Nie wszyscy duchowni są przeciwni filmowi "Kler". "Jestem wdzięczny za ten film"

"Kler" Wojciecha Smarzowskiego wzbudzał kontrowersje jeszcze przed premierą, głównie wśród przedstawicieli duchowieństwa i środowisk katolickich. W Kościele są jednak osoby, które oceniają go jako film ważny. Należą do nich m.in. o. Adam Szustak, ks. Józef Kloch czy ks. Alfred Wierzbicki.
Księża o filmie 'Kler'. Ks. Józef Kloch Księża o filmie 'Kler'. Ks. Józef Kloch Fot. Adam Stepien / Agencja Gazeta

Ks. Józef Kloch o filmie "Kler": "Może stanowić impuls do zastanowienia się"

Wśród duchownych, którzy widzą w filmie "Kler" wartość, jest były rzecznik Episkopatu Polski, ksiądz Józef Kloch.

- Paradoksalnie film może stanowić impuls do zastanowienia się. Jeżeli któryś z duchownych zobaczy siebie na ekranie i zmieni swoje życie, to jest dobry skutek. Nawet z tego filmu, który może nie jest na Oscara, ale wzbudzi jakieś refleksje, taka refleksja byłaby dobra -powiedział ks. Józef Kloch podczas rozmowy z Moniką Olejnik w TVN24. Dodał jednak, że w filmie Wojciecha Smarzowskiego "wycinek (rzeczywistości - red.) potraktowano jako całość".

- Ja sam nie chciałbym być w takim Kościele, gdyby on taki był, jak na tym filmie, ale wiem, że jest znacznie więcej dobra niż zła i w tym Kościele jestem - dodał.

Księża o filmie 'Kler'. Ks. Alfred Wierzbicki Księża o filmie 'Kler'. Ks. Alfred Wierzbicki (Fot. Iwona Burdzanowska / Agencja Gazeta

Ks. Alfred Wierzbicki: "Smarzowski naruszył tabu"

Z kolei Ks. Alfred Wierzbicki na łamach "Gazety Wyborczej" stwierdził, że Wojciech Smarzowski "naruszył tabu", a także "pokazał słabnącą wiarygodność Kościoła". - Nie z powodu przesłania Ewangelii, lecz wskutek jej braku w życiu wielu duchownych. Skandale różnego typu niszczą naszą wiarygodność - napisał ks. Wierzbicki.

Zdaniem duchownego ukazane w filmie problemy, takie jak alkoholizm, pedofilia, chciwość, karierowiczostwo i nadużywanie władzy "nie są czymś incydentalnym w strukturach Kościoła". - Trudno się oburzać, że budzą kpinę lub zgorszenie - dodał. Jednocześnie podkreślił, że film nie przemieni polskiego duchowieństwa, ale za to wpłynie na debatę publiczną. - Przemiana może nastąpić tylko wewnątrz Kościoła - podsumował.

Księża o filmie 'Kler'. O. Adam Szustak Księża o filmie 'Kler'. O. Adam Szustak Fot. YouTube Langusta na Palmie

O. Adam Szustak: "Jestem wdzięczny za ten film"

Głos ws. "Kleru" zabrał też o. Adam Szustak, dominikanin, autor kanału "Langusta na palmie" w serwisie YouTube.  - Cała ta oblężona twierdza Kościoła, która twierdzi, że nas tu atakują tym filmem: w ogóle przestańcie. Film nie jest antykościelny - stwierdził o. Szustak. - Nie wyrządzi on więcej szkody, niż Kościół już ma porobione - dodał.

Zdaniem o. Szustaka problemy pokazane w filmie nie są fikcją, a "są prawdziwe". - Ten film jest o najgorszym Kościele, jaki może być - powiedział. Zaznaczył jednak, że "cały Kościół taki nie jest".

O. Adam Szustak skomentował też list napisany przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Katolickich, którzy apelowali o zablokowania "Kleru". - Tak żenującego tekstu to ja dawno nie czytałem - ocenił dominikanin.

O. Szustakowi nie podoba się zakończenie filmu: - Kończy się beznadziejnie. Nie daje nadziei - powiedział duchowny tłumacząc, że po seansie człowiek, który nie ma wiary, jej nie odzyska. Na koniec dominikanin stwierdził, że jest "wdzięczny za ten film".

Księża o filmie 'Kler'. Ks. Michał Barański Księża o filmie 'Kler'. Ks. Michał Barański Fot. YouTube Baranczak

Ks. Michał Barański: "Księża powinni obejrzeć ten film ku przestrodze"

Ks. Michał Barański ze Szczecina także pozytywnie ocenia "Kler". - Nie spodziewałem się, że to powiem, ale film jest dobrze zrobiony, dobrze zagrany, trzyma w napięciu od początku do końca (...), naprawdę jest to dobry film - powiedział w filmie opublikowanym na jego kanale "Baranczak" w serwisie YouTube. Zdaniem duchownego, film Wojciecha Smarzowskiego powinien zobaczyć każdy ksiądz. - Film jest na tyle mocny i na tyle piętnujący grzechy, że księża powinni ten film obejrzeć. Nawet ku przestrodze - powiedział. Dodał, że jest mu wstyd "za tych, którzy spowodowali, że jesteśmy w ten sposób odbierani jako księża".

- Po księżach nie ma co spodziewać się ideałów. Ale jest naprawdę wielu dobrych księży. Dobrze, że to dobro zostało też w jakiś sposób w tym filmie pokazane. Może nie w taki sposób, w jaki do końca bym sobie życzył, ale nie jest to film o patologii - powiedział ks. Barański.

Dziennikarze Misyjnie.pl: "Kler nie osłabił naszej wiary"

Analizy "Kleru" podjęli się też dziennikarze katolickiego portalu Misyjnie.pl. "Film nie uderza w wiarę. Oczywiście, pokazuje chore mechanizmy i relacje, w które duchowni bywają uwikłani, ale każdy z widzów zdaje sobie zapewne sprawę z tego, że to wycinek rzeczywistości" - stwierdził Michał Jóźwik, redaktor prowadzący portal Misyjnie.pl.

"Nie znalazłam ani jednego momentu, który mógłby osłabić moją wiarę. Jest za to odzierający ze wszystkich złudzeń obraz ludzi, którzy zarządzają instytucją" - napisała z kolei Zofia Kędziora, antropolożka kultury, która od 14 lat jest we wspólnocie neokatechumenalnej.

"Miało być obrazoburczo. Miał być atak na Kościół. A tymczasem nie mogę powiedzieć, żeby ten film mnie czymś zszokował. Jeśli ktoś żyje jakimś mitem i ułudą, że księża czy biskupi to aniołowie, którzy zstąpili na ziemię, to pewnie tak ten film może odebrać. Tytułowy "Kler" to historia ludzkiego grzechu, takiego samego jak w każdym z nas" - napisała Justyna Nowicka, teolożka.