Dom dziecka nie dla dzieci przestępców? W Chinach trafiają na ulicę

W Chinach dzieci skazanych na śmierć kryminalistów nie są traktowane jak sieroty. Oznacza to, że nie trafiają do domów dziecka. Po śmierci rodziców żyją na ulicach.

Z danych Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że w 2008 roku w Chinach żyło ok. 600 tys. dzieci skazańców. Wiele z nich po utracie rodziców zostaje w pustych, niestrzeżonych domach. By przeżyć, muszą żebrać lub kraść - czytamy w serwisie Shanghaiist.com . Problem polega na tym, że władze często nie uznają takich dzieci za sieroty i nie przewidują dla nich miejsc w domach dziecka.

Dzieje się tak, ponieważ wiele z tych dzieci ma krewnych, którzy teoretycznie mogliby się nimi zaopiekować. Jednak często rodziny dzieci rodziców skazanych za poważne przestępstwa, nie przyjmują ich pod swój dach. - To dzieci, których nikt nie chce - mówi Koen Sevenants, założyciel zajmującej się pomocą dzieciom skazańców organizacji Morning Tears.

Organizacja szacuje, że prawdopodobieństwo trafienia takiego dziecka do więzienia jest sześć razy większe niż w przypadku innych dzieci.

Więcej o: