"Ostatni miesiąc mojej babci". Wnuczka na zdjęciach utrwaliła wzruszające chwile z chorą na raka babcią

Pokazane na zdjęciach ostatnie tygodnie życia 85-letniej Marisy Vesco z Włoch. Jej wnuczka, wiedząc że babcia odchodzi, utrwaliła ich wspólne chwile
ITALY-GRANDMOTHER/ ITALY-GRANDMOTHER/ GAIA SQUARCI / REUTERS / REUTERS

"Ostatni miesiąc mojej babci". Wnuczka na zdjęciach utrwaliła wzruszające chwile z chorą na raka babcią

Kiedy 27-letnia Gaia Squarci dowiedziała się, że umiera jej ukochana 85-letnia babcia Marisa Vesco, postanowiła zachować na zdjęciach ostatnie chwile jej życia. Rodzina nie powiedziała staruszce, że ma nieuleczalny nowotwór wątroby. Wiele lat wcześniej Marisa chorowała na raka piersi i bliscy obawiali się, że nie zniesie myśli o kolejnej walce z chorobą. Ostatnie tygodnie życia babcia Gai spędziła w otoczeniu kochającej rodziny.

Na zdjęciu widzimy moment kąpieli Marisy, przy której pomagała jej córka Chiara. - To były dla mnie najbardziej wzruszające chwile - wspomina Gaia. - Wtedy uświadomiłam sobie, że umiera matka mojej matki - dodała. Chiara nie pozwoliła, aby ktoś inny mył mamę. Z czułością dotykała jej ciała.

ITALY-GRANDMOTHER/ ITALY-GRANDMOTHER/ GAIA SQUARCI / REUTERS / REUTERS

Miłość babci i wnuczki

Marisa uśmiecha się delikatnie, kiedy przytula się do wnuczki. Tego dnia Gaia dowiedziała się, że babcia cierpi na nieuleczalną chorobę. Mimo dużej różnicy wieku były silnie ze sobą związane. "Byłam młoda, jak się urodziłaś. I w pewnym sensie dojrzewałyśmy razem" - wspomina słowa babci wnuczka. - Urodziłam się, kiedy babcia zachorowała na raka piersi. Powiedziała mi potem, że moje narodziny dały jej siłę do walki z chorobą - wspomina wnuczka.

ITALY-GRANDMOTHER/ ITALY-GRANDMOTHER/ GAIA SQUARCI / REUTERS / REUTERS

Lody ratują sytuację

W czasie choroby Marisa Vesco straciła apetyt. Jednak lodów nigdy nie odmawiała.

nigdy nie opuścił domu bez jest zapakowana w chmurze perfum, jej białe włosy doskonale uczesana, a jej twarz z odcieniem makijażu.

Wnuczka była zaskoczona, że babcia mimo ciężkiej choroby nie traciła kobiecości.

Byłem zaskoczony jak ona czynienia będąc chora, nie tracąc swojej kobiecości. Była w stanie wyśmiać siebie. Więcej niż raz zapytała mnie: "Czy będę skończyć na Vogue czy Marie Claire"

- Nigdy nie wyszła z domu bez spryskania się perfumami, zawsze była umalowana i uczesana. W czasie choroby nadal potrafiła z siebie żartować. - Będę w "Vogue'u" czy "Marie Claire?" - pytała mnie, kiedy robiłam zdjęcia.

ITALY-GRANDMOTHER/ ITALY-GRANDMOTHER/ GAIA SQUARCI / REUTERS / REUTERS

Świat zamknięty w czterech ścianach

Na zdjęciu widać, jak Marisa Vesco szuka magazynu. Lektura czasopism to jedna z przyjemności, które osładzały jej ciężką chorobę. - Babcia nie wstydziła się stać naga przed obiektywem. Czułam, że jest dumna z siebie i ma do mnie zaufanie - wspomina wnuczka. Jej świat zawęził się nagle do czterech ścian. Choć nie wiedziała, jak poważna jest jej choroba, czuła, że odchodzi.

ITALY-GRANDMOTHER/ ITALY-GRANDMOTHER/ GAIA SQUARCI / REUTERS / REUTERS

Rodzinny album

Wszystkie rodzinne fotografie zostały rozłożone na łóżku. Babcia z wnuczką zaczęły tworzyć specjalny album rodzinny, zachowujący najpiękniejsze chwile ich życia.

ITALY-GRANDMOTHER/ ITALY-GRANDMOTHER/ GAIA SQUARCI / REUTERS / REUTERS

Pożegnanie

Na zdjęciu widzimy, jak Marisa tuli swojego wnuka Lukę. Zmarła w październiku 2015 r. - Spędziłam z babcią kilka ostatnich miesięcy, aby celebrować jej życie, a nie żałobę po śmierci - powiedziała jej wnuczka Gaia, autorka tych wzruszających zdjęć.

ITALY-GRANDMOTHER/ ITALY-GRANDMOTHER/ GAIA SQUARCI / REUTERS / REUTERS

Wróciła w ukochane góry

Na zdjęciu widzimy moment rozsypania prochów Marisy przez rodzinę. - Prawdziwy spokój odnalazłam, gdy rozsypaliśmy prochy mojej babci. Pojechaliśmy w jej ukochane góry - niedaleko Cossato w północnych Włoszech. Tam dorastała. Rozsypaliśmy jej prochy. Kilka miesięcy później mama przysłała mi zdjęcie tego miejsca. Było całe usłane kwiatami - opowiada Gaia.

Więcej o: