PSL chce "przejąć" przedsiębiorców. I bez wiedzy PO planuje stworzyć nowy urząd

Ludowcy w natarciu, chcą poszerzać elektorat. I bez rozmów z koalicjantem planują tworzyć nową, centralną instytucję. A konkretnie "rzecznika praw przedsiębiorców". Inspiracją dla ludowców był... film "Układ zamknięty" Ryszarda Bugajskiego.

Plan PSL: powołać urząd Rzecznika Praw Przedsiębiorców. O planach ludowców Platforma Obywatelska nie ma pojęcia. Jak mówi TOK FM Krzysztof Kosiński, rzecznik PSL, koalicjant zostanie o wszystkim poinformowany, gdy projekt będzie bliski realizacji. Czyli niedługo. Gotowy projekt ustawy o RPP do Sejmu ma trafić już w przyszłym tygodniu.

Radio TOK FM dotarło do tego projektu. W uzasadnieniu czytamy, że nowy Rzecznik miałby "bronić interesów przedsiębiorców w sytuacjach konfliktowych, w których stroną przeciwną jest Państwo. (...) Przedsiębiorcy jako szczególnie ważna kategoria obywateli, w której upatruje się motoru napędowego rozwoju gospodarczego Polski, często narażeni są na spory, w których stroną przeciwną są organy ścigania, administracja rządowa i samorządowa oraz organy kontrolne." Projekt PSL jest o tyle ciekawy - czy nawet mogący budzić kontrowersje - że to często "skłócone" z przedsiębiorcami państwo od sześciu lat jest współrządzone przez ludowców. Dotąd o ochronie interesów przedsiębiorców myślano niewiele.

Jest film, będzie rzecznik?

Dlaczego projekt pojawia się dopiero po sześciu latach? Tu rzecznik PSL wskazuje na specyficzny moment. Impulsem do pokazania projektu jest... film. Konkretnie - wchodzący do kin "Układ zamknięty" Ryszarda Bugajskiego. To oparta na prawdziwych wydarzeniach historia trzech właścicieli świetnie prosperującej spółki, którzy zostają pokazowo zatrzymani - przyczyną jest zmowa skorumpowanych urzędników - naczelnika skarbówki i prokuratora. - Przedsiębiorca bezbronny wobec państwa - to idea filmu, którą chętnie eksponuje PSL.

W projekcie ustawy odwołuje się także do powstałego w zeszłym roku ruchu społecznego "Niepokonani 2012". To grupa obecnych i byłych przedsiębiorców, którzy zostali pokrzywdzeni przez aparat państwowy - chcą walczyć z urzędniczą bezkarnością i - jak sami mówią - patologicznym systemem, którego efekty to głównie błędne decyzje urzędów skarbowych. Ich konsekwencją - co podkreślają Niepokonani 2012 - jest często upadek wielu firm. Winnych po stronie państwa zwyczajowo brak.

PiS nie wyklucza poparcia

Poparcia projektu nie wyklucza PiS. Nic dziwnego. W zeszłym roku sam chciał powołania podobnego urzędu. Jednak wtedy głosami koalicji projekt PiS odrzucono. Jak dziś zachowa się Platforma? Najpierw musi poznać zamiary koalicjanta, który wyraźnie chce pokazać, że interesy pracodawców są dla niego ważne. PSL - partia dotąd postrzegana jako "klasowa", broniąca interesów głównie rolników - sięga po więcej. Rzecznik PSL, pytany, czy ich projekt o Rzeczniku Praw Przedsiębiorcy to próba "zagarnięcia" elektoratu PO, odpowiada wprost: "PSL od dawna chce otworzyć się na nowe środowiska, stać się partią także miejskiego elektoratu." Elektoratu, który do PO mógł się zniechęcić.

Bo problem bezkarności urzędników, niespójnego prawa, które jest nieprzyjazne przedsiębiorcom dla PO nie jest chyba najbardziej istotny - skoro do znaczących zmian w prawie nie doszło. Tym właśnie miała zająć się flagowa komisja Platformy - komisja Przyjazne Państwo. Pracę zakończyła bez znaczących efektów.

Prawa obywatela na pierwszym miejscu

Ludowcy w uzasadnieniu do projektu ustawy wskazują, że Rzecznik Praw Obywatelskich, do którego teoretycznie mogą zwrócić się poszkodowani przedsiębiorcy, nie ma dość czasu, by się nimi zająć. W sprawozdaniu z działalności RPO za rok 2011 (za 2012 nie zostało jeszcze opublikowane) na ponad 30 tysięcy spraw, które rozpatrzył RPO, jedynie dwie dotyczyły problemów przedsiębiorców.

Według projektu PSL, Rzecznik Praw Przedsiębiorców miałby kompetencje zbliżone do innych rzeczników (Rzecznika Praw Dziecka, Rzecznika Praw Obywatelskich). Powoływany byłby przez Sejm, za zgodą Senatu, na wniosek marszałka lub grupy 35 posłów. Kadencja rzecznika trwałaby pięć lat - skrócenie byłoby możliwe tylko wskutek jego rezygnacji czy śmierci. Projekt ustawy dopuszcza, by konkretna osoba mogła być rzecznikiem nie więcej niż dwie kadencje. Odpowiadałby wyłącznie przed Sejmem, chroniony byłby immunitetem.

Kto za to zapłaci?

Ludowcy, pisząc projekt, zabezpieczyli się przed zarzutami o "szastanie" państwowymi pieniędzmi. Zakładają dwa warianty finansowania działalności nowego rzecznika. Wariant pierwszy zakłada, że z budżetu na jego biuro przeznaczano by rocznie 10 milionów złotych - tyle, co na działalność Rzecznika Praw Dziecka. Wariant drugi - nie obciążający budżetu - to finansowanie z części środków wpłacanych przez przedsiębiorców na Fundusz Pracy.

Rzecznik miałby - jak chce PSL - szerokie kompetencje. Mógłby m.in. zażądać od organów władzy publicznej, organizacji lub instytucji złożenia wyjaśnień lub udzielenia informacji, a także udostępnienia akt i dokumentów, w tym zawierających dane osobowe. Także żądać wszczęcia postępowania w sprawach cywilnych oraz wziąć udział w toczącym się już postępowaniu - na prawach przysługujących prokuratorowi. Takich praw nie miał - i nie mógł mieć - powoływany przez PKPP Lewiatan "społeczny rzecznik praw przedsiębiorców". PSL, pytany przez TOK FM, czy ma już propozycje personalne, jeśli chodzi o nowego rzecznika, odpowiada: Na to jeszcze za wcześnie.