RPO o śmierci Blidy: Mam wątpliwości, czy zatrzymanie było legalne

- To postępowanie nie spełnia polskich i międzynarodowych standardów - mówiła prof. Irena Lipowicz, rzecznik praw obywatelskich, o śledztwie ws. śmierci Barbary Blidy. Rzecznik skierowała do Prokuratury Generalnej wniosek o wyjaśnienie wątpliwości dotyczących tej sprawy. - Nie rozumiem nawet przyczyny zatrzymania. Mam wątpliwości, czy było legalne - przyznała prof. Lipowicz w Poranku Radia TOK FM.

Barbara Blida, była posłanka SLD i była minister budownictwa, zginęła 25 kwietnia 2007 r. od strzału z własnego rewolweru, kiedy do jej domu weszli funkcjonariusze ABW z nakazem rewizji i zatrzymania. Miał jej zostać przedstawiony zarzut w śledztwie dotyczącym tzw. afery węglowej. Kolejne śledztwa ws. zacierania dowodów w miejscu zatrzymania czy przygotowania ABW do akcji zostały umorzone.

- To postępowanie nie spełnia polskich i międzynarodowych standardów - stwierdziła w Poranku Radia TOK FM prof. Irena Lipowicz, rzecznik praw obywatelskich. Jej zdaniem w postępowaniu znajdują się uchybienia, a jego zakończenie było "przedwczesne". Dlatego RPO wystąpiła do prokuratora generalnego z wnioskiem o ostateczne wyjaśnienie wątpliwości narosłych wokół tej sprawy.

"Nie rozumiem nawet przyczyny zatrzymania..."

W sprawie Blidy prof. Lipowicz przeanalizowała 118 tomów akt. - Na ich podstawie nie rozumiem nawet przyczyny zatrzymania. Mam wątpliwości, czy było legalne - mówiła w Poranku Radia TOK FM. W swym wniosku rzecznik zwraca szczególną uwagę na trzy kwestie:

Po pierwsze - zatrzymanie. Zdaniem prof. Lipowicz, jeśli ktoś nie ukrywa się, zgłasza na wszystkie wezwania organów ścigania, a w sprawie nie było obaw matactwa (a, jak podkreśliła rzecznik, podczas śledztwa nie stwarzano przeszkód w porozumiewaniu się podejrzanych), nie ma podstaw do zatrzymania. Tak było w przypadku Blidy. - Proceduralnie nie jest to dla mnie jasne - podkreśliła prof. Lipowicz. - Prokurator musi mi to wyjaśnić. Jakimi środkami? To jego sprawa.

Po drugie - prowadzący śledztwo. Według prof. Lipowicz należy sprawdzić, czy osoby prowadzące postępowanie w ogóle powinny się nim zajmować. - Osoby prowadzące, nadzorujące postępowanie powinny były się same wyłączyć. Były zbyt zainteresowane jego wynikiem - stwierdziła rzecznik.

Po trzecie - liczba wątków w śledztwie. Sprawa została podzielona na wiele postępowań, co zdaniem prof. Lipowicz zdarza się rzadko. - Nie jest to praktyka standardowa. Samo rozłożenie spraw, podział wątków jest niejasny i niezrozumiały - mówiła rzecznik. Podkreśliła, że wniosek dotyczy największego z nich. - Po kolei będę podejmowała dalsze wątki - zapowiedziała prof. Lipowicz w Poranku Radia TOK FM.

"118 tomów akt nie przekazuje wytłumaczenia"

Rzecznik tłumaczyła, że osoba pozbawiona wolności znajduje się "pod szczególną odpowiedzialnością państwa". - Zgon takiej osoby musi zostać wyjaśniony. Trzeba usunąć wszelkie wątpliwości - podkreślała prof. Lipowicz. - Władze publiczne muszą przedstawić przekonujące wytłumaczenie tego zdarzenia. Te 118 tomów akt takiego wytłumaczenia nie przekazuje - stwierdziła rzecznik.

Pismo do prokuratury ma pojawić się dziś na stronach RPO. - Zarzuty z naszej strony są precyzyjne. Spodziewam się, że w ciągu miesiąca prokurator będzie w stanie podjąć decyzję - zakończyła prof. Lipowicz.

Więcej o: