ONR upamiętnił "Burego", którego ludzie mordowali cywilów. Zatrzymano blokujących marsz

"Śmierć wrogom ojczyzny!", "Bury, Bury, nasz bohater!" - skandowali narodowcy na sobotniej demonstracji w Hajnówce. Policja zatrzymała kilku przedstawicieli Obywateli RP, którzy zorganizowali kontrmanifestację.
Marsz narodowców w Hajnówce Marsz narodowców w Hajnówce Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta

"A na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści"

Po raz trzeci środowiska narodowe, w tym ONR, zorganizowały "Hajnowski Marsz Żołnierzy Wyklętych". W manifestacji przez miasto przeszło około 100 osób. Mieli sztandary i opaski z falangą, znakiem ONR. - Armia wyklęta, Hajnówka o was pamięta! Cześć i chwała bohaterom - skandowali.

Pojawiały się też okrzyki: "Raz sierpem, raz młotem, czerwoną hołotę!", "A na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści", "Śmierć wrogom ojczyzny!", "Narodowa Hajnówka", "Lepszy martwy niż czerwony". Marsz ochraniała policja.  Z chodników przyglądali się mieszkańcy.

Marsz narodowców w Hajnówce Marsz narodowców w Hajnówce Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta

Jego ludzie mordowali cywilów. ONR: "Nasz bohater!"

Jednym z upamiętnionych w marszu był Romuald Rajs  ps. "Bury". "Bury, Bury, nasz bohater!". Szczególne upamiętnianie właśnie tej postaci wzbudza kontrowersje, gdyż  Rajs  jest odpowiedzialny za morderstwa o znamionach ludobójstwa.

Oddział Romualda Rajsa jest odpowiedzialny za zamordowanie w 1946 roku ok. 80 prawosławnych cywilów we wsiach na terenie Białorusi. Wg IPN czyny oddziału noszą znamiona ludobójstwa. 

Marsz narodowców w Hajnówce Marsz narodowców w Hajnówce Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta

Zatrzymani z białymi różami

W odpowiedzi na manifestację narodowców organizacja Obywatele RP zorganizowała swój protest. Chcieli oni blokować marsz ONR. Jak informują na swojej stronie, policja legitymowała i zatrzymała kilku z nich. Ewa Błaszczyk opisywała, że m.in. odmówiła wylegitymowania się wylegitymowania się "gdyż nie podano podstawy prawnej".

"Mamy prawo protestować!" -  skandowali przedstawiciele organizacji. 

Marsz narodowców w Hajnówce Marsz narodowców w Hajnówce Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta

"Zakłócanie legalnego zgromadzenia"

Błaszczyk i jeszcze kilka innych osób zabrano do radiowozu, a później na komendę policji. W nieogrzanym samochodzie mieli siedzieć 1,5 godziny. Już na komendzie wręczono im protokoły zatrzymań. Powodem była odmowa wylegitymowania się oraz "zakłócania legalnego zgromadzenia".

Marsz narodowców w Hajnówce Marsz narodowców w Hajnówce Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta

Upamiętnienie ofiar

Przed manifestacją narodowców w Hajnówce odbyły się uroczystości upamiętniające ofiary m.in. "Burego". Przy pomniku ofiar wojen i represji odczytano nazwiska ofiar i zapalono znicze - podaje Polsat News. Hołd ofiarom oddały władze miasta. Burmistrz Jerzy Sirak nazwał marsz skrajnej prawicy "prowokacją". 

W mieście byli też przedstawiciele partii Razem. Jeden z jej liderów Adrian Zandberg także mówił o "prowokacji wobec społeczności białoruskiej i prawosławnej". On także złożył znicze w miejscu pamięci.

Więcej o: