Czarnek jak Umbridge, Owsiak "uratował wakacje". W szpitalach były misje specjalne [TWARZE 2020 ROKU]

Rok 2020 przyniósł wiele skrajności - z jednej strony rzeczywistość bardzo dawała się we znaki, z drugiej - na każdym kroku obserwowaliśmy wybuchy ludzkiej życzliwości, które pozwalały nam wierzyć, że znów będzie normalnie. Maski opadły - także osobom publicznym i politykom. Niektórzy wywoływali uśmiech i przywracali wiarę w dobro, inni sprawiali, że w trudnych czasach pandemii trudniej było wykrzesać w sobie nadzieję na lepsze jutro.
Strajk Przedsiębiorców w Warszawie Strajk Przedsiębiorców w Warszawie Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Gazeta

Twarze 2020 roku - kto przywracał wiarę w dobro, a kogo mieliśmy dość?

W 2020 po raz pierwszy musieliśmy - i w Polsce, i na świecie - zmierzyć się z sytuacją, o której do niedawna nikt by nawet nie pomyślał. Epidemia koronawirusa spadła na wszystkich jak grom z jasnego nieba - od dawna wielu z nas nie bało się tak bardzo o zdrowie naszych bliskich, a przyziemne rzeczy (jak choćby spacer po lesie bez maseczki) cieszyły nas jak nigdy wcześniej. Uczniowie zapragnęli powrotu do szkół, studenci - na uczelnię. Zatęskniliśmy za naszymi rodzinami i współpracownikami, przez miesiące lockdownu niektórzy zdążyli się najpierw zachłysnąć zaletami pracy zdalnej, a później zdać sobie sprawę, jak nieoceniony bywa kontakt face to face.

Było pełno ludzkich odruchów i wiele wybuchów dobra, ale też sytuacje - jak orzeczenie wyroku Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji - które sprawiły, że jeszcze ciężej przychodziło zmierzenie się z epidemiczną rzeczywistością. Kto przywracał wiarę w dobro, a kogo mieliśmy dość?

Na zdjęciu poniżej: Sosnowiec - przedstawiciele władz miasta z prezentami dla pensjonariuszy Domu Pomocy Społecznej w ramach spotkania wigilijnego w czasie epidemii koronawirusa.

21.12.2020 Sosnowiec , ulica Andersa . Dom Pomocy Spolecznej . Przedstawiciele wladz miasta z prezentami dla pensjonariuszy Domu Pomocy Spolecznej w ramach spotkania wigilijnego w czasie epidemii koronawirusa .
Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta
Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta

Pracownicy ochrony zdrowia podczas dyżuru Pracownicy ochrony zdrowia podczas dyżuru fot. Radek

Medycy - pielęgniarki, lekarze, ratownicy, diagności laboratoryjni i wszyscy inni przedstawiciele ochrony zdrowia

To oni z narażeniem własnego życia i zdrowia walczyli (i wciąż walczą) na pierwszej linii frontu walki z koronawirusem. To na ich twarzach odciskały się maski ochronne po wielogodzinnych (często - wielodniowych) dyżurach i to dzięki nim wielu naszych bliskich miało szansę na otrzymanie pomocy medycznej. 

Dla wielu twarzą środowiska medyków w czasie pandemii jest prof. Karolina Sieroń - ordynatorka oddziału covidowego szpitala MSWiA w Katowicach, która dzień i noc walczyła o życie pacjentów z koronawirusem, a w listopadzie w wyniku zakażenia sama znalazła się pod respiratorem. Wyzdrowiała, ale czeka ją długa rehabilitacja. - Koledze, który wprowadzał mnie w stan śpiączki, powiedziałam: "Pamiętaj, że ja mam dzieci" (...). Na początku nawet to było dla mnie ogromnym wyzwaniem, żeby samodzielnie wyklikać: "Żyję. Wróciłam". Bo ja wróciłam z długiej podróży. Była czerwona linia, ale ja już jestem po jej drugiej stronie - mówiła potem w rozmowie z weekend.gazeta.pl.


Agencja Gazeta / facebook.com/polaczek.jerzy

Takich medyków i medyczek jak prof. Sieroń jest w Polsce bardzo wielu. Swoją walkę z koronawirusem i wycieńczającą pracę na dyżurach relacjonowali w wiadomościach wysyłanych do naszej redakcji w ramach akcji "Wspieramy Was" - rozpoczętej po tym, jak na jesieni zaczęto sugerować, że to lekarze i pielęgniarki są odpowiedzialni za trudną sytuację w szpitalach. Oni opowiedzieli, jak było naprawdę. "To jest gaszenie pożarów", "Brakuje już sił", "Płakać się chce" - pisali. Było też morze wdzięczności od czytelników i pacjentów - "Brakuje słów na wasze poświęcenie", "Dziękujemy za trud i za uśmiechy spod masek" - można było przeczytać. W wielu wiadomościach przewijało się to samo zdanie: "jesteście naszymi bohaterami". 

Pracownicy ochrony zdrowia
Czytelnik Gazeta.pl

Pracownicy ochrony zdrowia
Wioletta Domagalska

Zobacz więcej: Fala zdjęć i maili w odpowiedzi na akcję Gazeta.pl. "Ciężkie dni i dla chorych, i dla nas", "Dziękuję kochanym ufoludkom"

Jacek Sasin Jacek Sasin Fot. Adrianna Bochenek / Agencja Gazeta

Jacek Sasin - za słowa uderzające w medyków i za wybory kopertowe

- Problemem jest brak zaangażowania lekarzy - tak w październiku wicepremier i minister resortu aktywów państwowych, Jacek Sasin, tłumaczył trudną sytuację w szpitalach. Dla wielu to właśnie on jest jedną z negatywnych twarzy 2020 roku. Nie tylko za słowa o medykach, lecz także za warte 70 milionów złotych wybory kopertowe, których przygotowanie koordynował. Władza chciała je przeprowadzić 10 maja, nie zważając na apele ponad 600 uczonych, pracowników naukowych, lekarek i innych specjalistów medycznych, którzy pisali wprost: "nie róbcie tego" i apelowali, by wybory zostały przeprowadzone w innym terminie, w warunkach niezagrażających zdrowiu i życiu obywateli. 

Choć emocji ze względu na epidemię i zamknięcie gospodarki i bez tego nie brakowało, sytuacja do ostatniej chwili przypominała rollercoaster - na parę dni przed terminem spodziewanych wyborów wciąż brano pod uwagę, że Poczta Polska dostarczy karty wyborcze do skrzynek na listy. 26 kwietnia Sasin pytany, czy wybory odbędą się 10 maja, mówił: "Ta data obowiązuje. Poczta Polska przygotowuje się do wyborów zgodnie z decyzją pana premiera". Gdy zadano mu pytanie, co się stanie, jeśli ktoś nie odbierze pakietu wyborczego, bo nie będzie go pod adresem wysyłki, odpowiadał: "no to nie zagłosuje". - Pani redaktor, proste, no jak nie odbierze, to nie zagłosuje - mówił. 4 maja przyznał w końcu, że "wybory 10 maja są trudne do zrealizowania".

Wicepremier Sasin wraz z wartymi 70 milionów złotych wyborami, które nigdy się nie odbyły, znalazł się też na podium rankingu kryzysów wizerunkowych "Kryzysometr 2020/2021" utworzonym przez specjalistów od komunikacji.

Jurek Owsiak Jurek Owsiak Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Jurek Owsiak - za pomoc szpitalom i "uratowanie wakacji"

Od początku walki z pandemią Fundacja WOŚP pomaga polskim szpitalom - przekazała m.in. 1540 łóżek na stanowiska intensywnej terapii, 84 respiratory, 246 kardiomonitorów, sześć koncentratorów tlenu, system zdalnego monitorowania pacjentów, cztery stacje do laboratoriów przygotowujących próbki w kierunku diagnostyki COVID-19, komorę laminarną, 30 pomp infuzyjnych objętościowych, 25 zestawów USG i 2,6 miliona trójwarstwowych maseczek chirurgicznych.

Jurek Owsiak i jego fundacja podjęli się też zadania, które wielu osobom pomogło przetrwać trudny czas po trwających od kilku miesięcy obostrzeniach - odwołany ze względu na pandemię coroczny festiwal Pol'and'Rock zorganizowano w wersji online. - Może jeszcze bardziej poczujemy, jakie wartości są dla nas ważne - mówił Owsiak, zapowiadając wydarzenie. 

Jak to wyglądało? Przez trzy dni artyści występowali dla milionów widzów, którzy oglądali transmisję online (na YouTubie Najpiękniejsza Domówka Świata odnotowała 3 315 997 wyświetleń). Obostrzenia były mniejsze, więc część osób organizowała własne imprezy z Pol'and'Rockiem w tle, inni śledzili zapis koncertów w izolacji - ze swoich domów. Ci, którzy obserwowali online zapis "domówek" i czytali wpisy na towarzyszącym koncertom czacie (w szczytowych momentach obecne były tam setki tysięcy osób), widzieli, że Owsiakowi udało się ocalić magię Pol'and'Rocka i podnieść festiwalowiczów na duchu - nikt nie udawał, że koncert online daje te same emocje co na żywo, ale wszyscy byli razem. "Nie poddajemy się, siedzimy do rana", "Uratowaliście mi te wakacje", "Pozdrawiam każdego, kogo przez 5 lat obudziłem, chodząc po całym terenie Woodstocku i krzycząc od 5 do 9 słowo SIÓDMAAA!!!", "Namiot numer 8 pozdrawia, widzimy się wszyscy razem za rok tam, gdzie zwykle" - to niektóre z wypowiedzi. Oby się spełniło. 

Poniżej zdjęcia z festiwalu w 2019 roku:

25. Pol'and'Rock (dawny Przystanek Woodstock) w Kostrzynie nad Odrą
Fot. Władysław Czulak / Agencja Gazeta

03.08.2018 Kostrzyn nad Odra . Koncert zespolu Judas Priest . Pol'and'rock Festival , dawny Przystanek Woodstock , organizowany po raz 24 festiwal muzyczny przez Fundacje Wielka Orkiestre Swiatecznej Pomocy Jerzego Owsiaka  . 
Fot . Grzegorz Skowronek / Agencja Gazeta
SLOWA KLUCZOWE:
Pol'and'rock Festival pol and rock festival przystanek woodstock woodstock muzyka wosp owsiak wakacje festiwal muzyczny rock rock and roll /FR/ woodstock  przystanek woodstock
GRZEGORZ SKOWRONEK

'Michałku, kocham Cię' - baner przed Dziecięcym Szpitalem Klinicznym 'Michałku, kocham Cię' - baner przed Dziecięcym Szpitalem Klinicznym Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta

Tata małego Michała i inni uczestnicy szpitalnych "misji specjalnych"

"Michałku, kocham Cię. Tata" - baner z takim napisem zawisł w kwietniu przed Dziecięcym Szpitalem Klinicznym przy ulicy Żwirki i Wigury 63a w Warszawie. Wcześniej wprowadzono tam ograniczenia odwiedzin w związku z epidemią koronawirusa. "Mam w oczach łzy" - napisała w mediach społecznościowych pracująca w placówce pielęgniarka, która udostępniła zdjęcie napisu. "Wychodząc z pracy, zobaczyłam ten transparent. Jest skierowany w stronę okien w salach pacjentów. Nawet nie wiem, jakimi słowami można opisać taki widok" - dodała.

To zdjęcie to symbol sytuacji, z którą spotkały się w tym roku tysiące polskich rodzin - odwiedziny w szpitalach stały się niemożliwe, więc do podtrzymywania na duchu swoich bliskich leżących w szpitalu potrzebne zaczęły być inne metody. Niektórzy pozostają w kontakcie telefonicznym, inni machają sobie przez okna. Radomski Szpital Specjalistyczny poinformował, że w święta chce umożliwić pacjentom wykonanie połączeń wideo i rozmowę z bliskimi. Rzeczniczka placówki przekazała, że w ramach organizowanej przez szpital akcji "Łączymy na święta" kilku żołnierzy WOT wejdzie do szpitala i przy pomocy sprzętu telefonicznego i komputerowego pomoże pacjentom połączyć się z rodzinami i złożyć życzenia świąteczne.

Popularne stało się przekazywanie do sal szpitalnych paczek dla pacjentów - muszą one spełniać obowiązujące w placówce wymogi, a w ich dostarczeniu pomagają pracownicy szpitala. Bywa, że w "misję specjalną" dostarczenia paczki włącza się wiele osób. Jedną z takich sytuacji opisała w grudniu właścicielka poznańskiej restauracji Cafe La Ruina i Raj. 

"Melduję wykonanie kolejnego zadania. Pani Karolina z Warszawy właśnie dostarczyła słoikową niespodziankę z Poznania na zlecenie pani Ewy z Sosnowca, która zorganizowała taką misję dla jej przyjaciółki Edyty, przebywającej wraz z córką Polą na oddziale kardiologicznym Instytutu Centrum Zdrowia Dziecka po skomplikowanej operacji serca. Pani Edyta jest w szoku, ja mam ciarki i tyle, nara, chce mi się ryczeć" - napisała.

Jarosław Kaczyński podczas wygłaszania orędzia Jarosław Kaczyński podczas wygłaszania orędzia Facebook//PiS

Jarosław Kaczyński i jego orędzie

W 2020 roku prezes PiS Jarosław Kaczyński zaczął być mocniej widoczny na arenie politycznej - mianowano go na wicepremiera i szefa komitetu ds. bezpieczeństwa. W październiku wygłosił też orędzie w reakcji na protesty, które wybuchły po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego. Ten zdecydował, że aborcja wykonana ze względu na ciężkie wady płodu jest niezgodna z konstytucją. Decyzja, która osobiście dotknęła wiele Polek i Polaków, zapadła w październiku, w trakcie rozpoczynającej się drugiej fali zachorowań i postępującego kryzysu gospodarczego. Orędzie Jarosława Kaczyńskiego, w którym prezes PiS nawoływał do "obrony polskich kościołów", wielu wprowadziło w osłupienie, a niektórych wręcz przeraziło. Publicyści porównywali je też do wystąpienia Wojciecha Jaruzelskiego.

Ten atak ma zniszczyć Polskę. Doprowadzić do tryumfu sił, których władza zakończy historię narodu polskiego. Trzeba się przeciwstawić. To obowiązek państwa, ale i nasz, obywateli. W szczególności musimy bronić kościołów. Za wszelką cenę. Wzywam członków PiS i tych, którzy nas wspierają, do tego, by wzięli udział w obronie Kościoła, w obronie tego, co dziś jest atakowane i jest atakowane nieprzypadkowo

- mówił prezes PiS, kończąc przemówienie wezwaniem "obrońmy Polskę!". Po wygłoszonym przez niego orędziu i po decyzji TK ws. aborcji notowania Prawa i Sprawiedliwości gwałtownie spadły i nadal się nie odbudowały. W listopadzie były najniższe od 2015 roku, a o gwałtownym spadku poparcie informowały wszystkie sondażownie, także CBOS.

Strajk kobiet - Bydgoszcz Strajk kobiet - Bydgoszcz Fot. Roman Bosiacki / Agencja Gazeta

Zwykłe kobiety z transparentami, których treść rozgrzewała serca

"Kiedy państwo mnie nie chroni, moje siostry będę bronić", "Nigdy nie będziesz szła sama" - te i inne hasła można było przeczytać podczas fali protestów organizowanych przez Ogólnopolski Strajk Kobiet w reakcje na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego (wejście w życie wyroku będzie oznaczało niemal całkowity zakaz aborcji w naszym kraju i konieczność rodzenia płodów z wadami rozwojowymi, także z wadami letalnymi, które sprawiają, że dziecko umrze zaraz po porodzie).

Podczas gdy politycy PiS z Jarosławem Kaczyńskim na czele mówili o "dziczy" i "demolowaniu kraju" przez protestujących, światowe media pisały, że przez nasz kraj przechodzi fala "największych demonstracji od upadku komunizmu".

Hasła z transparentów podnosiły na duchu i wyrażały tak wiele, że są już przedmiotem badań socjologów i językoznawców. Pojawiły się wśród nich m.in. nawiązania do popkultury i literatury ("Już byłam rozważna i romantyczna. Teraz jestem wkurwiona", "Rozdziobią was kruki i wrony", "Annuszka już rozlała olej") a badania opinii pokazują, że protesty cieszyły się gigantycznym poparciem wszystkich Polaków.

Część osób włączyła się też w protesty w inny sposób - na witrynach sklepowych i balkonach zawisły symbole Strajku Kobiet, a czerwoną błyskawicę część studentów, uczniów i wykładowców umieściła też na swoich awatarach podczas nauki zdalnej. Protesty przyniosły skutek - rząd wciąż nie opublikował wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji. Nie wiadomo, na jak długo.

28.10.2020 Lublin . Protest kobiet po ogloszeniu wyroku Trybunalu Konstytucyjnego zaostrzajacego prawo aborcyjne .
Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta
Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta

01.11.2020 Lublin . Protest kobiet w zwiazku z wyrokiem Trybunalu Konstytucyjnego zaostrzajacym prawo aborcyjne . Uczestnicy przeszli z placu Litewskiego pod biura poselskie Prawa i Sprawiedliwosci , gdzie zlozono kwiaty , ktorych nie mozna bylo zostawic cmentarzach zamknietych w dniach 31.10.2020 - 02.11.2020 z powodu epidemii koronawirusa . 
Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta
Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta

01.11.2020 Krakow . Marsz studentow w ramach Strajku Kobiet.
Jakub Wlodek / Agencja Gazeta
SLOWA KLUCZOWE:
strajk kobiet czarny strajk protest kobiety studenci krakow
Fot. Jakub Włodek / Agencja Gazeta

01.11.2020 Lublin . Protest kobiet w zwiazku z wyrokiem Trybunalu Konstytucyjnego zaostrzajacym prawo aborcyjne . Uczestnicy przeszli z placu Litewskiego pod biura poselskie Prawa i Sprawiedliwosci , gdzie zlozono kwiaty , ktorych nie mozna bylo zostawic cmentarzach zamknietych w dniach 31.10.2020 - 02.11.2020 z powodu epidemii koronawirusa . 
Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta
Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta

01.11.2020 Lublin . Protest kobiet w zwiazku z wyrokiem Trybunalu Konstytucyjnego zaostrzajacym prawo aborcyjne . Uczestnicy przeszli z placu Litewskiego pod biura poselskie Prawa i Sprawiedliwosci , gdzie zlozono kwiaty , ktorych nie mozna bylo zostawic cmentarzach zamknietych w dniach 31.10.2020 - 02.11.2020 z powodu epidemii koronawirusa . 
Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta
Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta

01.11.2020 Lublin . Protest kobiet w zwiazku z wyrokiem Trybunalu Konstytucyjnego zaostrzajacym prawo aborcyjne . Uczestnicy przeszli z placu Litewskiego pod biura poselskie Prawa i Sprawiedliwosci , gdzie zlozono kwiaty , ktorych nie mozna bylo zostawic cmentarzach zamknietych w dniach 31.10.2020 - 02.11.2020 z powodu epidemii koronawirusa . 
Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta
Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta

30.10.2020  . Warszawa . Protest ' Na Warszawe ' , kolejny dzien demonstracji po wyroku TK w sprawie ws zakazu aborcji . Strajk Kobiet
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta

Przemysław Czarnek Przemysław Czarnek Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta

Przemysław Czarnek

Na początku października media obiegła informacja, że ministrem edukacji i nauki w drugim rządzie Mateusza Morawieckiego zostanie Przemysław Czarnek, do niedawna poseł PiS, a wcześniej wojewoda lubelski, który był znany m.in. z homofobicznych wypowiedzi i z tego, że przyznawał ordery samorządowcom, którzy podpisywali tzw. uchwały anty-LGBT. Środowisko akademickie od razu zaprotestowało - pisano też petycje do prezydenta, ale bezskutecznie. Czarnek przejął władzę nad dwoma połączonymi resortami (wcześniej funkcjonowały dwa - ministerstwo edukacji i ministerstwo szkolnictwa wyższego), a na swoje stanowisko formalnie został powołany 19 października.

Od razu przeszedł do dyscyplinowania uczniów i nauczycieli biorących udział w Strajku Kobiet. - Będą wyciągane wszystkie najdalej idące konsekwencje, które są w granicach możliwości prawnych ministerstwa i kuratoriów - mówił. Zapowiedział też reformę podręczników i "wsławił się" wypowiedzią o mizoginizmie (była odpowiedzią na list kilkuset przedstawicieli środowiska akademickiego, którzy stwierdzili, że w wypowiedziach Czarnka "widoczne są antysemityzm, dehumanizacja osób nieheteronormatywnych, mizoginizm oraz pochwalanie kar cielesnych wobec dzieci"). - Nie jestem żadnym mizoginem, do niedawna nawet nie wiedziałem, co to znaczy - powiedział minister.

Działania Czarnka przyniosły skojarzenia z fikcyjną postacią znaną z sagi o "Harrym Potterze" - dyrektorką Dolores Umbridge, która została wysłana przez Ministerstwo Magii z misją zaprowadzenia porządku w Hogwarcie.

Ten motyw pojawiał się wielokrotnie podczas protestów, które od momentu powołania Czarnka cyklicznie odbywają się pod siedzibą MEN. W humorystycznym porównaniu przygotowanym przez satyryczny portal ASZdziennik wskazano m.in., że Umbrige "zakazała spotkań, na których uczniowie rzucali niebezpieczne zaklęcia" i "szczerze nazywała się Wielkim Inkwizytorem Hogwartu", podczas gdy Czarnek "chce zakazać normalnej, bezpiecznej edukacji seksualnej" i "udaje zwykłego ministra". Porównanie podsumowano słowami: "[Umbridge] Usunięta ze stanowiska dzięki centaurom. W Polsce niestety nie ma centaurów". 

Motyw centaurów również często pojawiał się na transparentach osób protestujących przeciwko obejmowaniu przez Czarnka stanowiska ministra.

 03.11.2020 Krakow , Blonia . Akcja '' Swiatlo wyboru . Rozswietlamy krakowskie Blonia '' w zwiazku z zaostrzeniem prawa aborcyjnego . 
Fot. Jakub Porzycki / Agencja Gazeta
SLOWA KLUCZOWE:
wieczor wybor rozswietlenie zaostrzenie prawo aborcyjne aborcja protest demonstracje /FR/
Fot. Jakub Porzycki / Agencja Gazeta

14.10.2020 Lodz , ul. Piotrkowska 143 . Protest KOD pt. ' Alarm dla Edukacji ' przeciwko przyszlemu ministrowi edukacji Przemyslawowi Czarnkowi .
Fot. Tomasz Stanczak / Agencja Gazeta
Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Gazeta

18.11.2020 Czestochowa , plac Bieganskiego . Demonstracja po decyzji Trybunalu Konstytucyjnego , zakazujacego aborcji z powodu wad genetycznych plodu .
Fot. Grzegorz Skowronek / Agencja Gazeta
Fot. Grzegorz Skowronek / Agencja Gazeta

04.10.2020 Wroclaw , demonstracja przeciwko  ' Ministrowi Homofobii ' na placu Wolnosci . 
Fot. Krzysztof Cwik / Agencja Gazeta
Fot. Krzysztof Ćwik / Agencja Gazeta

14.10.2020 Wroclaw . Protest przeciwko nominacji posla Przemyslawa Czarnka na ministra edukacji . 
Fot. Krzysztof Cwik / Agencja Gazeta
Fot. Krzysztof Ćwik / Agencja Gazeta