Niemiłosiernie kopcąca gwiazda polskiego lotnictwa. Wyjątkowe zdjęcia MiGa-29

Kiedy pilot MiG-29 zwiększy ciąg, to dwa silniki jego maszyny zaczynają wypluwać z siebie smugi dymu. To unikalna cecha tych słynnych samolotów, która dała im przydomek 'Smoker' (ang. 'palacz'). Choć nie najmłodsze, MiGi-29 są nadal filarem polskich Sił Powietrznych. Prezentujemy ich specjalne zdjęcia, które zostały wykonane w ramach obchodów stulecia niepodległości Polski. W jej gramach grupa fotografów lotniczych miała możliwość zrobić zdjęcia w locie wszystkim typom polskich samolotów i śmigłowców.
MiG-29 MiG-29 Filip Modrzejewski/foto.poork.pl

Czarna dusza

Polskie maszyny MiG-29 mają wspomniany przydomek "smoker", czyli "palacz". Nie jest pewne kto i kiedy go wymyślił, ale obecnie jest już znany nawet poza granicami Polski. Wystarczy zobaczyć zdjęcie lub nagranie myśliwca, aby domyślić się o co chodzi. Po prostu radzieckie silniki Klimow RD-33 mają taki urok, że bardzo kopcą. Przynajmniej jak na standardy współczesnych maszyn tej klasy.

MiG-29 MiG-29 Filip Modrzejewski/foto.poork.pl

Narowiste myśliwce dla frontu

Kopcenie nie ujmuje jednak możliwości myśliwcom. Wyposażone w dwa silniki RD-33 MiGi-29 są bardzo zwrotne i potrafią rozwinąć dużą prędkość rzędu dwóch i pół tysięcy km/h. Ich radzieccy projektanci od początku zakładali, że będą to stosunkowo małe i proste maszyny, przeznaczone do szybkiego startu i walki w pobliżu swojego lotniska oraz frontu. Stąd są określane jako myśliwce przechwytujące lub frontowe. Budowane w podobnym okresie znacznie większe Su-27 miały wlatywać dalej nad terytorium wroga i tam z nim walczyć.

MiG-29 MiG-29 Filip Modrzejewski/foto.poork.pl

Początki w latach 70.

MiG-29 zaczęto projektować w latach 70. Koncepcyjnie miała być odpowiedzią na amerykańskie myśliwce F-16, które początkowo też tworzono jako lekkie i tanie.

Pierwszy lot MiG-29 miał miejsce w 1977 roku. Jeszcze zanim się odbył, zdecydowano o rozpoczęciu produkcji. Szybko zaczęto też opracowywać gorzej wyposażoną wersję eksportową dla państw Układu Warszawskiego.

MiG-29 MiG-29 Filip Modrzejewski/foto.poork.pl

Dla Polski z ZSRR i Czech

Wojsko PRL zaczęło interesować się nowymi radzieckimi myśliwcami w połowie lat 80. Pierwsze MiG-29 przyleciały do Polski w 1989 roku a kolejne w 1990 r. Ogólnie z ZSRR przyleciało 12 maszyn. Kolejne dziesięć zakupiono w Czechach w latach 90., ponieważ czeskie lotnictwo postanowiło wycofać swoje niemal fabrycznie nowe maszyny ze względu na koszty. W 1995 roku doszło do wymiany - Polska przekazała Czechom 11 śmigłowców W-3 Sokół a Czesi Polsce 10 MiG-29.

MiG-29 MiG-29 Filip Modrzejewski/foto.poork.pl

Niemiecki prezent

Kolejne wzmocnienie miało miejsce w roku 2003, kiedy za symboliczną złotówkę kupiono z Niemiec 22 MiGi-29 (plus jeden nie nadający się do latania). Były to maszyny odziedziczone po lotnictwie NRD. Razem z nimi otrzymaliśmy cały zbędny już Niemocom zapas uzbrojenia i części zamiennych. Większość samolotów było już jednak zużytych, znacznie bardziej niż te z Czech.

MiG-29 MiG-29 Filip Modrzejewski/foto.poork.pl

Dwie bazy migów

Dzięki prezentowi od Niemców łączna liczba myśliwców MiG-29 w Siłach Powietrznych sięgnęła swojej maksymalnej wartości, czyli 44. Część została jednak od razu przekazana na części zamienne i w normalnej służbie zostały 32 maszyny w bazach w Malborku i Mińsku Mazowieckim.

MiG-29 MiG-29 Filip Modrzejewski/foto.poork.pl

Długo były szczęśliwe

Przez wiele lat MiG-29 były maszynami szczęśliwymi dla polskich pilotów. Dopiero w 2016 roku doszło do wypadku na lotnisku i zapalił się jeden malborski myśliwiec. Nikomu nic się nie stało. W 2017 roku doszło natomiast do pierwszej katastrofy. Maszyna rozbiła się podchodząc do lądowania w Mińsku Mazowieckim. Pilot przeżył. Drugi myśliwiec rozbił się w 2018 roku w pobliżu Malborka. Tym razem pilot nie przeżył.

MiG-29 MiG-29 Filip Modrzejewski/foto.poork.pl

Podcięte skrzydła

Po katastrofie z lipca 2017 roku uziemiono wszystkie MiG-29 oraz wyposażone w takim sam fotel kataplutowy bombowce Su-22. Do dzisiaj oba typy maszyn nie latają. Nie wiadomo jak długo jeszcze myśliwce stanowiące istotny filar polskiej obrony powietrznej będą jeszcze musiały stać na ziemi.

MiG-29 MiG-29 Filip Modrzejewski/foto.poork.pl

Następcy pilnie potrzebni

Niezależnie od tego, że myśliwce chwilowo nie mogą latać, to ze względu na wiek nie mają przed sobą już długiej przyszłości. Te stacjonujące w Malborku, poniemieckie, są mocno zużyte i nie były modernizowane, przez co powinny zostać wycofane w ciągu kilku lat. Te z Mińska Mazowieckiego, czyli oryginalnie polskie i czeskie, są w lepszym stanie i przeszły ograniczoną modernizację, więc teoretycznie mogą jeszcze służyć do drugiej połowy przyszłej dekady.

MiG-29 MiG-29 Filip Modrzejewski/foto.poork.pl

Niepewna przyszłość

Następcy migów mają zostać zakupieni w ramach niedawno rozpoczętego programu Harpia. Nie wiadomo jednak kiedy to się stanie i skąd przylecą następcy.

Komentarze (111)
Myśliwce MiG-29 na zdjęciach
Zaloguj się
  • dvla

    Oceniono 36 razy 14

    Konstrukcja F-16 jest starsza od MIG. Wielu specjalistów ceni wyżej 29 od 16 więc nie rozumiem po to dogryzanie ze stare itd.

    Prawda jest taka że migiami możemy latać kiedy chcemy a f16 tylko za zgodą USA. Tak system informatyczby kontroli i zgody na start f16 jest kontrola USA. Tak to słabo wynegocjowali polacy w 2001. Turcja która również używa f16 ma swój własny system

  • grubymisiek1

    Oceniono 31 razy 13

    Nie będzie następców bo kasa pójdzie w formie kiełbasy wyborczej plus na wakacja suwerena za parawanem przy falochronie.

  • T K

    Oceniono 24 razy 12

    Po co nam samoloty czołgi armia? Jak dojdzie do wojny to i tak nic to nie pomoże. Czesi to wiedzą i nie wydają miliardów na wojsko.

  • friestovv

    Oceniono 13 razy 9

    Oj , zbawcy i laicy. Komentatorzy i eksperci od lotnictwa. Wypowiadacie się nt czegoś, na czym się nie znacie, tylko dlatego, że widzieliście samolot. Cały artykuł jest o wspaniałym samolocie, który nie może latać. Czy zwróciliście uwagę dlaczego po dwóch katastrofach MiG-29 uziemiono także Su-22 ? Obie katastrofy miały podobny przebieg. Nagła utrata ciągu, w chwili podchodzenia do lądowania. W oby przypadkach samolot przyciemił płasko, czyli płatowiec był sterowny. To świadczy o doskonałej aerodynamice tych samolotów. W obu przypadkach zniszczenia na pierwszy rzut oka nie były wielkie, biorąc pod uwagę fakt, że była to jednak katastrofa lotnicza. Po wypadku pod Mińskiem, nie było takiej blokady tych samolotów na ziemi. Po wypadku pod Pasłękiem, wojsko wydało oświadczenie o zabrudzonych filtrach lub wodzie w paliwie. Z tego, co słyszałem, Polska ma jedną z najbardziej restrykcyjnych procedur związanych z kontrolą paliwa lotniczego i elementów układu paliwowego. Jednak w tym drugim przypadku fotel katapultowy nie zadziałał prawidłowo i niestety pilot zginął. Tak naprawdę nie zadziałał ładunek prochowy. I dlatego uziemiono Su-22, ponieważ mają zainstalowany taki sam fotel. Problem z tymi ładunkami jest taki, że jak większość elementów podlegają okresowej wymianie. Myślę, że Wojsko nie ma nowych na wymianę, bo teoretycznie ten, który nie odpalił takiej wymianie jeszcze nie podlegał. Niestety nie mamy ich skąd dostać- jedyny producent jest na wschodzie, a tam wiadomo jakie mamy dobre układy. A wszystko dzięki naszemu wielkiemu patriocie ministrowi, którą dla dobra Polski zamknął dla nas wszystkie rynki zbytu uzbrojenia. Dzięki niemu nikt nam nie sprzeda nawet hełmu. Nawet, gdyby ktoś inny miał dostęp do tych części, nie sprzeda nam, bo straciliśmy na rynku zbrojeniowym całkowitą wiarygodność. Teraz do tego doszła sprawa australijskich korwet, które były już właściwie klepnięte. Ten rząd dba wyłącznie ob słupki poparcia i możliwość władzy kosztem bezpieczeństwa państwa. Może wezmę to pod uwagę wyborcy PiS - szczególnie ci ze wschodnich województw.

  • marrob

    Oceniono 31 razy 9

    Lotnicy spokojnie nie musicie sie zastanawiać kiedy będą nowe samoloty bo ich zwyczajnie nie bedzie (podobnie jak okretów dla MW). Trzeba jakoś zbilansować 500+ i inne socjalne obietnice PiS!!

  • maciek7783

    Oceniono 16 razy 8

    Następców nie będzie bo KASA jest wyrzucana w błoto na bojówki Macierewicza (obronę terytorialną).!!!!!!!!!!!!!!

    Póki nie pozbędziemy się PISdackiej ZARAZY nasza obronność będzie według zlecenia Putina !!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX