Misja akademik, czyli jak dobrze wejść

Chcesz czy nie, zamieszkasz w akademiku i musisz sobie tam radzić. Nie panikuj - to normalne, będziesz w nowym miejscu i środowisku, ale do akademika można nie tylko się przyzwyczaić, ale też go polubić! Za miesiąc będziesz się czuć jak w domu. Ale żeby tak było, nie daj plamy na starcie - wystarczy pamiętać o kilku zasadach.
pakowanie walizki pakowanie walizki fot. Shutterstock

Co zabrać, z czego zrezygnować

Co wziąć do akademika? Przede wszystkim nic na zapas. Zawsze można coś kupić na miejscu, a jak weźmiesz z domu za dużo, to może się nie zmieścić w pokoju.

Nie bierz za dużo ubrań - przy jednej pralni w akademiku pranie tiny brudnych rzeczy może okazać się skomplikowane, dlatego lepiej polegać na domowej pralce wykorzystywanej raz w tygodniu.

Nie zapomnij też o pościeli, najlepiej weź dwa zestawy, z jednym na zmianę, nigdy nie wiadomo, wyleje ci się coś na pościel, możesz nie mieć czasu, żeby wyprać.

Nie bierz zbyt wiele jedzenia na zapas!

Mama wie swoje, ale ty wiedz lepiej. Przez pierwsze dni pewnie nie będziesz mieć zbyt wiele czasu na przygotowywanie jedzenia, a to, co przywieziesz, zostanie w lodówce i będzie się psuć.

Dobrze jest mieć ze sobą rzeczy z dłuższym terminem ważności - żadnych kotletów, obiadów w pojemniku czy świeżej wędliny. Zamiast próbować gotować obiad dla jednej osoby zdecydowanie łatwiej jest iść do stołówki albo do bary mlecznego. Łatwiej a i czasami taniej.

Jeśli już mowa o jedzeniu - pamiętaj, żeby zabrać z domu sztućce, podstawowe garnki i kubki. Warto też zainwestować w czajnik elektryczny, bo jeśli kuchnia jest daleko od pokoju, możesz się nieźle nabiegać rano po gorącą herbatę czy kawę.

Pamiętaj o elektryczności i zdobądź klucze

Przedłużacz naprawdę może się okazać pomocny. Lampka na stolik czy biurko to podstawa, czasem już jest na wyposażeniu, ale nie zawsze. No i laptop (do nauki!), dobre głośniki (do słuchania muzyki).

Bardzo przydatna może okazać się drukarka albo urządzenie wielofunkcyjne. To drogi sprzęt, ale biorąc pod uwagę, ile czasu będziesz tracić na bieganie za punktem ksero, czasem fajnie byłoby coś skopiować czy wydrukować na miejscu. Można też postawić na toster - jest mały, a rano zwykle nie ma czasu na jakieś większe śniadanie.

Klucz do pralni czy suszarni to często tyleż pożądana, co niedostępna rzecz w akademikowej rzeczywistości. Jest klucz? Klucza nie ma, godzinę wcześniej był, ktoś wziął, będzie wieczorem, może dopiero jutro, ale bardzo wcześniej, bo o ósmej to już też pewnie ktoś przyjdzie po klucz i będzie za późno. Jak to jutro, jak o ósmej, gdy tobie potrzeba teraz, bo jutro masz randkę, kolokwium, rozmowę o pracę. Niestety, bywa i tak.

Tak więc warto zorientować się, co z kluczem i... dobrze żyć z panią z portierni. Warto też dowiedzieć się gdzie jest odkurzacz, jeśli nie masz swojego. Na pewno jest jakiś na wyposażeniu, ale o niego też toczą się bitwy, choć zdecydowanie rzadziej, niż o klucz.

Laptop Laptop fot. Michał Bedner / Agencja Gazeta

Zadbaj o Internet

Jak już masz zameldowanie za sobą, zadbaj też o dostęp do Internetu. Im szybciej się o niego upomnisz, tym krócej będziesz czekać.

Zwykle bywa tak, że trzeba wypełnić wniosek o podłączenie Internetu, spisać numer MAC karty sieciowej komputera i zanieść papier w odpowiednie miejsce. Najczęściej do biura, tam gdzie się melduje albo gdzieś do pokoju, do kolegów informatyków z piętra.

Nie odkładaj tego na później, bo robią się kosmiczne kolejki i na podłączenie do sieci czeka się nawet tydzień lub dwa tygodnie.

Dogadaj się ze współlokatorem

Witasz się z człowiekiem, którego widzisz po raz pierwszy, a z którym spędzisz najbliższe miesiące w obcym mieście, w pokoju o wymiarach 3 na 4 metry, z których twoje będzie teraz tylko jakieś 1,5 na 2.

Poznanie się z nowym współlokatorem to ważny rytuał. Zasada jest taka, że najlepiej jest się zaprzyjaźnić, nawet jeśli widać, że nie chodzicie tymi samymi drogami - separować się nie warto, to się nie opłaca.

Warto więc ustalić kilka rzeczy. Przede wszystkim kwestię podziału pokoju. Łóżka już wybrane, ale co z półkami, szafką, biurkiem czy krzesłem. Warto wydzielić sobie własną przestrzeń, żeby później nie szukać swojego cukru na półce współlokatora.

Tu będzie moja półka, a tam twoja. Tu moja bielizna, a tam twoja. Płyty DVD trzymam w tym miejscu, a książki tu. Opowiedz o swoich preferencjach, np. lubię słuchać takiej muzyki, będę często przyjmował gości. I tak dalej. To się przydaje.

Streaming to przyszłość muzyki? Streaming to przyszłość muzyki? fot. Shutterstock

Porozmawiajcie o muzyce i gościach

Kolejna sprawa - muzyka. Tutaj zgrzyt jest możliwy. Za głośno, nie teraz, nie rock, won z klasyką. Zapytaj współlokatora o gusta muzyczne. Czego słucha, kiedy, jak długo, jak często i czy głośno. To się może przydać, żeby później nie szukać zatyczek od uszu w aptece.

Nawet nie próbuj wpływać na preferencje muzyczne współlokatora. Słucha tego, co lubi - z twojej strony konieczna jest pełna akceptacja. Ale jeśli słucha za głośno albo wtedy, gdy ty śpisz czy zakuwasz - trzeba zareagować. To też warto ustalić na początku - na przykład: nie słuchamy rano muzyki i późno w nocy. Chyba że robimy wspólną imprezę...

Każdy zrozumie - jest w akademiku, akademik to batalion twarzy, każda twarz jest inna, a inność wymaga szacunku.

To samo z przyjmowaniem gości. To, że ktoś będzie cię odwiedzał, i to nawet często, to normalne. To nie dom z werandą, to akademik, miasteczko w mieście. Ludzi tu od groma. Jedni to lubią, drugim to przeszkadza, trzeba się przystosować.

Ale jeśli szykujesz jakieś większe spotkanie, imprezę w pokoju, albo zapraszasz swoją miłość na wieczór, koniecznie zapytaj o zdanie współlokatora - może akurat tego wieczoru musi się wyspać, bo ma kolokwium czy egzamin na prawo jazdy? Weź to pod uwagę. Jeśli będziesz w porządku, on odwdzięczy się tym samym. Szacunek to podstawa.

Obowiązki Obowiązki Fot. Shutterstock

Ustalcie plan dnia

Warto ustalić jakiś deadline dotyczący pory pójścia spać. Jeśli lubisz posiedzieć dłużej przy komputerze, powiedz to współlokatorowi, bo możliwe, że on woli iść spać wcześniej i może mu to przeszkadzać.

Nie ma co iść na wojnę, jeśli można się dogadać. To akademik, trzeba się liczyć z tym, że zawsze musisz się dostosować i z czegoś zrezygnować. Ze spaniem też trzeba się dogadać, ustalić - chodzimy spać o dwunastej czy pierwszej, a jak ktoś musi posiedzieć dłużej, to będzie o tym informować wcześniej.

A jeśli już nasz współlokator uprze się, że on o dwunastej czy pierwszej nie zaśnie, musi obejrzeć film albo jest fanem NBA, powiedz, że ok, ale z wyłączonym światłem. Często światło może przeszkadzać, dlatego nie można zapomnieć o małej lampce, która nie przeszkadza drugiej osobie. 

Kłótnia o pilota Kłótnia o pilota Fot. Shutterstock

Podzielcie dobra

Można się dogadać, z czego będziecie korzystać wspólnie. Na przykład: możesz brać mój cukier, jak twój się skończy, albo nie możesz brać cukru. Możesz korzystać z mojej łyżeczki czy widelca, albo - lepiej nie, bo mi to nie pasuje.

To istotna rzecz, bo stopień prywatności u różnych ludzi jest różny. Ktoś może sobie zwyczajnie nie życzyć, żebyś używał jego sztućców i ma do tego prawo, rzecz jasna.

Poza tym lepiej nie dzielić wszystkiego z lokatorem, bo jak później coś zginie, to będzie oskarżanie i patrzenie sobie na ręce. Z tym dzieleniem to też trzeba uważać pod innym kątem. Nie kupujcie czegoś "na spółkę", unikajcie tego. Bo nie będziecie żyć razem wiecznie, a to, co kupicie, czasem nie da się pokroić i zabrać do domu w częściach!

Porządki domowe Porządki domowe Fot. 1233 RF

Wyznaczcie obowiązki

No i bodaj największy punkt zapalny: podział obowiązków. Wiadomo, akademik to nie hotel, a pokój nie sprzątnie się sam. Zresztą, co tam pokój. Jest przecież jeszcze korytarz, najczęściej zwany łącznikiem i łazienka.

Z łazienką jest najtrudniej, bo dużo jest na świecie ludzi, którzy robili w życiu już wszystko, oprócz czyszczenia WC. Najlepiej zrobić sobie jakiś grafik, kto, co i kiedy sprząta, trzymać się grafika i tyle. Jak coś nie będzie sprzątnięte, to wiadomo, do kogo uderzać z pretensjami.

Jeśli już mowa o łazience, warto też się dogadać, kto kiedy chodzi pod prysznic. Żeby rano, na chwilę przed zajęciami, nie musieć czekać na lubiącego długą kąpiel sąsiada.

***

Nie dałeś plamy na starcie? Najprawdopodobniej za miesiąc będziesz czuć się już jak w domu. Pamiętaj, o czym na potęgę mówią psychologowie, że w pierwszym miesiącu w nowym otoczeniu zawsze i prawie u wszystkich włącza się stres. Student wyjątkiem nie jest.

Wszystko to kwestia dobrego nastawienia i poczucia, że studencki czas przeżywa się w chyba najbardziej optymalnym miejscu. Tak więc bez paniki, akademik to fajna sprawa, bardzo kolorowa karta do życiowego albumu. Będzie co wspominać. Takich, którym się nie podobało, naprawdę było niewielu.

Więcej o: