'Kilkakrotnie uderzył pałką w głowę i szyję'. Tymi brutalnymi pobiciami przez policjantów żyła cała Polska

Po roku wydawało się, że sprawa śmierci Igora Stachowiaka ucichła. To zmieniło się diametralnie po materiale śledczym TVN. Już teraz doszło do fali zwolnień w policji. Przypominane są też inne głośne sprawy, w których dochodziło do nadużycia siły przez policjantów - lub tylko tak się wydawało. W niektórych sprawach policjanci zostali skazani, w innych - oczyszczeni z zarzutów. Kilka z nich wciąż się toczy.
Po śmierci Igora we Wrocławiu doszło do gwałtownych zamieszek i starć z policją Po śmierci Igora we Wrocławiu doszło do gwałtownych zamieszek i starć z policją KORNELIA GŁOWACKA-WOLF

"Kilkakrotnie uderzył pałką w głowę i szyję". Tymi brutalnymi pobiciami przez policjantów żyła cała Polska

Po roku wydawało się, że sprawa śmierci Igora Stachowiaka ucichła. Zmieniło się to diametralnie po materiale śledczym TVN. Już teraz doszło do fali zwolnień w policji. Przypominane są też inne głośne sprawy, w których dochodziło do nadużycia władzy przez policjantów - lub tylko tak się wydawało. W niektórych policjanci zostali skazani, w innych - oczyszczeni z zarzutów. Kilka takich spraw wciąż się toczy.

Śledztwo w sprawie śmierci Igora Stachowiaka, do której doszło na komendzie policji we Wrocławiu, trwa od roku. W weekend TVN opublikował nieznane dotąd nagrania, które mogą rzucić nowe światło na tę głośną sprawę.

Dziennikarzowi udało się dotrzeć do nagrań z policyjnego paralizatora. Widać na nich, jak skuty kajdankami Igor był rażony prądem. Chłopak leżał wtedy w toalecie na komendzie. - Jeszcze raz się nie zastosujesz do polecenia, będzie powtórka z rozrywki. Słyszysz mnie? - grożą funkcjonariusze. - Ku.a, czemu jesteśmy w kiblu? - pyta 25-latek.

Po emisji reportażu szef MSWiA Mariusz Błaszczak oraz komendant główny policji podjęli decyzję o powołaniu i skierowaniu do Wrocławia specjalnego zespołu kontrolnego. Komenda Główna Policji wydała też komunikat, w którym przypomniała, że "śledztwo w sprawie tragicznej śmierci od samego początku prowadzi prokuratura".

Sprawa szybko nabierała rozgłosu, a Błaszczak zdecydował się polecił zwolnić policjanta, który użył paralizatora na komisariacie. Minister miał podjąć tę decyzję "ze względu na dobro służb i wizerunek policji".

Na zdjęciu: Po śmierci Igora we Wrocławiu doszło do gwałtownych zamieszek i starć z policją.

Nagranie z monitoringu, na którym widać policjanta bijącego łomem Nagranie z monitoringu, na którym widać policjanta bijącego łomem Fot. youtube.com / StrimeoTV

"Kilkakrotnie uderzył pałką w głowę i szyję". Tymi brutalnymi pobiciami przez policjantów żyła cała Polska

Jelenia Góra, styczeń zeszłego roku. Mężczyzna wdaje się w bójkę z dwoma osobami przy lokalnym barze. Atakuje jednego z nich łomem. W końcu tamten zabiera łom, a napastnik wycofuje się - opisywała "Gazeta Wrocławska".

Napadnięci proszą o interwencję dwóch policjantów. Ci nie zatrzymują jednak napastnika, a starają się uspokoić dwóch mężczyzn. Zaczyna się szarpanina z policją. Jeden z funkcjonariuszy zabiera łom i wielokrotnie uderza nim mężczyznę. Całą sytuację zarejestrowała kamera monitoringu. Po tym, jak dziennikarze pokazali ten materiał, wszczęto postępowanie wewnętrzne. Następnie sprawa trafiła do prokuratury, a w końcu - do sądu.

Dwóch policjantów oskarżono o przekroczenie uprawnień, a tego, który uderzał łomem - także o spowodowanie lekkich obrażeń ciała. Proces nadal się toczy. Obaj są zawieszeni w pełnieniu obowiązków - podaje "Gazeta Wrocławska".

Mężczyzna pobity przez nieumundurowanych policjantów Mężczyzna pobity przez nieumundurowanych policjantów Fot. youtube.com/FAKT24.PL

"Kilkakrotnie uderzył pałką w głowę i szyję". Tymi brutalnymi pobiciami przez policjantów żyła cała Polska

Stosowanie przemocy w celu zmuszenia do określonego zachowania, przekroczenie uprawnień, pobicie, a to wszystko pod wpływem alkoholu - to tylko niektóre z zarzutów, które dwaj słupscy policjanci usłyszeli po zajściu z września zeszłego roku, opisuje "Dziennik Bałtycki".

Między grupą młodych ludzi, a dwoma policjantami w cywilnych ubraniach doszło do przepychanki. Ci pierwsi uciekli, jednak wkrótce później 24-letni Kamil S. spotkał ich ponownie. Świadkowie widzieli, jak policjanci zaczęli bić Kamila. Wezwali patrol, a funkcjonariusze w mundurach skuli go i zabrali. Kamil skończył z otarciami i szwami na łuku brwiowym i nosie. Wg osób które widziały zajście i nagrały je, od policjantów czuć było alkohol.

W wyniku śledztwa policjanci Adrian S. i Michał Ł. usłyszeli szereg zarzutów: pobicie 24-latka, przekroczenie uprawnień, obezwładnienie (po służbie i pod wpływem alkoholu) innego mężczyzny, Michała P. Adrian S. miał też - zdaniem prokuratury - wytrącić telefon jednemu ze świadków (z czego wynika kolejny zarzut o zmuszenie do określonego zachowania) i naruszenie nietykalności osobistej małoletniej Klaudii M. Postępowanie jest w toku.

Jeden z policjantów ma już wcześniejszy wyrok za pobicie (dzięki ugodzie sądowej nie stracił prawa do służby w policji).

Zamieszki po śmierci Przemka Czai Zamieszki po śmierci Przemka Czai Fot. Jacek Balk / AG

"Kilkakrotnie uderzył pałką w głowę i szyję". Tymi brutalnymi pobiciami przez policjantów żyła cała Polska

Właśnie w Słupsku doszło do jednej z najgłośniejszych spraw śmierci z rąk policji. W 1998 roku po meczu koszykówki zginął 13-letni Przemysław Czaja.

Chłopak wracał z kolegami do domu z meczu koszykówki. Kiedy kibice - eskortowani przez jeden radiowóz - przechodzili przez przejście dla pieszych na czerwonym świetle, interweniowała policja. Były już funkcjonariusz Dariusz Woźniak pobiegł za kibiciami, ci zaczęli uciekać. Policjant dogonił 13-latka i kilkakrotnie uderzył palką w głowę i szyję. Policjanci odmówili wezwania karetki. Chłopiec zmarł na miejscu.

Po tym przez kilka dni w Słupsku trwały zamieszki. Sytuację udało się opanować dopiero, gdy do miasta przybyło w sumie ok. 1000 policjantów. W zamieszkach zatrzymano 239 osób. Ponad 70 policjantów odniosło obrażenia.

Woźniak został za to skazany na 8 lat więzienia i po odbyciu połowy kary już jest na wolności. Drugiego policjantów skazano na 8 miesięcy więzienia za nieudzielenie pomocy.

Fot. poniżej: Zamieszki w Słupsku w rocznicę śmierci 13-letniego Przemka Czai.

Zamieszki w Słupsku w rocznicę śmierci 13-letniego Przemka CzajiWALDEMAR MICHORZEWSKI/AGENCJA GAZETA

Zamieszki pod komendą w Miliczu Zamieszki pod komendą w Miliczu TVP 3 Wrocław

"Kilkakrotnie uderzył pałką w głowę i szyję". Tymi brutalnymi pobiciami przez policjantów żyła cała Polska

Krystian S. trafił do szpitala we Wrocławiu w połowie września zeszłego roku. Jego stan był ciężki, cudem przeżył operację. Wcześniej 22-latek był na komendzie - według policji tam przewrócił się i uderzył w głowę. Tej wersji zdarzeń nie dowierzała rodzina i znajomi.

Po kilku tygodniach przed komisariatem w Miliczu, skąd pochodzi Krystian S., doszło do zamieszek. Zebrało się ok. 300 osób. W pewnym momencie sytuacja wymknęła się spod kontroli. Ze strony manifestantów poleciały butelki, policja użyła gumowych kul. W starciach zostały ranne dwie osoby.

"Nagle stracił równowagę i upadając uderzył się w głowę"

W piątkowy wieczór 16 września Krystian S. został wylegitymowany przez policjantów z Milicza. Funkcjonariusze w oświadczeniu napisali, że mężczyzna pił alkohol w miejscu publicznym, przeklinał i śmiecił. Nie dostał mandatu - policjanci przygotowali natomiast wniosek o ukaranie 22-latka przez sąd. Policja opisuje, że na tym interwencja się zakończyła, jednak Krystian S. przyszedł godzinę później na komendę, by prosić o anulowanie wniosku do sądu.

Chciał, by ukarać go tylko mandatem. Z policyjnego oświadczenia wynika, że podczas rozmowy z dyżurnym przy okienku mężczyzna "nagle stracił równowagę i upadając uderzył się w głowę". Policjanci zapewniają, że udzielili 22-latkowi pomocy i natychmiast wezwali pogotowie, które zawiozło go do milickiego szpitala. Mężczyzna był agresywny, nie chciał poddać się badaniu. Policjanci tłumaczyli, że za zgodą lekarza odwieźli Krystiana S. do domu.

Prokuratura prowadzi w sprawie postępowanie, ale jak na razie nikomu nie postawiono zarzutów.

W zamieszki w Zawierciu W zamieszki w Zawierciu Fot. TVN24/x-news

"Kilkakrotnie uderzył pałką w głowę i szyję". Tymi brutalnymi pobiciami przez policjantów żyła cała Polska

W lipcu 2014 roku 21-letni Adrian G. bawił się w Zawierciu w grupie znajomych. Na ulicy odpalili race, krzyczeli - opisuje portal zawiercie.naszemiasto.pl. Gdy zobaczyli radiowóz, zaczęli uciekać.

Adrian G. udał się do domu znajomego. Później matka kolegi Adriana znalazło ciało 21-latka na swojej posesji. Miał na ciele ślady wskazujące na możliwe pobicie, jednak biegli stwierdzili, że przyczyną śmierci był obrzęk mózgu i uduszenie się wymiocinami, związane z przyjęciem dopalaczy. Przeprowadzono postępowanie, jednak ostatecznie nic nie wykazywało, by 21-latek został pobity przez policjantów.

Jednak jeden z jego znajomych początkowo zeznawał, że Adran G. zadzwonił do niego i mówił, że dwaj policjanci go "dorwali" i pobili. Później jednak zmienił zeznania.

Zanim jednak to ustalono, w Zawierciu doszło do zamieszek przed komendą policji, a sprawa była szeroko opisywana w mediach. Po zamieszkach oskarżono 22 osoby.

Zamieszki w Legionowie Zamieszki w Legionowie Fot. Materiały policyjne

"Kilkakrotnie uderzył pałką w głowę i szyję". Tymi brutalnymi pobiciami przez policjantów żyła cała Polska

Jedną z najgłośniejszych spraw śmierci, o którą obwiniano policjantów w ostatnich latach był przypadek 19-letniego Rafała K. z Legionowa.

Na początku 2015 roku policja w Legionowie zatrzymała grupę osób podejrzanych o handel nielegalnymi substancjami. Wśród nich był Rafał K., który zasłabł w czasie interwencji. Rzeczniczka komendy w Legionowie zapewniała portal Legio.24, że gdy 19-latek zasłabł, funkcjonariusze natychmiast rozpoczęli reanimację. Mimo to chłopak zmarł. Z sekcji zwłok wynikło, że zadławił się zawiniątkiem, które najprawdopodobniej usiłował połknąć w trakcie zatrzymania.

Pomimo tych wyjaśnień wiele osób zarzucało policji, że ta przyczyniła się do śmierci 19-latka. Doszło do zamieszek. Kilkaset osób zaatakowało w niedzielę budynek Komendy Powiatowej Policji w Legionowie. Demonstranci obrzucili policjantów kamieniami i butelkami. Funkcjonariusze w odpowiedzi użyli gazu pieprzowego i pałek. Jeden policjant został ranny, aresztowano osiem osób.

Ostatecznie śledztwo w sprawie śmierci Rafała K. zostało umorzone. Śledczy uznali, że młody mężczyzna udusił się paczką z narkotykiem, którą próbował połknąć. Policjanci próbowali mu pomóc i wezwali pogotowie, jednak nie udało się go uratować.

Komentarze (73)
'Kilkakrotnie uderzył pałką w głowę i szyję'. Tymi brutalnymi pobiciami przez policjantów żyła cała Polska
Zaloguj się
  • krzycha3

    Oceniono 14 razy 4

    W Poznaniu milicjanci twierdzili, że zatrzymany biegał po mieście ze złamaną nogą i na pewno do urazu nie doszło podczas przesłuchania na komendzie.

  • 45halszka

    Oceniono 8 razy 4

    wiceminister sprawiedliwosci mówi, ze to bandyci w mundurach, gdzie był rok temu, i wtedy , gdy z pewnością jego ludzie z ziobrowej prokuratury widzieli te obrazki. Wtedy siedział cicho. Ile zabitych ludzi poza obszarem monitoringu i podrzuconych byle gdzie .....straszne

  • hr.kalashnikoff

    Oceniono 8 razy 2

    W USA używanie Taserów czyli rażenie elektrycznością, bicie i duszenie jako kara wymierzana przez policję za nieposłuszeństwo to codzienność. Stosuje się również miotanie skutym deliwentem leżącym luzem w pojeżdzie policyjnym poprzez dynamiczną jazdę. Szczególnie nieposłusznych najlepiej od razu zastrzelić w obronie własnej.

  • onduma

    Oceniono 24 razy 2

    Bylo tak "od zawsze".Ciekawe dlaczego opozycja wlasnie teraz robi taki szum. Tak niedawno bylo w telewizji o omylkowych wtargnieciach sluzb Wpadaja rozwalajac drzwi, krzyczac do kobiet k... gleba. Nie zwazaja na dzieci. Pokazano kobiete z wybitymi zebami bo antyterrorysta walil jej glowa o podloge. To wszystko za zcasow PO. Zreszta jest ogolne poparcie dla takich dzialan bo to ponoc "dla naszego bezpieczenstwa". A coz teraz takiego stalo sie wiecej ? Po prostu jeden poszukiwany nie przetrwal tak popieranego przez was zabiezpieczania waszego "bezpoieczenstwa"

  • roman.wurster

    Oceniono 1 raz 1

    ...po co komentowac jak kazdy dobrze wie jak to sie skonczy ...

  • xynat

    Oceniono 3 razy 1

    Dwa razy to przeczytałem. Po pierwszym razie byłem wściekły na policję. Ale za drugim wczytałem się w to kto tak naprawdę oberwał od policmajstrów. Kibol wracający z meczy i wbiegając na czerwonym zmusił kierowców do niebezpiecznych manewrów. Handlarz narkotyków, który sam się udławił towarem. Pijany gó...arza odpalający race w mieście. Pijaczek awanturujący się po narkotykach. Itd itd itd. Nie chodzi o to, że bronię policjantów bo w paru przypadkach faktycznie mocno przesadzili. Ale jakoś nie mogę się doszukać informacji w stylu - młody człowiek czekający na chodniku na zielone światło został śmiertelnie pobity przez policjantów. Albo - trzeźwy mężczyzna idąc chodnikiem został skatowany przez policjantów. Policjant też człowiek i jemu też mogą puścić nerwy gdy jakiś naćpany gnój wyzywa jego i jego matkę. I właśnie o to chodzi. W każdym z tych przypadków "ofiary" same się przyczyniły do takiego zachowania policjantów. A to, że ostatni dali się ponieść emocjom to oczywiście naganne i niedopuszczalne. Niewinni nie obrywają od policjantów. Każdego dnia mijam we Wrocławiu policjantów i jeszcze nigdy (a żyję już 43 lata) żaden nie zwrócił na mnie uwagi. Może dlatego że nie jestem chuliganem?

  • irenatender

    Oceniono 5 razy 1

    W naszym rzekomo katolickim kraju panuje powszechna pogarda dla człowieka, jedni przenoszą choroby, inni nie mają moralnego prawa do czegoś tam, ci co budowali PRL to zdrajcy, gorszy sort, wykształciuchy, itd itp. Policja robi to, na co daje przyzwolenie władza... Szkoda gadać, Płaszczak na zieloną trawkę a Zero razem z nim

  • walek7003

    Oceniono 11 razy 1

    Aha, czyli kara dla policjanta za zabicie 13 latka Słupsku wyniosła 4 lata. Ciekawe jak by się skończyło gdyby nie było zadymy..nagroda .?

  • swinton

    0

    Przepraszam, czy tu biją?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX