Jak Korwin-Mikke proponował Kazikowi start w wyborach i dawał pierwsze miejsce na liście

- Janusz Korwin-Mikke namawiał mnie swego czasu do kandydowania do Sejmu, bodaj z Rzeszowa, z pierwszego miejsca i mówił: "pan oczywiście zrezygnuje i następny wejdzie" - wspominał w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" Kazik Staszewski. - Poza tym to partia bez znaczenia - dodał, tłumacząc, dlaczego nie czuje się już związany UPR.

- To bym jednak zaliczył do przeszłości, bo się rozczarowałem rozmową z Januszem Korwin-Mikkem - powiedział "Rzeczpospolitej" Staszewski o swojej przygodzie z Unią Polityki Realnej. Muzyk przyznał, że sparzył się, gdy "swego czasu" lider UPR namawiał go do startowania w wyborach do parlamentu z pierwszego miejsca na liście. "Pan oczywiście zrezygnuje i następny [z listy - red.] wejdzie" - miał usłyszeć od Korwin-Mikkego lider zespołu Kult.

"Oni obiecują, ja daję się nabrać. PO wyleczyła mnie z tego schematu"

Znany z dużego zaangażowania w politykę Kazik przyznał, że "ostatnimi czasy stara się nią programowo mniej interesować". - Bo to prowadzi do jakiegoś rozszczepienia mojej jaźni... W 2007 r. zagłosowałem na PO, ale szybko mnie rozczarowali. Wyleczyli mnie z tego powtarzającego się schematu: oni obiecują, ja daję się nabrać, po wyborach wszystko wraca do normy - tłumaczył.

- (Dziś - red.) znajduję racje i po jednej, i po drugiej stronie sporu. Ale też odczuwam niechęć do jednych, i do drugich. Zaśpiewałbym za Tomkiem Lipińskim: "Nie wierzę politykom" - dodał.

"Chodzą k... półgłówki z sierpem i młotem na koszulkach"

Staszewski wyznał również, że bardzo irytuje go brak należytego piętnowania w Polsce symboliki nawiązującej do komunizmu. - Gryzie mnie, że nie ma równego traktowania nazizmu i komunizmu - powiedział lider Kultu. - Chodzą k... półgłówki z sierpem i młotem na koszulkach, widzę reklamy z Leninem. A wyobraź sobie koszulkę ze swastyką! - dodał. - Noszą jak świętość Che Guevarę, który był charakterologicznie kimś w rodzaju Heydricha czy Berii - podkreślił muzyk.

Więcej o: