Według informacji "Wprost" w sprawie pojawiają się tropy wiodące do polskich i rosyjskich służb specjalnych.

13 marca na gdańskiej starówce zginęła trzyosobowa rodzina. Zamordowano rodziców i 14-miesięczną córkę Według prokuratury morderstwa dokonał 32-letni Rosjanin Samir S. W ocenie śledczych motywem zbrodniarza był rabunek. Jednak taki motyw budzi wątpliwości - czytamy we "Wprost". Według tygodnika w mieszkaniu pozostało bardzo dużo cennej biżuterii, a zastrzelony Adam K. (zajmujący się handlem bronią) miał przy sobie kilkadziesiąt tysięcy złotych.

W czasie, gdy rodzina została zamordowana, niedaleko ich mieszkania, w restauracji, przebywał Rosjanin z Kaliningradu, którego nazwisko zaczyna się na M. (rozmówca dziennikarzy, pracujący w organach ścigania zastrzega, by nie podawać nazwiska Rosjanina). Skąd to wiadomo i jakie to ma znaczenie? "Wprost informuje, że od 9 do 13 marca (dnia zabójstwa rodziny K.) Samir S. i M. z Kaliningradu pozostawali w kontakcie telefonicznym. Wykazały to billingi Samira S. Między innymi logowanie telefonu dało pewność, że M. był 13 marca bardzo blisko miejsca popełnienia zbrodni - czytamy w tygodniku.

W rozmowach telefonicznych między 9 a 13 marca brał udział jeszcze jeden Rosjanin o nazwisku rozpoczynającym się na B., na stałe mieszkający w Elblągu. Niedługo po zabójstwie rodziny M. z Kaliningradu opuścił Polskę. B., przynajmniej w tygodniu po zabójstwie rodziny, nadal przebywał na terenie Polski. Jeden z trójmiejskich śledczych, do którego dotarli dziennikarze, stwierdził, że M. był w zainteresowaniu kontrwywiadu ABW. Chodziło o jego związki z rosyjskimi służbami specjalnymi.

Cały tekst w najnowszym wydaniu tygodnika "Wprost" .

Więcej o: