Różowe krzesełka, pancerne ściany i żółwie tempo. Tak podróżuje Kim

Rodzina północnokoreańskich dyktatorów ma szczególne upodobanie do pociągów. Teraz Kim Jong-Un pojechał jednym nich do Wietnamu spotkać się z Donaldem Trumpem. Dlaczego Kimowie tak lubią podróżować koleją? O ich pociągach wiadomo niewiele, jednak z nielicznych zdjęć można wysnuć wniosek, że mają oni specyficzny gust.
Prywatny Ił-62M Kim Dzong Una Prywatny Ił-62M Kim Dzong Una Fot. N509FZ/Wikipedia CC BY SA 3.0

Samolot w odstawkę

Kim Dzong-Un jest obecnie w Wietnamie, gdzie dotarł pociągiem z Korei Północnej. W Hanoi ma się po raz drugi spotkać z Donaldem Trumpem. Podróż koleją zajęła mu ponad dwa dni, choć samolotem byłoby to tylko kilka godzin. Dlaczego wybrał się więc pociągiem?

Teoretycznie Kim ma swój samolot, radzieckiego Ił-62M, dostarczonego na początku lat 80. Korzysta z niego jednak wybiórczo. Kiedy w 2018 roku udał się na pierwsze spotkanie z Trumpem w Singapurze, poleciał tam użyczonym mu przez chińskie władze Boeingiem B-747, choć teoretycznie Ił-62M powinien tam dolecieć. Tak samo powinien dolecieć teraz do Hanoi. Nie ma pewności, dlaczego Kim tylko czasem korzysta ze swojego samolotu. Może to obawa przed sprawnością techniczną na długich trasach albo niechęć do wywoływania porównań z B-747 amerykańskiego prezydenta, który jest znacznie większy od Ił-62.

Odjazd Kim Dzong Una z Pjongjangu na spotkanie z Trumpem. Specjalny szeroki peron dla przywódcy Odjazd Kim Dzong Una z Pjongjangu na spotkanie z Trumpem. Specjalny szeroki peron dla przywódcy Fot. KCNA

Swoje pociągi na swoich stacjach

Jest też jeszcze jedno wytłumaczenie: tradycja. Jednym z filarów władzy Kim Dzong Una jest powoływanie się na to, że jest potomkiem i kontynuatorem dzieła swojego dziadka oraz ojca. Kim Ir Sena oraz Kim Dzong Ila. Widać to choćby po jego wyglądzie. Młody Kim często wygląda i zachowuje się bardzo podobnie do swojego dziadka, otoczonego w Korei Północnej boską czcią.

Obaj poprzedni Kimowie nie lubili latać. Nie jest pewne skąd wzięła się ta fobia. Faktem jest jednak to, że obaj podróżowali praktycznie wyłącznie swoimi specjalnymi pociągami. Kim Ir Sen w 1974 roku spędził w jednym z nich miesiąc, dokonując objazdu komunistycznych krajów Europy Wschodniej.

W samej Korei Północnej miała powstać sieć specjalnych stacji wyłącznie do użytku przywódców. Tę umieszczoną w Pjongjangu widać na zdjęciach z odjazdów obecnego Kima. Ma bardzo szeroki zadaszony peron, na który może wjechać jego limuzyna i na której zmieści się tłum żołnierzy oraz żegnających go poddanych.

Odjazd na szczyt z Trumpem Odjazd na szczyt z Trumpem Fot. KCNA

Dobrze jeść i się relaksować

Kolejnym czynnikiem przemawiającym za pociągiem może być wygoda. Dyktator nie musi się spieszyć, więc po co lecieć umiarkowanie wygodnym samolotem, kiedy można jechać w luksusach. O tym, jak podróżują Kimowie, krążą wręcz legendy.

Jedynym w miarę wiarygodnym źródłem informacji na ten temat jest książka z 2001 roku, napisana przez Konstantyna Pulikowskiego, doradcę Władimira Putina, który podróżował pociągiem Kim Dzong Una podczas jego wizyty w Rosji. Rosjanin twierdził między innymi, że obsługa wodza dostarczała na pokład żywe homary i skrzynki francuskiego wina sprowadzonego prosto z Paryża, a kuchnia była w stanie przygotować każde danie, nieważne jak wymyślne i luksusowe. O dobre samopoczucie dyktatora miała też dbać grupa młodych i urodziwych "konduktorek".

Jeden z nielicznych kadrów pokazujących wnętrze obecnej wersji pociągu Kima Jeden z nielicznych kadrów pokazujących wnętrze obecnej wersji pociągu Kima Fot. KCNA

Powolne tempo

Każdy kolejny Kim ma mieć po kilka składów do swojej dyspozycji. Ich wagony z zewnątrz nie różnią się istotnie od typowych północnokoreańskich wagonów pasażerskich. Przynajmniej część wagonów ma być opancerzona, a co za tym idzie, cięższa niż standardowe. Choć ciągną je specjalne duże lokomotywy, maksymalna prędkość ma sięgać około 60 km/h.

Zarówno lokomotywy jak i wagony są jednak specjalnie budowane na potrzeby przywódców. Systematycznie przechodzą też modernizacje. Widać to na tych nielicznych zdjęciach z wnętrza, które publikują północnokoreańskie media państwowe. Zazwyczaj są to ujęcia jednego konkretnego pomieszczenia - sali konferencyjnej. Można znaleźć fragmenty nagrań przedstawiających je w trzech wersjach wykończenia. Powyżej prezentujemy tę najnowszą, najwyraźniej odpowiadającą gustom najmłodszego Kima. Wyróżniają się różowo-białe krzesła i stół w kropki.

Kim Dzong Il w wagonie konferencyjnym gdzieś na początku tego wieku Kim Dzong Il w wagonie konferencyjnym gdzieś na początku tego wieku Fot. KCNA

Luksus a'la lata 90.

Można jednak też zobaczyć, jak wyglądała za czasów jego ojca. To zdjęcie pochodzi z materiału propagandowego z początku XXI wieku. Niestety ma bardzo słabą jakość, jednak widać wyraźne ślady luksusu rodem z lat 90. - specyficzne skórzane kanapy i fotele. Podobne do tych, które można było znaleźć w tamtych czasach w wielu polskich domach.

Jeszcze wcześniejsza wersja wagonu konferencyjnego, w wydaniu młody Kim Dzong Il Jeszcze wcześniejsza wersja wagonu konferencyjnego, w wydaniu młody Kim Dzong Il Fot. KCNA

Kiedyś była boazeria i falbanki

Kolejne ujęcie pokazuje to samo pomieszczenie prawdopodobnie w wersji z lat 80., sądząc po wyglądzie jeszcze młodego i stosunkowo szczupłego Kim Dzong Ila. Co charakterystyczne, kadr jest niemal identyczny, a wódz siedzi prawie w tym samym miejscu. Zmieniła się jedynie sceneria.

Biel i róż, skóra i plastik. Zdjęcie z wizyty chińskich oficjeli w pociągu Kima Biel i róż, skóra i plastik. Zdjęcie z wizyty chińskich oficjeli w pociągu Kima Fot. KCNA

Styl biało-różowopodobny

Przy okazji wizyty w Chinach w 2018 roku północnokoreańskie media wyjątkowo pokazały też inne pomieszczenie, zastawione wyłącznie skórzanymi fotelami w odcieniu różu. Młody Kim przyjął w nim lokalnych chińskich urzędników, którzy odwiedzili go w pociągu.

Zdjęć wnętrza innych wagonów nie ma. Sądząc po tych dwóch można jednak stwierdzić, że Kim Dzong Un ma specyficzny gust i upodobanie do połączenia bieli oraz kolorów "różopodobnych". Można założyć, że podobnie jest urządzona reszta pociągu.