Leszek Miller o śmierci syna. "Chcemy, żeby jego partnerka zniknęła z naszego życia"

Były premier Leszek Miller w wywiadzie z tygodnikiem "Wprost" opowiedział o okolicznościach samobójczej śmierci swojego syna - 48-letniego Leszka Millera juniora. - Teraz życie moje i żony będzie podzielone na dwa zasadnicze etapy: do 26 sierpnia i po nim - stwierdził były szef rządu.
Leszek Miller z synem Leszek Miller z synem Fot. Andrzej Iwańczuk/Reporter

"Jeździliśmy na wycieczki"

Leszek Miller wspomina, że miał z synem "bardzo dobry kontakt".

- Spotykaliśmy się niemal codziennie. Razem wyprawialiśmy się na narty, chodziliśmy do kina, jeździliśmy na wycieczki rowerowe i letnie wakacje. Kiedy wracałem z telewizji, radia albo gdy ukazał się jakiś wywiad ze mną, często dzwonił. "Dzisiaj byłeś naprawdę dobry" albo "Tym razem słabo wypadłeś" - opowiadał były premier w rozmowie z "Wprost".

Leszek Miller z synem Leszek Miller z synem EAST NEWS

Życie w żałobie

Jak stwierdził polityk "teraz życie jego i żony będzie podzielone na dwa zasadnicze etapy: do 26 sierpnia i po nim".

- Do śmierci syna wiedziałem, kim jestem i co jest w życiu ważne. Teraz nie wiem, jakim będę człowiekiem i co będę robił. Tragedia, która nas spotkała, głęboko przebudowuje świadomość, a przecież to jest dopiero początek drogi. Słowa, że kiedy umiera ktoś bliski, umiera też cząstka nas, brzmią może banalnie, ale są prawdziwe - mówił Leszek Miller.

Leszek Miller Leszek Miller Fot. Łukasz Wądołowski / Agencja Gazeta

Ostatnie chwile

- Ostatnią osobą, która widziała syna żywego, była jego partnerka, z którą mieszkał. To był burzliwy związek. Ona mogłaby powiedzieć, jak wyglądały ostatnie godziny, ale to będzie "jej prawda", niekoniecznie obiektywna - opowiadał w wywiadzie Miller.

- Powiedziała, że doszło między nimi do brutalnej awantury. Nie ukrywam, że bardzo trudno nam z nią rozmawiać. Już wcześniej mieliśmy do niej wiele pretensji, teraz chcemy tylko, żeby jak najszybciej zniknęła z naszego życia - dodał.

Leszek Miller Leszek Miller Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

"Miał 48 lat, ale w środku był chłopcem"

- Znajomi przychodzą i mówią: "Wczoraj w nocy we śnie, a może na jawie, rozmawiałem z twoim synem". W takich sytuacjach zamieram - mówił były szef rządu.

Według relacji znajomych, syn Millera "miał powiedzieć, że źle zrobił". - Nie wiem, na ile takie obrazy to wytwór ich świadomości lub silnego pragnienia, a na ile coś realnego - skomentował polityk.

- On był bardzo wrażliwy, miał 48 lat, ale w środku był chłopcem - mówił o swoim synu.

Leszek Miller Leszek Miller Fot. Mikołaj Kuras / Agencja Gazeta

Śmierć syna Leszka Millera

Leszek Miller junior zmarł w nocy z 25 na 26 sierpnia, popełnił samobójstwo. Miał dorosłą córkę, Monikę.

O śmierci syna byłego premiera szeroko informowały media. W przypadku jednej z publikacji polityk zdecydował się na pozew sądowy - dziennik "Fakt" na okładce umieścił zdanie "Ojciec wybrał politykę, a syn sznur".

Potrzebujesz pomocy?

Jeśli w związku z myślami samobójczymi lub próbą samobójczą występuje zagrożenie życia, w celu natychmiastowej interwencji kryzysowej, zadzwoń na policję pod numer 112 lub udaj się na oddział pogotowia do miejscowego szpitala psychiatrycznego.

Jeśli potrzebujesz rozmowy z psychologiem, możesz zwrócić się do Całodobowego Centrum Wsparcia pod numerem 800 70 2222. Pod telefonem, mailem i czatem dyżurują psycholodzy Fundacji ITAKA udzielający porad i kierujący dzwoniące osoby do odpowiedniej placówki pomocowej w ich regionie. Z Centrum skontaktować mogą się także bliscy osób, które wymagają pomocy.

Więcej o: