300 procent poselskiej normy? Jak wybrańcy narodu podbijają sejmowe statystyki

Jedna interpelacja i w rankingu poseł przesuwa się o dwadzieścia oczek wyżej. Jedno wyjście na mównicę i już zaliczone kilka wystąpień - dzisiejsza ?Gazeta Wyborcza? ujawnia wszystkie sposoby poprawiania statystyk aktywności przez posłów.

Początek marca. Posłowie debatują nad zmianami kodeksu pracy. Arkadiusz Mularczyk ocenia rządowe propozycje w imieniu swojego klubu. Na mównicę wszedł raz, ale w statystykach sejmowych wygląda tak, jakby wchodził na nią cztery razy. Gwar na sali i interwencje marszałka, który upominał salę spowodowały, że wypowiedź przewodniczącego klubu SP w sejmowym stenogramie podzielono na dwie. Kolejne upomnienie przez marszałka i znów dwie wypowiedzi zaliczone.

Rekordzista Ajchler

Rekordzistą występów z sejmowej mównicy jest Romuald Ajchler z Ruchu Palikota (356 - według sejmowych statystyk). Jak sprawdziła dziennikarka "Polityki", wśród swoich wypowiedzi ma np. taką: "Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani Minister (gwar na sali)".

- Sam słyszałem, jak posłowie przed wyjściem na mównicę nieraz mówili, że idą podbić statystyki. Wychodzą, mówią, aż przekroczą czas wypowiedzi, tyle razy, ile marszałek przerwie, tyle wypowiedzi zaliczonych - mówi Marek Poznański, poseł z Ruchu Palikota. On sam ma na koncie zaliczone jako wypowiedź słowo "dziękuję". - To patologia. Zgłaszam uchwałę, by Sejm zmienił sposób naliczania wypowiedzi, jedno wyjście na mównicę - jedna wypowiedź - mówi Poznański.

Cały artykuł do przeczytania w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej".

Więcej o: