"Trzeba było na to czekać aż 70 lat". Tłumy na ulicach, rząd i prezydent na pogrzebie bohaterów

- Ważny to dzień. Czy smutny? Bo przecież to pogrzeb. Nie, to nie jest smutny dzień - powiedział podczas uroczystości pogrzebowych "Inki" i "Zagończyka" prezydent Andrzej Duda. - Jeżeli smucić się, to tylko z tego powodu, że aż 70 lat czekać trzeba było na ten pogrzeb i aż 27 lat po 1989 r. - dodał.
Pogrzeb Pogrzeb "Inki" i "Zagończyka" Kancelaria Prezydenta

"Trzeba było na to czekać aż 70 lat". Tłumy na ulicach, rząd i prezydent na pogrzebie bohaterów

- Ważny to dzień. Czy smutny? Bo przecież to pogrzeb. Nie, to nie jest smutny dzień - powiedział podczas uroczystości pogrzebowych "Inki" i "Zagończyka" prezydent Andrzej Duda.

- Jeżeli smucić się, to tylko z tego powodu, że aż 70 lat czekać trzeba było na ten pogrzeb i aż 27 lat po 1989 r. - dodał.

Pogrzeb Pogrzeb "Inki" i "Zagończyka" Kancelaria Prezydenta

"Trzeba było na to czekać aż 70 lat". Tłumy na ulicach, rząd i prezydent na pogrzebie bohaterów

- Jak to się stało, że trzeba było 27 lat czekać? Na to, by Polska mogła pochować swoich bohaterów? - pytał Duda. Przemówienie często przerywane było oklaskami.

Pogrzeb Pogrzeb "Inki" i "Zagończyka" Kancelaria Premiera

"Trzeba było na to czekać aż 70 lat". Tłumy na ulicach, rząd i prezydent na pogrzebie bohaterów

Andrzej Duda podkreślił, że "państwo żeby mogło być silne, żeby mogło wychowywać młode pokolenia, musi mieć bohaterów". - I Polska ich ma. Ostatnim pokoleniem wielkich bohaterów którzy oddali życie za Polskę są Żołnierze Niezłomni i Powstańcy Warszawscy, wszyscy którzy wtedy walczyli, najpierw z Niemcami i Sowietami, a potem z komunistami i zdrajcami - dodał prezydent.

Pogrzeb Pogrzeb "Inki" i "Zagończyka" Kancelaria Prezydenta

"Trzeba było na to czekać aż 70 lat". Tłumy na ulicach, rząd i prezydent na pogrzebie bohaterów

Kim była "Inka"?

Danuta Siedzikówna urodziła się w 1928 r. w Guszczewinie na skraju Puszczy Białowieskiej. Wychowała się w rodzinie o tradycjach patriotycznych. Ojciec został zesłany na Sybir za działalność niepodległościową. Matkę zamordowało Gestapo. W 1943 r., po śmierci matki (mając zaledwie 15 lat), Danuta wstąpiła do AK. Po wkroczeniu Armii Czerwonej w 1944 r. podjęła pracę w nadleśnictwie Hajnówka. W 1945 r. została aresztowana przez grupę NKWD-UB za współpracę z antykomunistycznym podziemiem. Odbita przez patrol wileńskiej AK, służyła jako łączniczka i sanitariuszka w jednym ze szwadronów "Łupaszki". Pewnego dnia została wysłana do Gdańska po zaopatrzenie medyczne. 20 lipca 1946 r. aresztowało ją UB. Została osadzona w Gdańsku. Po ciężkim śledztwie, 3 sierpnia 1946 r. skazana została na karę śmierci przez Wojskowy Sąd Rejonowy. Nie miała wówczas ukończonych 18 lat.

Pogrzeb Pogrzeb "Inki" i "Zagończyka" Kancelaria Prezydenta

"Trzeba było na to czekać aż 70 lat". Tłumy na ulicach, rząd i prezydent na pogrzebie bohaterów

Czemu "Inka" została zabita?

W akcie oskarżenia znalazły się zarzuty udziału w związku zbrojnym, mającym na celu obalenie siłą władzy ludowej oraz mordowania milicjantów i żołnierzy Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Zarzucono jej m.in. nakłanianie do rozstrzelania dwóch funkcjonariuszy UB. Zdaniem dr. hab. Piotra Niwińskiego z Uniwersytetu Gdańskiego: "Siedzikówna była cichą, trzymającą się z tyłu dziewczyną, sanitariuszką. Zachowały się relacje funkcjonariuszy Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego (KBW) i milicjantów, których ona opatrywała po potyczkach z partyzantami AK".

Pogrzeb Pogrzeb "Inki" i "Zagończyka" Kancelaria Prezydenta

"Trzeba było na to czekać aż 70 lat". Tłumy na ulicach, rząd i prezydent na pogrzebie bohaterów

Jak wyglądała egzekucja?

Danutę Siedzikównę zabił 28 sierpnia 1946 r. o godz. 6.15 strzałem w głowę dowódca plutonu egzekucyjnego z KBW. Wcześniejsza egzekucja z udziałem żołnierzy nie udała się. Żaden nie trafił do "Inki", choć strzelali z bliska. Według relacji obecnego w czasie egzekucji księdza Mariana Prusaka "Inka" krzyknęła przed śmiercią: "Niech żyje Polska". Wraz z "Inką" śmierć poniósł ppor. Feliks Selmanowicz, "Zagończyk", zastępca dowódcy plutonu 5. Wileńskiej Brygady AK mjr. "Łupaszki". Miejsce pochowania Siedzikówny i Selmanowicza przez kilkadziesiąt lat pozostawało nieznane. Ich szczątki odkrył w 2014 r. IPN, podczas prac na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku.

Pogrzeb Pogrzeb "Inki" i "Zagończyka" Kancelaria Prezydenta

"Trzeba było na to czekać aż 70 lat". Tłumy na ulicach, rząd i prezydent na pogrzebie bohaterów

Uroczystości pogrzebowe "Inki" i "Zagończyka"

Pogrzeb Pogrzeb "Inki" i "Zagończyka" Kancelaria Premiera

"Trzeba było na to czekać aż 70 lat". Tłumy na ulicach, rząd i prezydent na pogrzebie bohaterów

Uroczystości pogrzebowe "Inki" i "Zagończyka"

Pogrzeb Pogrzeb "Inki" i "Zagończyka" Kancelaria Premiera

"Trzeba było na to czekać aż 70 lat". Tłumy na ulicach, rząd i prezydent na pogrzebie bohaterów

Uroczystości pogrzebowe "Inki" i "Zagończyka"

Pogrzeb Pogrzeb "Inki" i "Zagończyka" Kancelaria Premiera

"Trzeba było na to czekać aż 70 lat". Tłumy na ulicach, rząd i prezydent na pogrzebie bohaterów

Uroczystości pogrzebowe "Inki" i "Zagończyka"